Dołącz do czytelników
Brak wyników

Zanieczyszczenie i oczyszczanie organizmu

18 maja 2018

NR 3 (Październik 2017)

Detoksykacja – czego i w jakim celu?

477

Znane, krótkie i trafne przysłowie mówi – „zasadniczo przyczyny chorób są dwie – nadmiary i niedobory”. Jeśli nadmiar – wystarczy go usunąć, jeśli niedobór – uzupełnić. W pierwszym przypadku mamy do czynienia z tym, co będzie stanowiło przedmiot cyklu rozważań, czyli z detoksykacją. W drugim – z suplementacją, której owe rozważania, z małymi wyjątkami, nie obejmą.

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Czy organizm możesam się zatruwać?
  • Co zanieczyszczaorganizm od zewnątrz?
  • Jak ważne sąemocje i myśli podczasdetoksykacji organizmu?

Cóż zatem może stanowić rzeczony nadmiar, co może organizm obciążać na tyle, że zaburza funkcjonowanie jegomechanizmów? Bo wyjaśnienia i doprecyzowania wymaga najpierw przedmiot rozważań, tym bardziej że niejasności na tym polu istnieje bez liku, łącznie z podważeniem zasadności potrzeby jakiejkolwiek detoksykacji. Jednak jeśli spojrzymy, po prostu, na samą fizjologię organizmu, bez trudu zauważymy, że pewne organy proces eliminacji mają wpisany w istotę swojego funkcjonowania – jelito, wątroba, nerki, oskrzela, skóra… A czymże jest stan zapalny i gorączka jak nie próbą usunięcia przez organizm pewnych substancji i patogenów?

SAMOOCZYSZCZAJĄCY SIĘ SYSTEM

Skoro takie działanie wykazuje nasza „oryginalna fizjologia”, to może istnieją sytuacje, w których obciążenie jest większe i różnego typu niepożądane substancje i mikroorganizmy, zamiast zostać wydalone, są deponowane w różnych tkankach, zaburzając ich optymalne funkcjonowanie, i wówczas można by w jakiś sposób tę „oryginalną fizjologię” wspomóc? Bo przy sprawnie funkcjonujących układach detoksykujących organizm stanowi samooczyszczający się system i potrafi zachować optimum, sprawiające, że niemająca teoretycznych podstaw biologicznych osoba nawet nie podejrzewa, jakie procesy w jej organizmie mają miejsce, aby mogła zachować swój dobrostan. Niestety, to rzadkość. Czego efektem może być takie „większe obciążenie”? A skoro mowa o detoksykacji, to co jest źródłem intoksykacji?

WEWNĘTRZNE ŹRÓDŁA INTOKSYKACJI

Możemy mówić o źródłach zewnętrznych i wewnętrznych, przy czym tych pierwszych jest zdecydowanie więcej. Do najprostszych źródeł wewnętrznych należą zaburzenia trawienia pokarmu i wchłaniania poszczególnych składników, będące wynikiem zbyt wysokiego pH soku żołądkowego, niedoborów enzymów trawiennych czy zaburzeń równowagi mikroflory jelitowej, czego efektem są zalegające, gnijąco-fermentujące masy, będące źródłem indoli, fenoli, skatoli, amoniaku, metanu, z poważnymi tego konsekwencjami.

To problem przeważającej części tzw. zachodniego społeczeństwa, z którego zresztą jego obywatele nawet nie zdają sobie sprawy. Kolejnym banalnym, nieświadomym wewnętrznym źródłem są substancje kwasowe, wolne rodniki, powstające podczas uprawiania sportu nieadekwatnego do możliwości danego organizmu. A tu, jako niezwykle istotne, mamy jeszcze kompletnie ignorowane kamienie kałowe oraz niezwykle popularny, choć niedoceniany pod kątem szkodliwego potencjału – stres. 

