Dołącz do czytelników
Brak wyników

Dietoterapia , Otwarty dostęp

9 grudnia 2020

NR 22 (Grudzień 2020)

Naturalne i niedoceniane źródła kwasu askorbinowego

0 321

Witamina C to niewątpliwie niezbędny element naszej diety. Jest to składnik, którego zalecane dzienne spożycie jest dużo wyższe niż innych witamin. Słynie ona głównie ze swoich właściwości antyoksydacyjnych, ale najbardziej popularne jest jej stosowanie jako remedium na przeziębienie i grypę. Czas rozprawić się z dzisiejszym bohaterem artykułu – kwasem askorbinowym.

Chociaż witamina C charakteryzuje się wielokierunkowym działaniem, to jej pierwszą właściwością, która została odkryta, było zwalczanie szkorbutu. Na przełomie XV i XVI w., kiedy to miały miejsce wielkie odkrycia geograficzne, szkorbut był przyczyną śmierci i kalectwa żeglarzy udających się na długie rejsy. Pojawiały się u nich okropne osłabienie, krwawienia, bóle mięśni czy też złamania kości. To wszystko było wynikiem niedoboru witaminy C, który pojawiał się po ok. 70 dniach diety pozbawionej tego składnika. Dziś już wiemy, że wszystkie objawy zgłaszane przez dzielnych żeglarzy związane były z niedoborem kolagenu, którego synteza przebiega właśnie z udziałem witaminy C. 
Dwieście lat po tym, jak szkockiemu lekarzowi, Jamesowi Lindowi, udało się zaobserwować, że szkorbutowi zapobiega spożywanie cytrusów, węgierski biochemik Albert Szent-Györgyi po raz pierwszy wyizolował kwas askorbinowy z bydlęcej kory nadnerczy, soku pomarańczowego, soku z kapusty oraz papryki. Natomiast w 1933 r. brytyjski chemik Walter Norman Haworth ustalił w końcu jego strukturę i opisał syntezę obu enancjomerów. Obu panom za pracę naukową nad tą witaminą przyznano Nagrodę Nobla! W tej historii jest również polski akcent, bo równolegle z Haworthem witaminę C zsyntetyzował szwajcarski biochemik polskiego pochodzenia Tadeusz Reichstein (wraz z Andreasem Grüssnerem) i to właśnie do dzisiaj stosuje się tę metodę do otrzymywania kwasu askorbinowego.
 

R e k l a m a


Co warto wiedzieć o witaminie C?  

Witamina C, a właściwie kwas L-askorbowy (a popularnie kwas askorbinowy), to witamina łatwo rozpuszczalna w wodzie, a co za tym idzie szybko usuwana z organizmu wraz z moczem. Jest związkiem egzogennym, co oznacza, że musimy dostarczać go do organizmu wraz z pożywieniem, ponieważ w wyniku ewolucji ludzie prawdopodobnie utracili zdolność do produkowania tego związku, a to uczyniło nas trochę bardziej roślinożercami. Takich „umiejętności” nie posiadają też inne ssaki naczelne, świnki morskie, nietoperze oraz niektóre ryby. Jednak dla większości zwierząt kwas askorbinowy jest substancją endogenną, którą same potrafią wyprodukować. Niezdolność do wytwarzania witaminy C jest związana z brakiem enzymu – oksydazy L-gulono-γ-laktonowej (GLO). Jest on odpowiedzialny za przeprowadzenie ostatniego etapu biosyntezy kwasu askorbinowego z D-glukozy, czyli utleniania L-gulonolaktonu (w analogiczny sposób odbywa się syntetyczne otrzymywanie witaminy C metodą Reichsteina-Grüssnera). 
Nie sposób też nie wspomnieć, dlaczego nazwa „kwas L-askorbowy” swego czasu wzbudzała tyle wątpliwości. Otóż literka „L” w nazwie kwasu wcale nie oznacza jego lewoskrętności, lecz dotyczy ułożenia atomów w cząsteczce. Tak naprawdę, witamina C jest prawoskrętna, czyli skręca światło spolaryzowane w prawą stronę, co zostało wyznaczone doświadczalnie. Oczywiście istnieje też kwas D-askorbowy, który jest lewoskrętny, ale nie jest on biologicznie czynną witaminą C. Ma zupełnie inną strukturę, która nie pasuje do enzymów czy receptorów w naszym organizmie i przez to ta forma jest dla nas zupełnie bezwartościowa.

Kwas askorbinowy – związek o różnokierunkowym działaniu? 

