Dołącz do czytelników
Brak wyników

Postępowanie w jednostkach chorobowych

8 maja 2018

NR 6 (Kwiecień 2018)

Bakteriobójcze i fungistatyczne działanie propolisu w zakażeniach skórnych

0 458

Choć znany i stosowany już w starożytności, dopiero w latach 70. ubiegłego wieku propolis – czyli kit pszczeli – zbadano naukowo. Badania potwierdziły to, co wiedziano od stuleci – że propolis ma szerokie właściwości lecznicze, zwłaszcza w leczeniu chorób skórnych.

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Które składniki propolisu odpowiadają za mechanizm jego działania?
  • Jaki efekt przynosi terapia propolisem w ropnych chorobach skóry?
  • Czy preparaty propolisowe są skuteczne w leczeniu infekcji grzybiczych?

Od wielu tysięcy lat pszczoły nieustannie towarzyszą człowiekowi w jego wędrówce po Ziemi. Od początku dziejów świata stanowią obiekt zainteresowań wielu uczonych. Główny produkt pszczół – miód – jako najbardziej znany i ceniony był traktowany zarówno jako dobro materialne z przeznaczeniem na barter, jak i jako fundament wielowiekowego lecznictwa.

Na cudowne właściwości miodu zwracali już uwagę Pitagoras, Arystoteles, Hipokrates czy Homer. Ceniono również wosk pszczeli, z którego wytwarzano świece, oraz same owady, które – zamykane w glinianych naczyniach – stanowiły niebezpieczną broń biologiczną w czasie starożytnych walk. Również w Biblii nie brakuje dowodów świadczących o szacunku z jakim podchodzono do ciężkiej pracy pszczół. Innym cennym produktem pszczelim, zaraz po miodzie i wosku, był i jest propolis.

Obrona, dezynfekcja i odkażanie

Nazwa ta pochodzi prawdopodobnie z języka greckiego i oznacza dosłownie „przedmurze miasta”, pochodzące od fraz „pro” i „polis”. Inne tłumaczenia podają „dla miast”, czyli „w obronie miasta”. Pszczoły wykorzystują propolis do powlekania części skrajnych swojego gniazda, a także szczelin i otworów powstałych w ulu, zabezpieczając się tym samym przed dostępem mrozu, podmuchów zimnego powietrza i szkodników, ale jest to również forma antyseptycznej bariery przed aktywnością szkodliwej mikroflory, stąd nazwa wydaje się w pełni uzasadniona. Łacińska wersja łamiąca termin na „pro” – w rozumieniu obrony i „polire” – w rozumieniu odkażania oznaczałaby, że propolis służy „do dezynfekcji i odkażania”. Na pewno wszystkie warianty tłumaczeń obrazują prawdziwą funkcję tego surowca.

W języku polskim częściej niż słowem „propolis” posługujemy się terminem „kit pszczeli”. Dla starożytnych Egipcjan był on podstawowym składnikiem używanym do balsamowania zwłok faraonów. Używali go też starożytni Rzymianie po bitwach, lecząc i opatrując odniesione w czasie walk rany. Stosowany przez Arabów i Inków jako środek dezynfekujący, służył również do obniżania gorączki. W Rosji wykorzystywany był przy bólach gardła i zębów oraz do gojenia ran, a w Gruzji powlekano nim nawet zabawki dla dzieci, by były bardziej sterylne. Wiadome jest również, że kitem pszczelim impregnowano drewno służące do budowy skrzypiec, szczególne znaczenie miał tu propolis z okolic Cremony (Włochy). W średniowieczu natomiast stanowił jeden z elementów używanych w czasie magicznych rytuałów, charakterystycznych dla kultury ludowej wsi. Propolis zbadano naukowo dopiero w 1970 roku, gdzie fantazje i wierzenia zastąpiono potwierdzonymi laboratoryjnie dowodami. 

Skąd się bierze kit pszczeli?

