Dołącz do czytelników
Brak wyników

Naturoterapia w onkologii , Otwarty dostęp

17 czerwca 2019

NR 13 (Czerwiec 2019)

Antynowotworowe i onkostatyczne właściwości wybranych grzybów

0 612

Grzyby rządzą przyrodą. Pod każdym lasem lub łąką rozciągają się złożone sieci grzybni, które łączą ze sobą ogromne, lokalne ekosystemy. Grzybnia współpracuje z wiekowymi drzewami, a także najmniejszymi roślinami, tworząc symbiozę zwaną mikoryzą. Dzięki niej następuje wymiana składników odżywczych, a także konwersje chemiczne metabolitów i substancji lotnych, dzięki którym ekosystem może prawidłowo funkcjonować. Mikoryza to również subtelna wymiana informacji, dzięki czemu rośliny szybciej wiedzą o zagrożeniach lub istotnych zmianach w lokalnym środowisku. 

Można taką symbiozę porównać do internetu, ponieważ tworzy skomplikowaną sieć łączącą ze sobą wszystkie organizmy rosnące na powierzchni obszaru, który sieć obejmuje. Sieci mikoryzyjne są więc regulatorami organicznych procesów zachodzących w lasach, łąkach lub podwórzach. 

Przez wiele lat sądzono, że grzyby nie posiadają istotnych właściwości leczniczych. Było to błędne myślenie. Grzyby, podobnie jak rośliny, wytwarzają unikalne substancje chemiczne, które wywierają bardzo zróżnicowany i wielowątkowy wpływ na organizmy żywe. Nierzadko substancje te występują jedynie w królestwie grzybów, co czyni je jeszcze bardziej interesującymi. Dziś wiemy, że ekstrakty lub wyciągi z różnych gatunków grzybów mogą działać zarówno na układ sercowo-naczyniowy (np. przeciwmiażdżycowo, hipotensyjnie), jak i na układ nerwowy (np. prokognitywnie, antydemencyjnie, indukować neurogenezę) oraz inne układy. Wiemy, że mogą działać wybitnie przeciwpasożytniczo, przeciwbakteryjnie, fungistatycznie lub antyseptycznie. Dużo badań idzie również w kierunku antynowotworowych właściwości grzybów, ich wyniki są bardzo obiecujące. W rzeczywistości poznaliśmy zaledwie niewielką część królestwa grzybów i może ono skrywać przed nami jeszcze wiele zaskakujących tajemnic medyczno-chemicznych. Za pomocą sekwencjonowania wysokoprzepustowego oszacowano, że liczba gatunków grzybów na Ziemi może wynosić 5,1 mln. Z tego zbioru opisano jedynie 70 000 gatunków. Wiele grzybów wytwarza na tyle ciekawe związki, że w sposób spektakularny potrafiły zapisać się w historii człowieka. Jako jeden z przykładów może posłużyć tu pasożytujący na zbożach grzyb z gatunku buławinka czerwona – sporysz (Claviceps purpurea), którego alkaloidy dały podstawę do syntezy słynnego dwuetyloamidu kwasu lizergowego, znanego bardziej pod nazwą LSD. Pracujący nad izolacją ergotaminy Albert Hoffman i Artur Stroll zsyntetyzowali LSD w 1938 roku. Hoffman pracował również nad izolacją psylocybiny z grzybów gatunku Psilocybe. Związek ten jest obecnie badany pod kątem swoich silnych właściwości przeciwdepresyjnych, polepszających jakość życia, kreatywność oraz wydajność w pracy. Grzyby psylocybinowe w rytuałach leczniczych wykorzystywane były już w starożytności. Natomiast muchomor czerwony (Amanita muscaria) jest najstarszym, znanym środkiem psychoaktywnym, którego użycie sięga czasów prehistorycznych. Z kolei ekstrakty z grzybów nadrzewnych i nadrewnowych (huby z gatunków m.in. Ganoderma, Trametes, Fomes) są obecnie nadzieją w walce z chorobami pasożytniczymi i wirusowymi, które odpowiadają za pogłębiający się kolaps pszczelich kolonii. To tylko kilka przykładów możliwości jakie ujawnia przed nami królestwo grzybów. Łatwo się domyślić, że jest ich znacznie więcej. Jak wspomniałem wcześniej, wiele gatunków grzybów wykazuje obiecujące właściwości antynowotworowe. W artykule przedstawię kilka wybranych grzybów, które udowodniły aktywność przeciwrakową i pokażę dlaczego badania nad medycznymi i odżywczymi właściwościami grzybów powinny być w przyszłości jednym z głównych obszarów zainteresowań medycyny.


