Dołącz do czytelników
Brak wyników

Postępowanie w jednostkach chorobowych

21 lutego 2019

NR 11 (Luty 2019)

Koenzym Q10 a wydolność organizmu

607

Medycyna akademicka, skupiona na ratowaniu życia, straciła z oczu to, co najważniejsze dla pacjenta – radość życia. Pacjent musi mieć siły i chęć do życia, oprócz dobrych wskaźników biologicznych musi czuć, że jest mu lepiej. Czy istnieją naturalne terapie, których skuteczność została sprawdzona w niezależnych badaniach klinicznych i które można zastosować już dziś, by polepszyć jakość życia w każdym wieku?

Podstawą stosowania suplementów powinno być ich bezpieczeństwo. Koenzym Q10 jest na rynku od 45 lat – początkowo zarejestrowany był w Japonii jako lek nasercowy, następnie stał się dostępny na całym świecie. W Polsce zarejestrowany jako lek, nawet dla dawki 10 mg, obecnie – tak jak w większości krajów Unii Europejskiej – ubichinon jest dostępny w wolnym obrocie jako suplement diety. W miarę postępów badań świadomość bezpiecznej dawki rosła od 10 mg do ponad 2000 mg dziennie. W badaniu u pacjentów ze stwardnieniem zanikowym bocznym (ALS) stosowano dawkę 2800 mg dziennie przez dziewięć miesięcy i uznano, że był on w tych dawkach dobrze tolerowany1. Pomimo bardzo dobrego profilu bezpieczeństwa koenzymu Q10 należy podkreślić, że stosowanie dawek powyżej 100 mg/dobę powinno odbywać się pod nadzorem lekarza.

POLECAMY

R e k l a m a

Zapotrzebowanie na energię

W wieku dwudziestu lat bardzo rzadko zdarza nam się odczuwać brak energii. Zwykle wystarczy dobrze przespana noc, by nasza witalność wróciła na wysoki poziom. Człowiek nie odczuwa wówczas wyczerpania, jakie zaczyna się pojawiać w wieku średnim. Wydaje nam się, że to coś normalnego, jednak nie ma żadnego powodu, aby akceptować spadek energii organizmu tylko dlatego, że człowiek staje się starszy. Każda pojedyncza komórka w ludzkim organizmie jest małym zakładem energetycznym, który wytwarza energię. Niektóre komórki mają na nią większe zapotrzebowanie niż inne, na przykład komórki mięśnia sercowego wymagają bardzo dużych ilości energii, aby zapewnić jego rytmiczne skurcze. Z tego powodu gęstość mitochondriów odpowiadających w komórkach za produkcję energii jest różna w różnych rodzajach tkanek.
Jednym ze składników kluczowych dla produkcji energii w organizmie jest koenzym Q10. Bez niego substancje odżywcze nie mogą być „spalone” i przerobione na energię. Brak energii na poziomie mitochondrialnym odbija się negatywnie na wydolności komórek, a w konsekwencji całego ciała. W przypadku serca, które zawiera go najwięcej, niedobór koenzymu Q10 może być wręcz traktowany jako wskaźnik ryzyka zgonu z powodu niewydolności serca2.
Jak pokazało badanie na ofiarach wypadków drogowych – poziom koenzymu Q10 w różnych organach człowieka spada z wiekiem. W sercu poziom ten w wieku 19–21 lat wynosi 110 mcg/g tkanki, natomiast w wieku 77+ lat już tylko 47 mcg/g tkanki. W innych tkankach poziom jest niższy, choć w przypadku wątroby jest dość stabilny niezależnie od wieku – utrzymuje się na poziomie 45–60 mcg/g3.
Poziom syntezy koenzymu Q10 zmniejsza się z wiekiem, a mogą na niego wpływać również  takie czynniki jak stan chorobowy, stosowane leki (np. obniżające poziom cholesterolu), styl życia czy aktywność fizyczna.

Statyny a koenzym Q10

Stosowanie leków obniżających cholesterol we krwi – statyn – zaburza produkcję koenzymu Q10. 
Wystarczy powiedzieć, że osoba 40-letnia stosująca statyny ma poziom koenzymu Q10 obniżony do takiego samego poziomu jak osoby 60-letnie. Stąd też u osób stosujących statyny bardzo często pojawiają się skutki uboczne, np. poczucie długotrwałego przemęczenia oraz bóle mięśni. Badanie Langsjoena wykazało, że u pacjentów stosujących statyny suplementacja koenzymu Q10 w dawce 100 mg zmniejszyła nie tylko ich poczucie zmęczenia, ale także bóle mięśni będące najczęstszym powodem odstawiania statyn przez pacjentów4.