Jeśli chodzi o działanie biologiczne witaminy C, to – tak jak już wcześniej wspomniano – jest ona znana ze świetnych właściwości antyoksydacyjnych. Oddziałuje na reaktywne formy tlenu (RFT) oraz wolne rodniki. Takie rodniki mogą powstawać w procesach zapalnych, pod wpływem promieniowania jonizującego, stresu czy dymu tytoniowego. Z kolei RFT są wytwarzane podczas metabolizmu tlenowego i pełnią ważne funkcje regulacyjne. I chociaż są przydatne, to nie może dojść do ich nagromadzenia w organizmie. Kwas L-askorbinowy jest jednym z elementów, które radzą sobie z unieczynnieniem RFT i zmiataniem wolnych rodników. Dzięki temu nie dochodzi do utleniania białek, lipidów czy kwasów nukleinowych, a to uniemożliwia powstawanie szkodliwych mutacji w organizmie człowieka, które prowadzić mogą do powstawania nowotworów.  Ponadto niwelowanie stresu oksydacyjnego zapobiega powstawaniu chorób układu krwionośnego, takich jak miażdżyca, czy chorób neurodegeneracyjnych, jak choroba Alzheimera czy choroba Parkinsona.
Kwas askorbinowy jest też kofaktorem, czyli związkiem niezbędnym do aktywowania wielu enzymów. Między innymi bierze on udział w syntezie kolagenu jako kofaktor hydroksyproliny i hydroksylizyny – aminokwasów niezbędnych do jego produkcji i umożliwiających jego odpowiednie skręcenie. Z kolei kolagen jest potrzebny do budowy i wzmacniania tkanki łącznej, chrząstek czy naczyń. Znajdziemy go w wielu tkankach – w skórze, wątrobie, mięśniach, kościach czy oczach. To dzięki niemu rany mogą się goić szybciej, a powstawanie krwotoków czy krwawień jest zminimalizowane. Ponadto chroni drobne naczynia włosowate przed pękaniem i tworzeniem „pajączków”. Do tego obniżone jest ryzyko złamań. Także wcześniej wspomniany szkorbut jest efektem niedostatecznej syntezy kolagenu spowodowanej niedoborami witaminy C. 
Witamina C wpływa też na gospodarkę hormonalną i bierze udział w syntezie katecholamin (dopamina, noradrenalina, adrenalina). Jest kofaktorem beta-hydroksylazy dopaminowej pośredniczącej w syntezie noradrenaliny, z której kolejno może powstać adrenalina. Ponadto, może też wspierać syntezę dopaminy, biorąc udział w przemianie L-tyrozyny w L-DOPĘ. A jeśli niedobór witaminy C może powodować dysfunkcję kory nadnerczy i zmniejszenie wydzielania katecholamin, to działanie kwasu askorbinowego może być wytłumaczeniem, dlaczego jednym z pierwszych objawów szkorbutu jest zmęczenie. 
Witamina C jest też lubianym i często stosowanym produktem na przeziębienie i grypę. Może ona pobudzać układ odpornościowy do walki przez wpływ na aktywność fagocytów, zwiększenie wytwarzania limfocytów T i B oraz cytokin. Może też wpływać na wzrost ilości interferonu, dzięki któremu czas trwania infekcji mógłby ulec skróceniu, lecz nie mamy pewności co do tych działań. O dobroczynnym wpływie witaminy C na leczenie przeziębienia i grypy po raz pierwszy wspomniał Linus Pauling w 1971 r. Od tamtej pory prowadzone były badania na ten temat, ale ich wyniki bywały sprzeczne. Na tę chwilę nie ma dowodów potwierdzających, że witamina C mogłaby być remedium na występowanie chorób górnych dróg oddechowych i zapobiegać ich występowaniu. Jedynie u osób z niedoborami taka suplementacja może mieć znaczenie. Co prawda, są dowody na to, że witamina C może skrócić czas trwania przeziębienia o średnio 8–14%, czyli zakładając, że przeziębienie trwa 7 dni, to przez suplementację skróci się ono o dzień i trochę, nie są to jednak zawrotne efekty. Sytuacja ma się nieco inaczej, jeśli chodzi o sportowców, ponieważ wśród nich zauważono, że dodatkowa suplementacja kwasu askorbinowego zmniejszała ryzyko wystąpienia przeziębienia o połowę. Może to więc być dowód na słuszność Paulinga, ponieważ jedno z jego najbardziej przekonujących badań dotyczyło właśnie dzieci jeżdżących na nartach.  
Od wielu lat witamina C wzbudza też nadzieję na tanią i skuteczną terapię przeciwnowotworową. Badania epidemiologiczne dowodzą, że spożywanie posiłków bogatych w owoce i warzywa zawierające duże ilości witaminy C zmniejsza ryzyko zachorowania na choroby nowotworowe. Prowadząc zdrowy tryb życia i stosując odpowiednią dietę, można z pewnością zmniejszyć ryzyko zachorowania. Niewątpliwie główną rolę odgrywają tutaj właściwości antyoksydacyjne kwasu askorbinowego. Jego przeciwutleniające działanie pozwala na uniknięcie uszkodzeń DNA, białek i lipidów oraz zapobiega powstawaniu mutacji. Wątpliwa jest jednak jego skuteczność w leczeniu nowotworów. Swego czasu bardzo głośno było o zastosowaniu wysokich dawek witaminy C w podaniu dożylnym, a wyniki badań in vitro i na modelach zwierzęcych były bardzo obiecujące. Metoda ta zyskała na popularności dzięki zwolennikom medycyny alternatywnej. Jednak przeprowadzenie badań klinicznych nie pozwoliło na jednoznaczne określenie skuteczności takiej terapii.  Przypuszcza się za to, że terapia witaminą C może być przydatn...

Artykuł jest dostępny w całości tylko dla zalogowanych użytkowników.

Jak uzyskać dostęp? Wystarczy, że założysz bezpłatne konto lub zalogujesz się.
Czeka na Ciebie pakiet inspirujących materiałow pokazowych.
Załóż bezpłatne konto Zaloguj się

Przypisy