Pieczarka dwuzarodnikowa [Agaricus bisporus (J.E. Lange) Imbach]


Jest to jeden z najbardziej znanych grzybów z rodziny pieczarkowatych (Agaricaceae). Hoduje się ją masowo w pieczarkarniach do sprzedaży w celach spożywczych. Występuje dziko w całej Ameryce, Europie, Azji i Oceanii. Rzadko pozyskuje się ją ze stanowisk naturalnych. Surowiec najczęściej dostępny jest z upraw na szeroką skalę. Jest wiele rodzajów pieczarek, niektóre hoduje się ze względu na wyjątkowe właściwości lecznicze. Pieczarka dwuzarodnikowa zwana jest również pieczarką białą i najczęściej kupujemy ją w sklepach. Wbrew powszechnym opiniom, pieczarki zawierają wiele cennych substancji. Są źródłem miedzi, witamin (B2, B3, B5, B9, A, D), selenu, jodu i błonnika. Posiadają dobrze przyswajalne węglowodany i tłuszcze (w tym wielonienasycone kwasy tłuszczowe) oraz białko (niemal wszystkie aminokwasy). Jednym z ważniejszych związków w pieczarkach jest polisacharyd beta-glukan, należący do rozpuszczalnych frakcji błonnika. Związek ten ma istotne znaczenie w aktywności antynowotworowej, ponieważ stymuluje i moduluje układ odpornościowy, aktywuje komórki NK, a także czynnik martwiczy nowotworów TNF-α. Dodatkowo obniża poziom cholesterolu. Nowsze prace wykazały, że w pieczarkach znajdują się jeszcze inne związki o działaniu antynowotworowym m.in. tyrozynaza, która wchodząc w reakcję z flawonoidami (kwercetyną), wytwarza o-chinony, które wywołują apoptozę komórek rakowych czerniaka (Melanoma). Tyrozynaza wykazuje też aktywność genoprotekcyjną przed negatywnym wpływem reaktywnych form tlenu.

Ekstrakty z pieczarek dwuzarodnikowych wydają się bardzo obiecujące w leczeniu głównie hormonozależnych nowotworów, takich jak rak prostaty, rak sutka lub rak piersi. Pieczarki zawierają bowiem inhibitory aromatazy i 5-alfa-reduktazy, czyli związki hamujące enzymy przekształcające androgeny w estrogen oraz testosteron w DHT. Nadmierna produkcja estrogenów przyczynia się do rozwoju raka piersi, szczególnie u kobiet po menopauzie. Mechanizm ten ma również swój udział w patogenezie nowotworów macicy, jajnika i prostaty. Z kolei nadmierna konwersja testosteronu do 5α-dihydrotestosteronu (DHT) wpływa na przerost gruczołu prostaty, a także rozwój raka prostaty. Nic zatem dziwnego, że australijskie badania przekrojowe przeprowadzone na 1009 chińskich kobietach z rakiem piersi oraz 1009 w grupie kontrolnej ujawniły, że dieta złożona z konsumpcją 10 g i więcej grzybów dziennie zmniejszała ryzyko wystąpienia raka piersi o 65%. Działanie rakoprotekcyjne funkcjonowało u kobiet przed i po menopauzie. Najczęściej stosowanym grzybem w diecie była pieczarka dwuzarodnikowa i twardnik japoński (Letinula edodes). Badania z 2008 i 2010 roku potwierdziły związek między konsumpcją pieczarek a znacząco obniżonym (50–60%) ryzykiem rozwoju raka piersi w porównaniu do kobiet, które nie włączają grzybów do diety. Praca Twardowskiego i wsp. z 2015 roku badała wpływ ekstraktu z pieczarki dwuzarodnikowej na poziom PSA (antygenu specyficznego dla prostaty) w surowicy 32 pacjentów z rakiem gruczołu krokowego. PSA jest białkiem wytwarzanym tylko przez komórki prostaty. Ryzyko rozwinięcia raka prostaty rośnie wraz ze wzrostem stężenia PSA. Po 3 miesiącach podawania ekstraktu z pieczarki u 35% pacjentów wystąpił znaczący spadek poziomu PSA. U dwóch pacjentów przyjmujących 8–14g ekstraktu dziennie, poziom PSA obniżył się do wartości niewykrywalnych i stan ten utrzymał się przez okres 30–49 miesięcy. Zaobserwowano jeszcze jedno ciekawe zjawisko w tym badaniu. W porównaniu do pacjentów, u których stężenie PSA nie uległo zmianie, mężczyźni u których wystąpiła pozytywna reakcja mieli w momencie rozpoczęcia badań wyższy poziom interleukiny-15 (IL-15). IL-15 to cytokina biorąca udział w eskalacji procesów zapalnych w ustroju. Jej poziom również obniżył się podczas kuracji ekstraktem z pieczarki.