Koenzym Q10 w badaniach

Skoro wiemy, że niedobór koenzymu Q10 prowadzi do obniżenia wydolności organizmu i zwiększa ryzyko chorób, to czy można wnioskować, że suplementacja koenzymu Q10 poprawi stan chorych pacjentów? Najnowsze badania pokazują, że jak najbardziej. Pierwszym badaczem, który wnioskował uzupełnianie koenzymu Q10 we krwi suplementacją, był Karl Folkers. To on – razem z profesorem Mortensenem z Kopenhagi – był pionierem badań w zastosowaniu koenzymu Q10 w kardiologii. Już w 1985 roku opublikowali oni wspólne badanie, w którym pokazali, że suplementacja koenzymem Q10 w dawce 100 mg u pacjentów z niewydolnością serca może szybko prowadzić do poprawy ich stanu. Już po 30 dniach od rozpoczęcia terapii 67% pacjentów odczuwało zauważalną poprawę stanu5. Trzeba zaznaczyć, że pacjenci byli jednocześnie leczeni w ramach standardowej terapii i nie można rozważać koenzymu Q10 jako zamiennika dla leczenia farmakologicznego, a tylko jako dodatek do tego leczenia.
W roku 2014 na łamach „JACC:Heart Failure” opublikowano wyniki przełomowego dla badań koenzymu Q10 badania Q-Symbio. Po trwającej dwa lata suplementacji koenzymem Q10 wykazano zmniejszenie ryzyka śmierci z jakiejkolwiek przyczyny aż o 43%. Badanie było wieloośrodkowe – brały w nim udział także szpitale w Polsce, prowadzone na dużej grupie osób (ponad 420 pacjentów) oraz podwójnie zaślepione, co oznacza, że ani pacjenci, ani ich lekarze nie wiedzieli, czy podawana jest kapsułka z koenzymem Q10, czy placebo, aż do zakończenia badania6.
Oba te badania są o tyle ważne i przełomowe, że pokazały, iż stosowanie suplementacji koenzymem Q10 u większości badanych osób zwiększyło komfort życia, podnosząc ich poziom witalności, a co za tym idzie – odczuli oni efekt terapii. Wyniki tych badań można zatem przełożyć na każdą osobę po 40. roku życia – suplementacja koenzymem Q10 wpływa na zwiększenie wydolności organizmu i odczuwalne zwiększenie witalności.

Ubichinon w terapii anti-ageing

Czy Q10 może być traktowany jako podstawa terapii anti-ageing? Na to pytanie starał się odpowiedzieć zespół badaczy ze szwedzkich szpitali w Linkoping i Karolinska Institute w opublikowanym niedawno badaniu KiSel-10. Celem badania było sprawdzenie, czy suplementacja koenzymem Q10 w dawce 2 x 100 mg i selenem w dawce 2 x 100 mcg zwiększy witalność pacjentów, zmniejszy liczbę dni spędzonych w szpitalu oraz zmniejszy śmiertelność z przyczyn sercowo-naczyniowych. Taki plan terapii podyktowany był nie tylko niedoborami koenzymu Q10 w wieku podeszłym, ale także niedoborem selenu we krwi mieszkańców Szwecji. Wyjściowy poziom pacjentów wynosił tylko 76 mcg selenu/l. Nawiasem mówiąc, wyniki tych badań można przełożyć na warunki polskie, ponieważ w naszym kraju również obserwuje się niedobory selenu w diecie, a poziom tego niezbędnego mikroelementu we krwi wynosi ok. 65 mcg/l, czyli jest nawet niższy niż w Szwecji7.
Selen poprzez obecność w centrum aktywnym selenoprotein odtwarza zdolności antyoksydacyjne koenzymu Q10, a poprzez działanie innej selenoproteiny – reduktazy tioredoksyny – wykazuje działanie przeciwzapalne w sercu. Można więc powiedzieć, że selen i Q10 działają synergicznie.
Badanie było podwójnie zaślepione i randomizowane, a czas suplementacji wyniósł 48 miesięcy. W grupie suplementowanej ryzyko zgonu z powodów sercowo-naczyniowych zmniejszyło się o połowę, znacząco spadł też czas hospitalizacji – w sumie o 246 dni – a wynik ankiet SF-36 (Health Related Quality of Life) w adekwatnych grupach pokazał znaczne zwiększenie witalności i lepsze samopoczucie pacjentów suplementowanych. Badanie zostało opublikowane w prestiżowym czasopiśmie „International Journal of Cardiology”8 i spotkało się z dużym zainteresowaniem środowiska medycznego.