Czym zatem jest ten cudowny środek? Kit pszczeli powstaje z mieszaniny gum naturalnych oraz żywicznych, smolistych, balsamicznych i woskowych substancji powlekających pączki drzew, zebranych przez pszczoły i częściowo przez nie przetworzonych. Wydzieliny te pochodzą z takich drzew i krzewów bądź roślin zielonych jak świerki, jodły, sosny, modrzewie, kasztanowce, brzozy, topole, osiki, lipy, wiśnie, śliwy, wierzby, wiązy i dęby. Substancje składowe wchodzące w skład kitu pszczelego są wydzielane przez pączki liściowe, kątowe i wierzchołkowe, a także przez liście i okrywy pączków. Tkanki tych morfologicznych części roślin wytwarzają różnorodne żywice, substancje balsamiczne, tłuszczowe (sterole i fitosterole) i śluzowe, gumy, kleje, lateksy, a także woski chroniące tkanki roślinne przed mrozem, pasożytami, szkodnikami i infekcjami bakteryjnymi oraz grzybicznymi. Niektóre rośliny entomofilne, czyli owadopylne, specjalnie wydzielają rosę wonnej żywicy, aby zwabić owady celem zapylenia. Inaczej wygląda biologia roślin owadożernych, które wydzielają substancje żywiczne przy użyciu włosków tylko po to, by zwabić i pożreć owady, którymi żywią się na co dzień. Badania naukowe dowodzą, że żywicę wydzielają w większych ilościach młode tkanki pączków liściowych i kwiatowych, a w przypadku roślin, których elementy morfologiczne są w jakiś sposób pęknięte lub zranione – tkanki otaczające miejsce z przerwaną powłoką. Znane są przypadki, gdzie pszczoły celowo uszkadzają opisywaną powierzchnię poprzez nakłuwanie, macerowanie i przegryzanie fragmentów wegetatywnych tkanek, głównie liści, po to, by wydobyć z roślin cenne wydzieliny w jak największych ilościach, potrzebnych do produkcji kitu. Barwa żywicy wytwarzanej przez różne tkanki tego samego gatunku drzewa bądź rośliny zielonej może się nieco różnić. Do tej pory zidentyfikowano obnóża żywiczne lub krople żywiczne następujących barw: jasnożółte, zielone, czerwone, czerwono-brązowe, bursztynowo-pomarańczowe i brązowe. W miksturze żywicznej pochodzącej bezpośrednio z koszyczków pszczół dostrzeżono fragmenty liści z przewodzącymi kanalikami żywicznymi, a także włoski wydzielnicze, co potwierdza teorię o uszkadzaniu tkanek roślinnych przez owady.

Skład chemiczny

Skład kitu pszczelego jest bardzo zróżnicowany, a stosunek procentowy podstawowych składników bywa bardzo zmienny. Uwarunkowany jest on szerokością geograficzną, składem roślinności w danym klimacie i zasięgiem lotnym pszczół, okresem zbierania przez pszczoły, warunkami pogodowymi, miejscem składowania w ulu (plastry lub zakamarki ula) i wieloma innymi czynnikami. Do tej pory udało się wyizolować aż 300 czynnych substancji biologicznych!

