Dołącz do czytelników
Brak wyników

Fitoterapia

21 lutego 2019

NR 11 (Luty 2019)

Hipotensyjne i kardiotoniczne nalewki ziołowe

0 208

Okres zimowy to czas, kiedy na stołach pojawiają się różnego rodzaju nalewki z ziół i owoców. Pije się je z reguły dla smaku bądź towarzystwa lub w celu rozgrzania się. Odpowiednio przyrządzone nalewki mogą mieć również właściwości lecznicze. Od dawnych lat wyciągi alkoholowe z ziół pełnią funkcję pełnoprawnych leków, które – użytkowane w prawidłowy sposób – mają szansę wyzwolić konkretne efekty terapeutyczne. W artykule skupimy się na nalewkach o działaniu hipotensyjnym i ogólnie korzystnym dla układu krążenia.

Układ krążenia wraz z sercem pompuje życiodajną krew i podtrzymuje funkcje życiowe organizmu. Nieprawidłowości w działaniu tego układu często mają poważne konsekwencje. Nawet drobne wady, niewyleczone w porę, mogą przerodzić się w przewlekłe i zaawansowane schorzenia. Dane z Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego z 2012 roku wskazują, że obywatele Polski najczęściej umierają właśnie z powodu chorób układu krążenia (46% zgonów). W 2010 roku na choroby układu krążenia zmarło 174 003 Polaków. Co roku największe żniwo zbiera choroba niedokrwienna serca (90 000 osób). Plagą współczesnego zdrowia publicznego jest m.in. nadciśnienie tętnicze, które może mieć wiele groźnych następstw, jeśli nie zostanie wyleczone w odpowiednim czasie. Statystyki medyczne pokazują, że jest to niezwykle istotna kwestia. Fitoterapia dysponuje wieloma surowcami zielarskimi i preparatami naturalnymi, które są w stanie kompleksowo lub selektywnie oddziaływać na konkretne obszary funkcjonalne układu krążenia. Leki roślinne stosowane w terapii chorób układu krążenia i serca określane są jako Cardiovascularia, które dzielą się jeszcze na kilka podkategorii. Podstawową kwestią zdrowego i wydajnego systemu krążenia jest zbalansowane ciśnienie tętnicze krwi. Na aktywności hipotensyjnej i regulującej ciśnienie krwi skupia się grupa surowców zielarskich pod nazwą Hypotonica. To właśnie jej wybranych przedstawicieli poznamy w niniejszym tekście.

Jemioła pospolita Viscum album L.  