Badania sugerują, że włączenie do stałej diety pieczarek znacząco zmniejsza ryzyko wystąpienia raka piersi, raka sutka oraz raka prostaty. Zatem jest to dobry środek odżywczy zarówno dla kobiet, jak i mężczyzn. Dodatkowo pieczarka jest źródłem polifenoli i sprzężonego kwasu linolowego (CLA). Liczne prace badawcze potencjału medycznego grzybów wyłaniają kilka głównych substancji, które posiadają najwięcej udowodnionych właściwości antynowotworowych. Głównymi takimi związkami wydają się być beta-glukany, peptydy i fitosterole. Glukany nasilają fagocytozę, czyli stymulują mechanizmy eliminacji czynników chorobotwórczych przez komórki układu odpornościowego. Zawarte w pieczarkach polisacharydy (w szczególności beta-D-glukan) podnoszą aktywność i efektywność makrofagów, które pożerają patogenne czynniki w ustroju. Makrofagi są niczym armia żołnierzy, która utrzymuje mechanizmy obronne organizmu na odpowiednim poziomie, są niezbędnym elementem w tworzeniu interferonu, który hamuje komórki nowotworowe. Innym rodzajem pieczarki jest pieczarka brązowa o innym kolorze i aromacie. Posiada ona również znacznie więcej witaminy D i B2 w porównaniu do pieczarki białej. Innym ciekawym gatunkiem jest pieczarka blazei (Agaricus blazei, ABM), która pierwotnie występowała tylko w amazońskich lasach deszczowych. Kiedy poznano jej właściwości lecznicze, szybko rozpoczęto jej uprawę na szeroką skalę. Gatunek ten posiada największe stężenie polisacharydów ze wszystkich poznanych grzybów witalnych.

Białoporek brzozowy [Piptoporus betulinus (Bull.) P. Karst]


Grzyb pasożytujący na pniach brzóz. Zwany również porkiem brzozowym, hubą brzozową z rodziny pniarkowatych (Fomitopsidaceae) lub w innych systemach żagwiowatych (Polyporaceae). Zawiera kwasy poliporenowe A, B i C, triterpeny pentacykliczne, heteropolisacharydy, piptaminę (o działaniu antybiotycznym), neosterol, fitosterol, kwasy tłuszczowe. Jest chemotaksonomicznie spokrewniony z pospolicie występującym w Polsce żółciakiem siarkowym (Laetiporus sulphureus) i może działać podobnie do alkaloidów pieprzu metystynowego (Piper methysticum). Białoporek może zawierać beta-fenyloetyloaminę. W medycynie ludowej stosowano odwary z białoporka 3–5g 2–3 razy dziennie po 100–150 ml w leczeniu wyczerpania, nowotworów, niskiej odporności, trudno gojących się ran, a także infekcjach bakteryjnych oraz grzybiczych. W licznych badaniach potwierdzono hamujący wpływ wyciągów z białoporka brzozowego na: pałeczkę ropy błękitnej (Pseudomonas aeruginosa), pałeczkę krwawą (Serratia marcescens), laseczkę sienną (Bacillus subtilis), gronkowca złocistego (Staphylococcus aureus), kropidlaka popielatego (Aspergillus fumigatus) oraz Saccharomyces cerevisiae i Mycobacterium smegmatis. Prace skupiające się na antynowotworowej aktywności wyciągów i ekstraktów z białoporka, potwierdziły zasadność używania grzyba w nowotworach. Wyciągi wykazywały antynowotworowe właściwości, skracając żywotność komórek rakowych nawet w najmniejszych dawkach (1 mg/ml). Antynowotworową aktywność wyciągów zaobserwowano wobec ludzkich komórek raka płuc (A549), gruczolaka okrężnicy (HT-29), komórek raka tarczycy (FTC238), neuroblastomy (SK-N-AS), komórek raka piersi (T47D), komórek raka krtani (Hep-2) i komórek raka szyjki macicy (HeLa).