Jak przyjmować Q10?

Czy nie dysponując laboratorium chemicznym, pacjent może podjąć świadomą i rozsądną decyzję dotyczącą wyboru suplementu z Q10? Ubichinon wchłania się w jelicie cienkim i do obiegu trafia po kilku godzinach od podania, jednak maksimum stężenia we krwi osiąga się po około sześciu godzinach. Z tego względu przyjmowanie koenzymu Q10 na noc może prowadzić do wczesnego budzenia się bez uczucia rozespania. W zależności od trybu naszego życia może to być zaletą albo wadą. Najbezpieczniej jedną dawkę przyjmować rano, ponieważ wtedy największe działanie koenzymu ujawni się w ciągu dnia, kiedy jesteśmy najbardziej aktywni.
Co ciekawe, w badaniach pokazano, że zwiększanie dawki ponad 100 mg nie prowadzi do dalszego wzrostu stężenia koenzymu Q10 we krwi. Jednorazowa dawka 200 mg podnosiła ten poziom jedynie nieznacznie lepiej niż 100 mg. Natomiast podawanie dwóch lub trzech dawek po 100 mg co ok. 6 godzin prowadzi do stopniowego wzrostu poziomu Q10 we krwi. Jest to rzecz, o której należy pamiętać, zażywając tę substancję. Oznacza to, że przy dużych niedoborach konieczna jest wielodniowa suplementacja, abyśmy odczuli pozytywny efekt przyjmowania koenzymu.
Obecnie naukowcy są zgodni, że dawka 30 mg powinna być uważana za dawkę placebo lub powinna być stosowana przez osoby poniżej 40. roku życia. W dużym uproszczeniu można powiedzieć, że dawka 30 mg podnosi poziom Q10 we krwi o 30%, natomiast 100 mg podnosi go dwukrotnie, czyli o 100%9, 10. Jak pokazało badanie Folkersa, osoby o większych niedoborach koenzymu Q10, wywołanych wiekiem, reagują na suplementację dużo lepiej niż osoby młodsze, o niezaburzonej syntezie koenzymu. Tak więc im starszy pacjent, tym większe korzyści z suplementacji koenzymem Q1011. Suplementując koenzym, najlepsze wchłanianie otrzymuje się przy podawaniu go w trakcie lub zaraz po posiłku.
Istotne jest, aby nie przyjmować koenzymu Q10 razem z witaminą E. Jak wykazał bowiem Kaikkonen, witamina E – pomimo że w organizmie współdziała z koenzymem Q10 w działaniu przeciwutleniającym – na etapie wchłaniania konkuruje z nim i drastycznie ogranicza jego wchłanianie12. Także badanie prof. Langsjoena, zaprezentowane na IX Konferencji ICQA, pokazało, że przyjmowanie witaminy E równocześnie z koenzymem Q10 blokuje jego wchłanianie. Efekt nasilał się wraz z przyjmowaną dawką, a największa dawka witaminy E, jaka nie wywoływała efektu obniżania koenzymu Q10, wynosiła 300 IU.

Formy koenzymu Q10

Koenzym Q10 występuje w dwóch formach chemicznych – w formie zredukowanej (ubichinolu) oraz utlenionej (ubichinonu). Forma utleniona jest trwalsza i można ją poznać po żółtym kolorze, natomiast forma zredukowana ma kolor biały i jest nietrwała. Patrząc z punktu widzenia biochemii, obie te formy są równoważne, ponieważ forma zredukowana i utleniona przechodzą jedna w drugą w trakcie „pracy”, jaką wykonują w organizmie.
Badając poziom koenzymu we krwi, odkryto, że ok. 96% koenzymu jest w formie zredukowanej. Hiroo Wada i...

Pozostałe 70% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 6 wydań czasopisma "Naturoterapia w praktyce" w roku + wydania specjalne
  • Nielimitowany dostęp do całego archiwum czasopisma
  • Dodatkowe artykuły i filmy
  • ...i wiele więcej!
Sprawdź

Przypisy