Skład chemiczny obejmuje mieszaninę: żywic i substancji balsamicznych na poziomie 50–60%, wosków o zawartości 30–40%, olejków eterycznych i związków aromatycznych (np. eugenol), których jest od 7 do 10%, pyłku kwiatowego do 5–10%, 50 różnych bioflawonoidów i aglikonów flawonoidowych (flawony, flawonole, flawanony i inne) na poziomie od 7,5 do 10%, których przykładami są: chryzyna, tektochryzyna, pinostrobina, pinocembryna, apigenina i chalkon pinostrobinowy, ale też galangina, kemferol, genkwanina, pinobanksyna, 3-octan pinobanksyny, 3-butanolan pinobanksyny, kwercetyna, naryngenina i akacetyna. W grupę flawonoidów wpisują się też chalkony, których zawartość dochodzi do 17%. W samym propolisie topolowym zidentyfikowano aż 79 flawonoidów. Skład propolisu uzupełniają także hydroksykwasy, czyli około 20 związków fenolowych (w tym kwasy aromatyczne, np. kwas benzoesowy, kawowy, ferulowy, cynamonowy, kumarowy, p-kumarowy, 3,4-dimetoksycynamonowy, izoferulowy, salicylowy i 2-amino-3-metoksybenzoesowy), kumaryny (kwas kumarynowy, eskuletyna, skopoletyna), około 52 związki w postaci estrów aromatycznych, to jest estrów metylowych i etylowych kwasu salicylowego, cynamonowego, kawowego (kawoilan fenetylu, w skrócie CAPE), kumarowego, octowego oraz estrów fenylometylowych kwasu benzoesowego (kawoilan benzylu), a także: kawoilan 3-metylo-3-butenylu, kumaran benzylu, kawoilan 3,3-dimetyloallilu, ferulan benzylu, kawoilan cynamylu, ferulan 3-metylo-2-butenylu, cynamonian benzylu i kawoilan 3-metylo-2-butenylu. Wykryto również ferulan i kawoilan pentenylu. W propolisie na bazie surowca pozyskanego przez pszczoły z brzozy wykrywano podobnie kwas kawowy, kwas p-kumarowy i kwas ferulowy, a z estrów aromatycznych wyróżniały się aktywnością benzoesan p-kumarylu i benzoesan p-koniferylu, których nie wykrywano w innych propolisach. Flawonoidy w takim propolisie reprezentowane były przez odmienną akacetynę, kemferyd, ramnocytrynę, ermaninę, 7,4´-dimetoksyapigeninę, 7,4´-dimetoksykemferol, pinostrobinę i 7,4´-dimetoksynaryngeninę oraz luteolinę, kemferol, kwercetynę i robidanol. A więc widoczne są pewne chemiczne i biologiczne różnice w profilach flawonoidowych propolisu typu topolowego i brzozowego. Poza tym w propolisie brzozowym występują zwykle kumaryny, takie jak eskuletyna, skopoletyna i umbeliferon, które odróżniają go od propolisu typu topolowego. 
Profesor Bogdan Kędzia, krajowy ekspert ds. apiterapii, podaje w swoich publikacjach, że z analizy próbek propolisu tureckiego z rejonu Mugla i Beytepe oraz algierskiego wynika, iż zawierają one – poza kwasami i estrami aromatycznymi – kwasy diterpenowe, takie jak pimarowy, izopimarowy, abietynowy, dehydroabietynowy i hydroksyditerpenowy.

Propolis egipski, nowozelandzki i europejski

Propolis pochodzenia egipskiego jest podobny pod względem biochemicznym do składu propolisu topolowego, dorównując mu ilością kwasów i estrów aromatycznych (22,7%) oraz flawonoidów (6,8%). Stwierdzono także dość znaczną zawartość alkoholi triterpenowych (26,3%) takich jak lanosterol, cykloartenol i β-amyryna, oraz kwasów alifatycznych, czyli łańcuchowych (16,9%), takich jak mlekowy, bursztynowy, pirogronowy, palmitynowy, olejowy, stearynowy i tetrakozanowy. Do tej ostatniej grupy kwasów zalicza się dodatkowo: kwas 2-hydroksykapronowy, kwas propionowy, kwas 3,4-dihydroksymasłowy, a także 9 innych kwasów aromatycznych, w tym kwas benzoesowy, kwas cynamonowy, kwas anyżowy i kwas migdałowy. Charakterystyczne dla propolisu egipskiego okazały się estry kwasu kawowego z długołańcuchowymi alkoholami tłuszczowymi (dodekanolem, tetradecenolem, heksadekanolem). 

Warto wiedzieć, że propolis pochodzący z Nowej Zelandii jest w dużym stopniu podobny do propolisu topolowego. Chiński propolis charakteryzuje się z kolei dużą zawartością flawonoidów w puli związków fenolowych. Propolisy otrzymywane ze środkowo-wschodnich prowincji Chin zawierały aż 85,2% związków flawonoidowych, w tym w największych ilościach występowały: rutyna, apigenina, izoramnetyna, akacetyna i pinocembryna, w mniejszych ilościach: naryngina, kwercetyna, hesperetyna, pinobanksyna, kemferol, galangina, chryzyna, pinostrobina, tektochryzyna i ramnetyna. Wśród kwasów aromatycznych stwierdzono
następujące kwasy: kawowy, ferulowy, synapinowy, m-kumarowy, 4-hydroksycynamonowy i o-cynamonowy. Całość ubogacała pochodna kwasu cynamonowego, znana pod nazwą artepillina C (kwas 3,5-diprenylo-4-hydroksycynamonowy). 