Dodatkowo wyciągi z białoporka wzmagają trawienie, działają przeciwpasożytniczo (owsiki, włosogłówka) i korzystnie w stanach zapalnych żołądka. Istotna jest również aktywność uspokajająca, stymulująca odporność i przyspieszająca gojenie ran. Na fali powrotu mody na korzystanie z naturalnych surowców, wiele osób na własną rękę pozyskuje białoporki i przygotowuje stężone wyciągi, ekstrakty, najczęściej przez gotowanie, a następnie odparowywanie wody. Część z tych osób odnotowuje wyraźną poprawę nastroju, podniesioną odporność, lepszą wydolność organizmu oraz, co ciekawe, zwiększoną klarowność i głębię snów (w tym snów świadomych). Niektóre właściwości antynowotworowe grzybów hubowych były znane już w latach 50-tych XX wieku. Moi koledzy, którzy byli zaznajomieni z tymi właściwościami, przygotowywali ekstrakty z różnych gatunków grzybów pasożytniczych i podawali je chorym na nowotwory piersi, skóry czy płuc. Jednocześnie podawali ekstrakty z wybranych gatunków kaktusów. Udawało im się pozbyć całkowicie nowotworów u części pacjentów. Wysoką skuteczność posiadają wyciągi na etanolu, eterze i chloroformie, ale wyciągi wodne również mają znaczącą aktywność.

Guz brzozowy, czyr [Inonotus obliquus (Ach. ex Pers.) Pilat/Boletus obliquus Ach. ex Pers.]


Skoro jesteśmy przy brzozie, nie sposób nie wspomnieć o guzie brzozowym, zwanym też czyrem brzozowym lub czagą z rodziny szczeciniakowatych (Hymenochaetaceae). Pasożytuje głównie na brzozie, ale można go znaleźć również na wiązach, olchach, dębach, bukach i jarzębinach. Obecnie wraca moda na przygotowywanie odwarów z tego grzyba. W medycynie ludowej stosowano go przy nowotworach, trudno gojących się ranach, stanach zapalnych żołądka i jelit, a także wrzodach żołądka. Odwary sporządzano z 2–5g po 100 ml do 3 razy dziennie. Wyciągi z czyra są popularne w Rosji, gdzie funkcjonują w obrocie preparaty ze stężonym wyciągiem. Badania koreańskie wykazały, że ekstrakt wodny z plechy Inonotus obliquus hamował proliferację komórek raka okrężnicy (HT-29), wzbudzał apoptozę onkocytów. Najlepszy efekt (56%/48h) uzyskiwano przy stężeniu 1 mg/ml. Za działanie antynowotworowe odpowiada głównie frakcja fitosterolowa (lanosterol, inotodiol, ergosterol), jednak aktywność wykazują również beta-glukany, polifenole, triterpeny i aminokwasy. Badania na myszach pokazały hamujący wpływ oczyszczonego ekstraktu z czyra brzozowego na wzrost mięsaka łożyska (S-180). Dodatkowo badania in vitro ujawniły aktywność antyproliferacyjną wobec ludzkich komórek raka płuc (A-549), gruczolakoraka żołądka (AGS), gruczolakoraka piersi (MCF-7) oraz raka szyjki macicy (HeLa).

Wyciągi z guza brzozowego stosowane w odpowiednich dawkach powinny wywołać konkretny efekt terapeutyczny. Stosujący go ludzie twierdzą, że znacząco poprawiło się ich samopoczucie, a u niektórych zahamował on przerzuty rakowe. Nie można jednak stosować takich preparatów frywolnie, ponieważ istnieje ryzyko reakcji niepożądanych, głównie interakcji z lekami immunosupresyjnymi. Leczenie najlepiej prowadzić pod okiem lekarza i regularnie badać stan swojego organizmu. W surowcu występuje w dużej ilości enzym dysmutazy ponadtlenkowej (SOD), co powoduje, że wyciągi z niego mają bardzo silne działanie antyoksydacyjne wobec wolnych rodników i produktów przemian metabolicznych między tlenem i reaktywnymi jego formami. Dzięki zawartości beta-glukanu wyciągi z czyra modulują odpowiedź immunologiczną, stymulując aktywność makrofagów i tym samym hamując działanie wirusów, bakterii i komórek ze skłonnościami mutagennymi. Dlatego ludzie stosujący wyciągi z guza brzozowego odnotowują znacznie podwyższoną odporność i, co ciekawe, przy chorobach 
autoimmunologicznych, aktywność hamującą nadmierną ekspresję układu odpornościowego.