Obciążenie dla organizmustanowią również różnego rodzaju złogi, najczęściej w postaci soli powstałych z nadmiaru kwasów, odkładane w większości w tkance łącznej struktur stawowych.

Tak samo jak oczywiste jest, że poruszający się (standardowy) pojazd mechaniczny produkuje spaliny, tak samo żywy organizm w wyniku procesów metabolicznych produkuje toksyny, które musi wydalić. Już same wyżej wymienione przyczyny, zwłaszcza przy niedostatku mikroelementów, wystarczą do tego, aby zaburzyć regenerację komórek, komunikację międzykomórkową, optymalne funkcjonowanie układu odpornościowego czy hormonalnego, czyli przyczynić się, krok po kroku, rok po roku, do degeneracji fizjologii organizmu i powstania toksemii. Wachlarz objawów zaczyna się niewinnie i niespecyficznie, to sygnały ostrzegawcze – stale towarzyszące zmęczenie, bóle głowy, zimne dłonie i stopy, niecharakterystyczne bóle, katar i chrypka, sztywność stawowo-mięśniowa, banalne i nawracające infekcje… Przy czym podstawowe parametry w badaniach laboratoryjnych czy obrazowych zazwyczaj okazują się bez zarzutu. Tymczasem przyczyny tych dolegliwości najczęściej są poza jakimikolwiek przypuszczeniami.

ZEWNĘTRZNE ŹRÓDŁA INTOKSYKACJI

W tym miejscu dochodzimy do źródeł intoksykacji pochodzących z zewnątrz. Aby jednak ograniczyć obszerność tematu, który sam w sobie mógłby tworzyć cykl (poświęcony
intoksykacji), spróbujmy je pogrupować.

  1. To, co trafia do organizmu przez usta, wraz z pokarmami stałymi i zawartymi w nich substancjami, do których należą, niestety, barwniki, konserwanty, stabilizatory, wzmacniacze smaku itp., a także… glifosat, którym spryskiwane są tuż przed zbiorami gryka, rzepak czy proso. Choć dopuszczalna, maksymalna dawka tych substancji została ustalona, jednak nikt nigdy nie badał ani interakcji pomiędzy nimi (same w sobie często nie są one szkodliwe, ale już przy połączeniu z innymi mogą być źródłem np. indukcji nowotworowej), ani tego, jak wpływa na organizm ich kumulacja. A każdego roku spożywamy, średnio, od 1 do 3 kg tych substancji.
  2. Detergenty – pokarmy spożywamy na zastawie, przy pomocy sztućców, które zmywane są przy użyciu detergentów. Specjalnie nikt by tego raczej nie zjadł, tymczasem w mikroilościach konsumujemy je codziennie.
  3. Antybiotyki, hormony, sterydy – stosowane w celach „dopingowych” przy produkcji zwierząt (tak, już nie hodowli, a produkcji). A co zastosowano u zwierząt, na 100% zawarte będzie w mięsie czy mleku od nich pochodzących (regularnie zdarzają się pacjenci, w których organizmach wykrywane jest bardzo duże obciążenie metabolitami antybiotyków i samymi antybiotykami, choć oni sami nie zażywali ich często od kilkunastu lat!). 
  4. Przez usta trafiają również płyny – o tych z puszek (przenikalność aluminium z opakowania do zawartego w nim płynu wzrasta wprost proporcjonalnie do wzrostu kwasowości płynu), kartonów (tzw. soków) czy plastikowych butelek (z których przenikalność ftalanów i BPA – czyli substancji będących ksenoestrogenami, wzrasta wraz ze wzrostem temperatury, zawierających też ftalan, dibutyl, azotany, środki przemysłowe) mówić nie trzeba. Ale nawet w wodzie z kranu mamy: produkty uboczne dezynfekcji (trihalometany, będące wynikiem reakcji chloru czy chloraminy z...

Dalsza część jest dostępna dla użytkowników z wykupionym planem

Przypisy