Propolis europejski zawiera także substancje garbnikowe oraz mikro- i makroelementy jako źródło biopierwiastków. Są to: chlor, sód i wapń w największych ilościach, zaś w mniejszych występują: selen, magnez, żelazo, miedź, cynk, chrom, krzem, mangan oraz terpeny w ilości ok. 0,5%, składające się z kilku grup:

  • monoterpeny (np. geraniol, nerol, borneol), 
  • seskwiterpeny (np. farnezol, kariofylen, beta-eudesmol, beta-bisabolol, beta-selinen, guajen),
  • trójterpeny (np. kanofyllol).

W mniejszych ilościach stwierdzono występowanie: gwajolu, β-burbonenu, patchulenu i sechulenu. Do tych związków lotnych wliczają się też nerol, farnezol, β-eudesmol, kariofilen, patchulen oraz inne związki aromatyczne, takie jak kumaran i wanilin. Grupę węglowodorów stanowią eikosan, trikosan, pentakosan i heksadekanol. W propolisie wykrywano także alkohole triterpenowe, czyli cholinasterol, fukosterol, stigmasterol i dihydrofukosterol, które posiadają też charakter steroidowy.

Oprócz powyższych związków, propolis bogaty jest w substancje lipidowe, których zawartość szacuje się na ok. 8%. Przedstawicielami tej grupy związków są: kwasy alifatyczne (w tym kwasy tłuszczowe), estry kwasów tłuszczowych, sterole (lanosterol, beta-sitosterol), a także związki aromatyczne, czyli alkohole, ketony i węglowodory. Propolis składa się też z witamin (B1, B2, B6, C, PP, A, D, E), kwasu pantotenowego i betakarotenu. Nie brakuje również enzymów takich jak alfa- i beta-amylaz, maltaz czy esteraz. Amylazy biorą udział w hydrolizowaniu skrobi do prostszych produktów, maltaza powoduje rozkład maltozy do glukozy, a esterazy uczestniczą w rozkładaniu połączeń estrowych. Liczbę wolnych aminokwasów szacuje się na ok. 17%. W kicie pszczelim wykrywano nieznaczne ilości węglowodanów – glukozę, fruktozę i sacharozę. Pszczoły dodają ok. 20–25% wosku pszczelego celem poprawy własności fizykochemicznych. Profesor Ryszard

Czarnecki, krajowy ekspert ds. apiterapii, w swoich pracach przeglądowych podkreśla, że w propolisie jest znacznie więcej niewykrytych jeszcze związków i jest ich prawdopodobnie więcej niż 1000.

Postać propolisu

Kit pszczeli stosowany jest w postaci etanolowego ekstraktu propolisu, oznaczanego w skrócie EEP. Jest to forma nalewki o stężeniu wynoszącym najczęściej 9%, 12,5% lub 16%, sporządzona przy użyciu 70-procentowego alkoholu etylowego. Inna formuła lecznicza opiera się recepturze propolisu z wazeliną, co stanowi maść bądź balsam. Dawniej stosowano kilka kropel propolisu na łyżeczkę cukru i umieszczało pod językiem osoby poddanej kuracji po to, by propolis przeniknął od razu do krwioobiegu. Cukier był tylko walorem smakowym, ze względu na gorzki posmak samego propolisu.

Mechanizm działania 

Najbardziej znana jest jego aktywność przeciwdrobnoustrojowa. Oznacza to, że propolis charakteryzuje się wysoką aktywnością przeciwbakteryjną w stosunku do bakterii Gram-dodatnich i Gram-ujemnych, do bakterii tlenowych i beztlenowych, w tym także Helicobacter pylori. Ciekawe są jego właściwości fungistatyczne. 