Uszak bzowy, uszak judaszowaty [Auricularia auricula-judae (Bull.) Quel./Tremella auricula L.]


Pospolity w Polsce gatunek grzyba z rodziny uszakowatych (Auriculariaceae) rozwija się na osłabionym lub martwym drewnie. Najczęściej spotyka się go na bzie czarnym (Sambucus nigra), ale również na innych krzewach i drzewach liściastych. Jest organizmem pasożytniczym lub saprotrofowym. Jest grzybem jadalnym, choć w naszym kraju zbiera się go bardzo rzadko. W kuchni japońskiej i chińskiej jest cenionym grzybem odżywczym i leczniczym. Jego smak jest wybitnie neutralny. Jeśli wysuszymy owocniki i ponownie je nawilżymy, to powracają one do galaretowatej konsystencji. Ma ona duże znaczenie, ponieważ przyjemnie chłodzi ciało. Namoczony uszak w formie okładów dobrze sprawdza się na różnego rodzaju rany, oparzenia, ukąszenia, wypryski lub zmęczone oczy. Mleczny odwar z surowca nadaje się do płukania jamy ustnej i gardła przy anginie, stanach zapalnych i infekcjach bakteryjno-wirusowo-grzybiczych. Sprawdza się w podaniu doustnym w stanach zapalnych żołądka i jelit, nadkwasocie, zgadze, wrzodach, chorobach układu oddechowego i sercowo-naczyniowego. Lekarze w Chinach często polecają pacjentom jedzenie uszaków, ponieważ rozrzedzają krew, przeciwdziałają zakrzepom, miażdżycy oraz obniżają poziom cukru we krwi.

Uszak bzowy jest źródłem wielu substancji biologicznie czynnych. W owocnikach występują duże stężenia melaniny (120 mg/100 g suchej masy), która odpowiada za ciemnobrązowe ubarwienie grzyba. Za właściwości lecznicze odpowiedzialne są głównie polisacharydy złożone z glukozy, mannozy, galaktozy, ksylozy, ramnozy, arabinozy i fukozy. Głównym monosacharydem budulcowym jest D-glukoza połączona wiązaniem glikozydowym. Innymi związkami w owocnikach są fenole, które występują w przeliczeniu na kwas galusowy (13,61 mg/g ekstraktu wodnego). W badaniach oznaczono kwas p-hydroksybenzoesowy, syryngowy, kawowy, p-kumarowy, rozmarynowy, synapinowy, cynamonowy, a także wanilinę, katechinę i luteolinę. Owocniki uszaka zawierają niski poziom tłuszczów (0,82 g/100 g s.m. – tłuszcze nasycone, mononienasycone i wielonienasycone), dużo białka (19,27 g/100 gs.m.), polisacharydów (76,86 g/100 g s.m.) oraz 17 podstawowych aminokwasów. Badania nad uszakiem skupiają się głównie pod kątem jego aktywności antyoksydacyjnej. Badania modeli zwierzęcych pokazały, że myszy poddane wysiłkowi fizycznemu, po suplementacji wyizolowanymi polisacharydami z uszaka, wykazywały większą odporność na zmęczenie niż myszy z grupy kontrolnej. Dodatkowo stres oksydacyjny generowany wysiłkiem był znacząco obniżony u myszy, którym podawano polisacharydy. U myszy suplementowanych polisacharydami A. auricula-juadae przez 30 dni (50-200 mg/kg dziennie) stwierdzono znaczący wzrost peroksydazy glutationowej i dysmutazy ponadtlenkowej oraz spadek malonylodialdehydu (jednego z głównych produktów peroksydacji lipidów) w homogenatach serc i wątrób gryzoni. W innych eksperymentach polisacharydy wywierały korzystny wpływ na aktywność enzymów antyoksydacyjnych w sercach myszy, a także wzrost objętości wyrzutowej lewej komory. Zaobserwowano również obniżenie stężenia trójglicerydów, cholesterolu całkowitego i cholesterolu LDL, przy jednoczesnym zwiększeniu stężenia HDL. Polisacharydy uszaka działają też przeciwcukrzycowo, gdzie u myszy z wrodzoną cukrzycą powodowały znaczące obniżenie poziomu glukozy we krwi i moczu oraz obniżenie poziomu insuliny, przy jednoczesnym zmniejszeniu ilości przyjmowanego pokarmu.

We wschodniej medycynie ludowej grzyby z gatunku Auricularia są tradycyjnym lekiem na choroby nowotworowe. Badania potwierdziły słuszność tradycyjnej wiedzy. Oczywiście największą aktywność na tym polu wykazują polisacharydy, głównie beta-glukany. Substancje te zmniejszały proliferację wobec mięsaka u myszy. Frakcja polisacharydów aktywuje makrofagi, co z kolei stymuluje aktywność fagocytozy, zwiększa uwalnianie tlenku azotu oraz uwalnianie cytokin IL-1β, IL-6, TNF-α dzięki aktywowanym makrofagom. Mechanizm ten wzmaga odpowiedź immunologiczną w chorobach nowotworowych. Jak już wspomniałem wcześniej, beta-glukany są bardzo obiecującymi związkami o działaniu przeciwnowotworowym. Wyizolowany beta-D-glukan z uszaka bzowego in vitro hamował proliferację komórek nowotworowych trzustki w porównywalnym stopniu do 5-fluororacylu (34,1% do 40,4% dla chemioterapeutyku). Beta-D-glukan indukuje apoptozę w komórkach nowotworowych w stopniu zależnym od dawki. W badaniach na myszach wzrost guza względem grupy kontrolnej zahamowany był prawie o 40% przy dootrzewnym podaniu substancji w dawce 20 mg/kg dziennie przez 8 dni. W innym eksperymencie zaobserwowano działanie antyproliferacyjne frakcji 
polisacharydów uszaka na komórki nowotworowe wątroby (HepG2, Bel-7404).

Inne badania sugerują, że wyciągi i ekstrakty z uszaka bzowego mają korzystne przeciwzapalne działanie w patogenezie choroby Alzheimera, wykazują działanie hamujące na formowanie biofilmu bakterii Escherichia coli, Pseudomonas aeruginosa i Pseudomonas fluorescens, a także działanie radioprotekcyjne, które owocniki uszaka zawdzięczają najprawdopodobniej dużym stężeniom melaniny. Ponadto kwaśne polisacharydy uszaka wykazały działanie przeciwzakrzepowe i przeciwmiażdżycowe. Podane doustnie szczurom zmniejszały agregację płytek krwi oraz obniżały jej krzepliwość. Sugeruje to, że włączenie uszaka do stałej diety będzie chroniło układ sercowo-naczyniowy i przeciwdziałało sklerozie, a także hipercholesterolemii. Uszak bzowy to jeden z najważniejszych uprawowych grzybów świata. W Polsce jest raczej niedoceniany, mimo swojego pospolitego występowania niemal przez cały rok (nawet w łagodnej zimie). Łatwo również samemu założyć hodowlę uszaków. Wystarczy oprzeć wycięte, metrowe fragmenty pni bzu czarnego o jakąś zaporę i zaczekać na owocniki, które na pewno się pojawią, ponieważ uszak bardzo lubi gnijące, wilgotne drewno bzów.

Lakownica żółtawa/lakownica lśniąca/reishi (Ganoderma lucidum)