Mechanizm działania propolisu:

  • etap I – uszkodzenie struktury ściany bakteryjnej i błony cytoplazmatycznej (drogą trawienia enzymatycznego przy pomocy amylaz i esteraz oraz kwasów organicznych pszczół),
  • etap II – unicestwienie materiału genetycznego komórki (fosfatazy odszczepiają reszty fosforanowe od białek i hydrolizują wiązania) i doprowadzenie do dezintegracji oraz fragmentacji DNA,
  • etap III – autoliza komórki bakteryjnej(oraz uwrażliwienie treści komórkowejna działanie bakteriocyn i antybiotyków).

Literatura podaje, że dużą aktywnością immunostymulującą wykazuje się propolis bułgarski i brazylijski. Wskazuje na to doświadczenie polegające na stwierdzeniu u myszy wzrastającej aktywności żernej makrofagów wobec patogennego grzyba Paracoccidioides brasiliensis. Zauważono też szybkie narastanie przeciwciał skierowanych przeciw antygenom z surowicy krwi bydlęcej w obecności tych propolisów, co świadczy o aktywności cytotoksycznej, ochraniającej tkankę wątrobową i właściwości przeciwutleniające. 

Najciekawszym elementem i przedmiotem dociekań badaczy naukowych jest zawsze mechanizm działania. Wśród oznaczanych związków czołowe miejsce w szeregu substancji najsilniej działających na patogeny zajmowały pinostrobina, apigenina, chryzyna i tektochryzyna1, 2. Przeciwko grzybom drożdżoidalnym z rodzaju Candida wymienia się chryzynę i diterpen totarol jako substancje najsilniej blokujące podziały komórkowe3, 4.

Na bakterie wywołujące infekcje górnych dróg oddechowych antybiotycznym charakterem wykazały się tylko galangina oraz ester fenetylowy kwasu kawowego i pinocembryna2. Ester fenetylowy kwasu kawowego w połączeniu z kwasem kawowym, naryngeniną i kwercetyną znacznie hamują ruchliwość bakterii posiadających rzęski, a także blokują fuzję jonów metali przez błony cytoplazmatyczne, co doprowadza komórki bakteryjne do zatrzymania procesów życiowych i śmierci3, 4. Wśród kwasów aromatycznych największą siłą antybiotyczną wyróżnił się kwas galusowy, z grupy flawonoidów szczególnie podkreślano znaczenie myrycetyny, galanginy, luteoliny i apigeniny2. Galanginie przypisywane są zdolności agregowania komórek gronkowców oraz hamowania replikacji wirusów i bakterii Gram-dodatnich3.

Proces ten zależy od rodzaju szczepu bakteryjnego, stężenia propolisu i czasu ekspozycji. Warto wiedzieć, że propolis powoduje wzrost wrażliwości szczepów bakteryjnych na różne antybiotyki od 4 do 19 000 razy!

Propolis potencjalizuje działanie ogromnej ilości antybiotyków, np. chloramfenikolu, gentamycyny, tetracykliny, klindamycyny, vankomycyny, penicyliny, cefalosporyny czy rifampicyny, gdzie jest 3-krotnie większa podstawowa aktywność przeciwbakteryjna w połączeniu z propolisem. Jest to wynik szerokiego spektrum działania i unikalnej formuły propolisu, w którym jest aż kilkaset różnych substancji bakteriobójczych o rozmaitych biochemicznych mechanizmach działania. Drobnoustroje nie są w stanie wytworzyć tylu barier opornościowych. Galangina obecna w propolisie zaburza rozwój gronkowców poprzez agregację ich komórek, a także umożliwia hamowanie replikacji u wirusów i bakterii Gram-dodatnich. Substancja ta odpowiedzialna jest za blokowanie iNOS mRNA podczas rozwoju stanu zapalnego, hamowanie replikacji wirusów oraz hamowanie rozwoju drobnoustrojów. Galangina ma udowodnione działanie i może powodować aglutynację komórek bakteryjnych, co sugeruje, że miejscem docelowym działania tego flawonoidu jest błona cytoplazmatyczna. Ester fenetylowy kwasu kawowego, kwas kawowy, naryngenina i kwercetyna uniemożliwiają ruch rzęsek u bakterii głównie Gram-ujemnych. Ester fenetylowy kwasu kawowego, kwas kawowy, naryngenina i kwercetyna obkurczają i wywołują zaburzenia w przepuszczalności bakteryjnych błon cytoplazmatycznych dla jonów metali, co wiąże się z zahamowaniem funkcji życiowych i śmiercią tych komórek. Kwercetyna posiada zdolność bakteriobójczą dzięki hamowaniu gyrazy DNA bakterii.

Propolis w chorobach skóry

Literatura medyczna donosi, że propolis okazał się dobrym i sprawdzonym lekiem w wielu powikłaniach i chorobach skóry wywołanych przez drobnoustroje. Należy zaliczyć do nich ropne choroby skóry wywołane przez gronkowce, takie jak zapalenie mieszków włosowych (folliculitis staphylogenes), czyraki (furunculus), zakażenia gruczołów potowych (staphylodermia periporalis), mieszane zakażenia paciorkowcowo-gronkowcowe, np. liszajec (impetigo contagiosa), niesztowice (ecthyma) i piodermie (pyodermia), a także różnego rodzaju grzybice i choroby wirusowe.

Jako pierwszy o skutecznym zastosowaniu propolisu w leczeniu ostrych zakażeń skóry paciorkowcami pisał Muchamedijarow już w 1959 roku. Okazało się, że po zastosowaniu 20-procentowej maści propolisowej wszelkie formy zakażenia ustępowały całkowicie w ciągu 3–5 dni. Autorzy opracowań naukowych są zdumieni, że inne sposoby leczenia nie były wystarczające w takim stopniu jak maść propolisowa. 

Po zainfekowaniu ran zarówno przez paciorkowce, jak i przez gronkowce u noworodków zastosowano terapię przy użyciu dostępnych leków. Niestety, syntetyczne antybiotyki tylko pogorszyły stan małych pacjentów. Nastąpiły ropiejące zmiany z rozległymi obszarami z martwicą tkanek. Dopiero po użyciu maści propolisowej udało się oczyścić rany z ropy i usunąć masę martwiczą. W czasie leczenia wyodrębniono proces ziarninowania i gojenia poprzez zarastanie rany świeżym, zdrowym nabłonkiem.

W Klinice Dermatologicznej Śląskiej Akademii Medycznej w Katowicach dowiedziono skuteczności maści propolisowej w terapii ropnych chorób skóry, wywoływanych przez gronkowca złocistego (Staphylococcus aureus). W tamtejszym szpitalu leczenie opierało się na wdrożeniu do terapii maści o składzie: 3% etanolowego wyciągu z propolisu wraz z podłożem zawierającym cerezynę, olej parafinowy, parafinę miękką, wazelinę, olbrot (tłuszcz z głowy wieloryba) i wodę destylowaną.
Zastosowano też propolis do walki z liszajcem pospolitym, suchym i gronkowcowym zapaleniem mieszków włosowych, niesztowicami, zanokcicą, czyrakami, wyprzeniem gronkowcowym i piodermiami. Maść była rozprowadzana dwa razy dziennie przez 5–10 dni, a rana nie była opatrywana. W 76% uzyskano znacznie dużą lub zauważalną poprawę u pacjentów, niezbyt udaną kurację oceniono w 16%, natomiast brak rezultatu terapeutycznego bądź nawet pogorszenie stanu oszacowano u zaledwie 8% wszystkich pacjentów.

W większości przypadków (14 na 17) udało się zwalczyć liszajca pospolitego. Okazuje się, że zapalenie mieszków włosowych pochodzenia gronkowcowego udało się doskonale załagodzić, a w konsekwencji zatrzymać po zastosowaniu leczenia propolisowego. Tak samo obiecująca wydała się terapia czyraków. Na sześć przypadków aż w pięciu udało się skutecznie wyleczyć, zaś w jednym przypadku nastąpiła zauważalna poprawa. Fenomenem badaczy i lekarzy jest wyleczenie jednego przypadku wyprzenia gronkowcowego i jednego przypadku piodermii.
W przypadku niesztowic sukces odnotowano u siedmiu pacjentów, u trzech innych proces ziarninowania uległ zatrzymaniu po pierwotnej poprawie, natomiast brak efektów leczenia lub nawet pogorszenie stwierdzono w dwóch przypadkach liszajca suchego i w jednym przypadku zanokcicy. Autorzy z dużą dozą pewności twierdzą, że ropne schorzenia skóry można śmiało próbować leczyć przy użyciu 3-procentowej maści propolisowej. Jest to alternatywny sposób w przypadku, kiedy antybiotykoterapia staje się nieskuteczna.