Jest to legendarny w Chinach i Japonii grzyb leczniczy, stosowany co najmniej od 4000 lat. Obecny w chińskich farmakopeach i właściwie większości ważniejszych sprawozdań medycyny tradycyjnej z tamtych regionów. Najbardziej znany jest pod japońską nazwą Reishi lub chińską Ling Zhi. Obecnie występuje on dość rzadko w naturze. W naszym kraju jest na czerwonej liście gatunków zagrożonych. Występuje pojedynczo lub w grupach, głównie na drzewach liściastych. W naszej przestrzeni geograficznej jest to jeden z najbardziej zasobnych w substancje czynne grzybów. Dzięki uprawom na szeroką skalę jest on dość łatwo dostępny. W obrocie krąży sporo preparatów, a także ekstraktów standaryzowanych z lakownicy lśniącej. Biologicznie czynne są zarodniki i owocniki. Zarodniki zawierają proste i złożone węglowodany, białka, aminokwasy, glukozydy, olejki eteryczne i triterpeny. Z ważniejszych związków nieorganicznych można wyróżnić magnez, wapń, żelazo i cynk. W owocnikach znaleziono ergosterol, sporo kwasów ganoderowych (A, B, C, D, E, F i G), a także imponującą ilość polisacharydów. Ze wszystkich części grzyba wyizolowano ich ponad 150, a badania nad składem chemicznym i właściwościami leczniczymi substancji w grzybie trwają cały czas. Kompleks polisacharydów izolowanych z lakownicy żółtawej o nazwie GSG, zawiera w składzie D-glukozę, czyli glukan o udowodnionym działaniu przeciwnowotworowym, który ze względu na właściwości chemiczne, może być stosowany pozajelitowo w leczeniu onkologicznym. Za aktywność antynowotworową i przeciw-utleniającą odpowiadają również zawarte w surowcu triterpeny. Są one dobrze przyswajalne w ustroju, dzięki czemu mogą trafić głęboko do mitochondrii i uruchamiać procesy ochronne przed uszkodzeniami nawet w zakresie 96%. Badania na modelach zwierzęcych pokazały, że kiedy włączono do ich diety (20–30%) Reishi, to odnotowano znaczącą regresję nowotworów. Sproszkowane owocniki dodane do diety laboratoryjnych szczurów przez 5 tygodni, poskutkowały znaczącym opóźnieniem w powstawaniu i rozwoju mikrogruczolaków. 

Kiedy obserwowano całkiem imponującą aktywność antynowotworową na modelach zwierzęcych, szybko potwierdziła się słuszność tak silnego umocowania Reishi w tradycyjnej medycynie, nie tylko w chorobach nowotworowych, ale również wielu innych przewlekłych schorzeniach na tle zaburzeń immunologicznych, stanach zapalnych dróg oddechowych, chorobach serca czy uszkodzeniach wątroby. Substancje czynne z Ganoderma lucidum są kompatybilne z receptorami błonowymi komórek ludzi i zwierząt. Dzięki obecności receptorów beta-D-glukanowych na powierzchni komórek leukocytów, makrofagów i monocytów, Ganoderma ma szansę wywołać korzystną odpowiedź immunologiczną poprzez uwolnienie cytokinin i limfokinin (K-1, K-2, K-4), interferonów, a także TNF. Dzięki takiej aktywności można uzyskać wydajne podwyższenie odpowiedzi immunologicznej u pacjentów onkologicznych przechodzących przez chemioterapię i radioterapię. W latach 90-tych XX wieku opublikowano wiele prac naukowych, które ponad wszelką wątpliwość wykazały korzystne działanie substancji aktywnych Ganodermy, a także samego grzyba na obiekty ludzkie. Obecnie wystarczy rzucić okiem na PubMed, który zawiera ponad 1000 prac dotyczących medycznych właściwości Reishi. Większość z nich skupia się na aktywności antynowotworowej i przeciwzapalnej w różnych typach nowotworów. Zbierając większość tych prac razem, można ustalić, że warto włączyć lakownicę do diety, ponieważ działa ona korzystnie na wielu frontach fizjologii. Przede wszystkim warto tu wspomnieć, że wyciągi, ekstrakty lub izolowane substancje z Ganoderma lucidum są w stanie utrzymywać homeostazę leukocytów, zwiększać odporność, redukować negatywne skutki chemioterapii i radioterapii, a także działać adaptogennie i przeciwstresowo na pacjentów onkologicznych podczas konwencjonalnego leczenia. Poza tym posiadają silne właściwości grzybobójcze, przeciwwirusowe i przeciwzapalne. Dodatkowym atutem jest hamowanie wydzielania histaminy w przebiegu alergii, dzięki czemu możliwe jest zapobieganie wstrząsom anafilaktycznym. Drugim obszarem wysokiej aktywności Reishi jest układ sercowo-naczyniowy. Już w latach 90-tych 
XX wieku wykazano doświadczalnie, że pod wpływem substancji aktywnych w grzybie, osiągano aktywność regulującą ciśnienie krwi, zwiększającą wydajność sercową (wzrost częstotliwości i amplitudy skurczów mięśnia sercowego), rozszerzającą naczynia wieńcowe i usprawniającą krążenie wieńcowe, dotleniającą (szczególnie przy niedotlenieniu zablokowanych naczyń wieńcowych). Warto odnotować również działanie przeciwzakrzepowe, przeciwmiażdżycowe i hipoglikemiczne.