Propolis a metody klasyczne

Pozytywną opinię odnośnie do działania propolisu w niektórych ropnych schorzeniach gronkowcowych skóry przeprowadzono w Katedrze Chorób Skóry Instytutu Medycznego w Saratowie na grupie 90 chorych w wieku od 16 do 50 lat cierpiących z powodu: czyraków, czyraków gromadnych i zakażenia gruczołów potowych. Od wszystkich pacjentów ze zmian chorobowych wyizolowano gronkowce złociste oporne na powszechnie stosowane antybiotyki, były to gronkowce grupy MRSA, czyli oporne na metycylinę.

Propolis potencjalizuje działanie ogromnej ilości antybiotyków, np. chloramfenikolu, gentamycyny, tetracykliny, klindamycyny, vankomycyny, penicyliny, cefalosporyny czy rifampicyny, gdzie jest 3-krotnie większa podstawowa aktywność przeciwbakteryjna w połączeniu z propolisem.

Chcąc porównać skuteczność dwóch rodzajów leczenia i mieć wysoką pewność co do działania propolisu, podzielono pacjentów na dwie grupy. Pierwszą grupę chorych z czyrakami i czyrakami gromadnymi oraz z zakażeniem gruczołów potowych leczono konwencjonalnie, z użyciem ichtiolu i roztworów środków antyseptycznych. Maść propolisową stosowaną w drugiej grupie nanoszono na miejsca zmienione chorobowo raz dziennie pod cienki opatrunek z gazy. Leczenie wszystkich pacjentów zaczynało się po dwóch lub trzech dniach po wystąpieniu klinicznych objawów zakażenia. W przypadku powyższych schorzeń gronkowcowych skóry objawy ustępowały dynamicznie, począwszy od uśmierzenia bólu już po 20–30 minutach od zastosowania maści. Oddzielenie się masy martwych tkanek od podłoża zauważono po 3,1 dniach, a ustępowanie nacieków i początki gojenia się ran zaobserwowano średnio po 4,7 dniach. W grupie chorych, gdzie zastosowano ichtiol i środki antyseptyczne, opisano oddzielenie się masy tkanek martwiczych od podłoża po 7,5 dniach, a ustępowanie nacieków oraz pierwsze fazy gojenia się ran zanotowano po 10,3 dniach.

Z przeprowadzonych badań wynika, że leczenie za pomocą maści propolisowej czyraków, czyraków gromadnych i zakażeń gruczołów potowych trwało średnio 10,1 dni, a przy zastosowaniu metod konwencjonalnych – średnio 22,6 dni, czyli ponad dwa razy dłużej. Daje to autorowi podstawę do stwierdzenia, że maść propolisowa ma zdecydowanie lepsze efekty terapeutyczne w przypadku ropnych chorób skóry wywołanych przez gronkowce oporne na antybiotyki w porównaniu do środków konwencjonalnych. Usuwa ona ból, sprzyjając szybkiemu ograniczeniu zakażeń, eliminacji z rany masy obumarłych tkanek i wchłonięciu nacieków, a także przyspiesza gojenie się ubytków skóry.

Do wyleczenia ropnego zapalenia skóry w innym przypadku medycznym lekarze zastosowali 5-procentowy krem propolisowy. Badania objęły dwie grupy po 100 osób, z czego jedna leczona była przy użyciu okładów z siarczanu miedzi i neomycyny, a w drugiej zastosowano preparat propolis...

Pozostałe 70% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów.

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 6 wydań czasopisma "Naturoterapia w praktyce" w roku + wydania specjalne
  • Nielimitowany dostęp do całego archiwum czasopisma
  • Dodatkowe artykuły i filmy
  • ...i wiele więcej!
Sprawdź

Przypisy