Dużą zaletą Reishi jest jego niska toksyczność i korzystne działanie na psychikę człowieka. Oczywiście należy uważać na beztroskie używanie tego surowca ze względu na jego działanie rozszerzające naczynia wieńcowe, ale stosowanie się do ogólnych zaleceń podawanych w oficjalnych źródłach lub na opakowaniach dobrych suplementów, nie powinno spowodować żadnych negatywnych następstw zdrowotnych. Po 2000 roku pojawiło się wiele zaawansowanych prac badawczych, które bardzo dokładnie opisały mechanizm działania antynowotworowego substancji aktywnych tego grzyba. Tutaj jedynie w bardzo podstawowym skrócie nakreśliłem jego korzystne działanie na ludzi i zwierzęta. Być może jeszcze będzie kiedyś okazja poświęcić mu więcej miejsca, choć po prawdzie, należałoby się to właściwie wszystkim grzybom opisywanym w tym artykule.

Łysiczka lancetowata [Psilocybe semilanceata (Fr.) P. Kumm.]


Jest grzybem psylocybinowym z rodziny podziemniczkowatych (Hymenogastraceae). Występuje niemal w całej Europie, również w Polsce, choć dawniej występował w naszym kraju częściej. Jego siedliskiem są pastwiska, łąki, podmokłe polany, przydroża, obrzeża zarośli, łąk i lasów. Owocniki pojawiają się pojedynczo lub w grupach od sierpnia do października lub listopada, zależnie od warunków pogodowych. Grzyby psylocybinowe zostały na jakiś czas wyklęte z nauki z powodu działania jakie wywoływały u ludzi, które nie do końca zrozumiane, zostało sklasyfikowane jako efekt psychozomimetyczny. Była to błędna klasyfikacja. Współczesne badania rozwiewają wiele wątpliwości co do działania grzybów psylocybinowych i zawartej w nich psylocybiny. Po latach przestarzałych informacji i błędnych danych powielanych w literaturze fachowej, psylocybina powraca do świata nauki i robi to w wielkim stylu. 
Psylocybina to związek z grupy tryptamin. Jej pełna nazwa to 4-PO-DMT (4-fosforyloksy-dimetylotryptamina). Jest agonistą receptorów serotoninowych, metabolizowana w ustroju człowieka do psylocyny (4-HO-DMT = 3-(2-dimetyloaminoetylo)-4-hydroksyindol), podnosi poziom serotoniny w układzie nerwowym. Działa przeciwdepresyjnie, wyciszająco, obniża aktywność ciała migdałowatego, pobudza neurogenezę w hipokampie, a także wywołuje efekt przeciwmigrenowy i przeciwbólowy. W większych dawkach indukuje stany transowe, doznania mistyczne i poważne zmiany w świadomości ludzkiej. Dla wielu osób są to doznania religijne lub ponadreligijne. Grzyby psylocybinowe używane były od tysięcy lat przez rdzenną ludność obu Ameryk, a także niemal wszystkich innych kontynentów, na jakich występują. Po izolacji psylocybiny w laboratoriach Sandoza w 1958 roku i jej opisaniu przez Alberta Hoffmana, substancja ta używana była w kręgach akademickich jako fantasticum, czyli substancja pobudzająca aktywność zmysłową. W latach 60-tych XX wieku trzech naukowców na Uniwersytecie Harvarda w Cambridge uruchomiło kilka programów badawczych, w których brali udział naukowcy i studenci, w których badano efekty działania LSD i psylocybiny. Eksperymenty zostały po pewnym czasie przerwane przez władze uczelni, ponieważ badania przeprowadzane na początku w kręgu akademickim, utraciły swoją naukową formę, ponieważ zmieniły się w imprezy, a nawet rytuały z udziałem LSD. Używanie LSD do podróżowania po zmysłowych, wewnętrznych, kolorowych światach robiło zawrotną karierę wśród młodzieży akademckiej i szybko rozszerzało się na inne uczelnie. Ostatecznie rząd z obawy o rozprzestrzeniające się zwyczaje używania substancji psychodelicznych, wpisał LSD, psylocybinę i wiele innych substancji na listę środków zakazanych, niemających żadnych terapeutycznych właściwości.

Nie da się jednak ukryć, że wielka moda na zażywanie substancji z grupy...

Artykuł jest dostępny dla zalogowanych użytkowników.

Jak uzyskać dostęp? Wystarczy, że założysz konto lub zalogujesz się.
Czeka na Ciebie pakiet inspirujących materiałów pokazowych.
Załóż konto Zaloguj się

Przypisy