Jemioła jest rośliną półpasożytniczą z rodziny gązewnikowatych (Loranthaceae), która pasożytuje na drzewach liściastych (m.in. jabłoń, topola, wiąz, dąb) i iglastych (m.in. jodła, świerk, sosna, modrzew). Posiada przez to zmienny skład chemiczny w zależności od żywiciela. Wykształca jednak również stałe i powtarzalne metabolity wtórne. Do wnętrza drzew wnika przez ssawki (haustorium), czerpiąc przez nie wodę i sole mineralne, dodatkowo asymiluje dwutlenek węgla i nie niszczy swojego żywiciela, tworząc dość specyficzną relację symbiotyczną. Występuje na terenie całej Europy, ale spotyka się ją także w Afryce i Azji. Wiąże się z nią wiele legend, ponieważ przez Celtów, German i Galów była czczona jako roślina święta. To właśnie z celtyckich tradycji pochodzi zwyczaj całowania się pod jemiołą w okresie świąt Bożego Narodzenia. Surowiec, którym jest ziele jemioły (Herba Visci), zbiera się od grudnia do lutego. Głównie pozyskiwany jest z gatunków Viscum album ssp. abietis oraz Viscum album ssp. austriacum. Dokładna specyfikacja botaniczna i fitochemiczna krajowych surowców pochodzących z różnych drzew-żywicieli została opracowana przez Krzaczka. Jemioła używana była do celów leczniczych już od starożytności. Hipokrates polecał ją w chorobach śledziony, a św. Hildegarda w leczeniu padaczki i schorzeń wątroby, podobnie jak Paracelsus, który uważał jemiołę za cenny lek przeciwko padaczce. Dawni lekarze okresu renesansu, Lonicerus i Matthiolus, używali jemioły w leczeniu gorączki, padaczki oraz jako środek przeciwrobaczy i usprawniający poród. Od dawna kojarzono również jemiołę z wpływem na układ krążenia, a konkretnie na jej zdolności „spowalniające przepływ krwi”, co oznaczało aktywność depresyjną w układzie krążenia. Medycy z połowy XIX i początku XX wieku jako surowca używali nie tylko ziela, ale również białych owoców jemioły – Fructus Visci. Hardy stosował maść z owoców do okładów przy neuralgiach. Doustnie stosowano je również jako środek przeciwpasożytniczy. Bohn klasyfikował jemiołę jako lek obniżający ciśnienie krwi, hamujący krwotoki maciczne, a Hertwig zalecał ją przy migrenach. W medycynie ludowej i dawnej wyciągi jemiołowe były cenione, choć na próżno szukać jej w starszych farmakopeach. Najbardziej obiecujące wydaje się być działanie przeciwnowotworowe jemioły. Odpowiednio przyrządzone preparaty jemiołowe z wysoką zawartością substancji czynnych stymulują aktywność limfocytów CD3+, CD4+, NK, a także sekrecję limfokin i cytokin. Po podaniu pozajelitowym preparaty z jemioły okazały się wybitnym immunostymulatorem oraz inhibitorem tworzenia się metastaz w nowotworach. Podane w ten sposób preparaty działają cytotoksycznie i cytostatycznie na komórki nowotworowe, a także wzmagają produkcję TNF-α. Przykładami takich leków są roztwory do iniekcji Iscador, Plenosol, Lektinol czy Eurixor. W Niemczech i Szwajcarii około 60% pacjentów stosuje Iscador wspomagająco w leczeniu onkologicznym.
Substancje czynne, które w głównej mierze determinują działanie ziela jemioły, to wiskotoksyny A2, A3 i B, które są niskocząsteczkowymi oligopeptydami składającymi się z 46 aminokwasów. Zespół wiskotoksyn występuje w surowcu średnio w ilościach 0,05–0,1%. Poza tym występują wiskotoksyny I, II, III i IVb – i to obecność trzech ostatnich warunkuje aktywność przeciwnowotworową jemioły. Ponadto w zielu znajdują się glikoproteiny lektynowe ML I (wiskumina), ML II i ML III. Działają one silnie cytotoksycznie i mitogennie (indukują 
mitozę komórek układu odpornościowego). Wiskumina jest silnym immunostymulatorem (już od dawek 1 mg/kg). W zielu znajdują się również beta-fenyloetyloamina, tyramina, cholina, acetylocholina, histamina, fenolokwasy, flawonoidy, kwas gamma-aminomasłowy, syringenina, syringina, glikozyd syringeniny, euterozyd E oraz kwasy kawowy i gentyzynowy. W łodygach, liściach i głównie w owocach znaleziono polisacharydy (galaktouroniany i arabinogalaktany). Zawartość tych substancji jest zmienna i zależna od żywiciela oraz terminu zbioru. Ziele jemioły pozyskiwane w czerwcu zawiera duże ilości wiskotoksyn, natomiast w grudniu i w zimie posiada znaczną koncentrację lektyn. Lektyny jemiołowe działają również przeciwdepresyjnie, przeciwbólowo, a dzięki zwiększaniu uwalniania endorfin poprawiają samopoczucie. Już w 1814 roku zwrócono uwagę, że jemioła posiada zróżnicowaną moc leczniczą w zależności od gatunku drzewa, na którym gości. Niezwykle ważny jest również sposób przetwarzania surowca, ponieważ gorąca woda, stężone kwasy, mocny alkohol, eter, sole i zasady uszkadzają strukturalnie zawarte w niej związki proteinowe, peptydy, lektyny i polisacharydy, które w głównej mierze odpowiadają za aktywność przeciwnowotworową, hipotensyjną i cytotoksyczną. Być może dlatego wokół jemioły narosło sporo kontrowersji i straciła ona na znaczeniu, a także dawała różne wyniki w próbach eksperymentalnych. Najwartościowsze farmakologicznie są zatem wyciągi wodne przygotowane na zimno ze świeżego ziela jemioły.
Zatem co z tą naszą nieszczęsną nalewką, w której alkohol osłabi działanie fitofarmakologiczne jemioły? Otóż istnieje sposób na zrobienie wyciągu alkoholowego na zielu jemioły. Należy przygotować nalewkę na słabym alkoholu, np. winie wytrawnym, w proporcji 1 : 3 lub 1 : 5. W tym celu świeży i dobrze rozdrobniony (najlepiej zmielony) surowiec zalewa się winem i odstawia do maceracji na 7–14 dni. Po tym czasie należy go przecedzić i rozlać do butelek z ciemnego szkła. Otrzymamy wówczas wino jemiołowe – Vinum Visci, które w dawkach 5–10 ml 2–3 razy dziennie będzie działać przeciwmiażdżycowo, immunostymulująco, rozkurczowo, uspokajająco, przeciwzapalnie, moczopędnie, pobudzająco na przemianę materii, żółciopędnie oraz umiarkowanie hipotensyjnie. Przy miażdżycy, nadciśnieniu, nerwicy serca wystarczy przyjmować mały kieliszek raz dziennie, aby odczuć efekty. Mimo wszystko nawet słaby alkohol, a także enzymy przewodu pokarmowego unieczynnią i zdenaturują część substancji aktywnych jemioły, przez co efekt hipotensyjny będzie znacznie słabszy. Można temu zaradzić, sporządzając macerat 
jemiołowy – Maceratio Visci, który będzie miał najmocniejsze działanie hipotensyjne (nie licząc, oczywiście, preparatów pozajelitowych). W tym celu świeże ziele należy rozdrobnić (najlepiej dużą, ręczną maszynką do mięsa) i zalać chłodną, przegotowaną wodą, odstawiając na 8 godzin pod przykryciem. Najlepiej takie zmielone ziele zamrozić i używać w razie potrzeby. Zalecane dawki maceratu to 1 łyżka zmielonego surowca na 200 ml wody, przyjmowana 3–4 razy dziennie po 100 ml. Macerat obniża ciśnienie tętnicze krwi, działa przeciwkrwotocznie, uspokajająco i przeciwpadaczkowo, uszczelnia i wzmacnia naczynia krwionośne, zmniejsza obfitość krwawień miesięcznych, a także podnosi krzepliwość krwi. Już w 1907 roku została opublikowana praca badawcza przez Gaulthiera, która wykazała hipotensyjny efekt wyciągów jemiołowych. W 1930 roku G. Kleine opublikował badania, w których uzyskał spadek ciśnienia krwi ze 195 mmHg na 135 mmHg. Austriacki farmaceuta R. Wasicky w 1936 roku wykazał doświadczalnie, że hipotensyjnie działają jedynie przetwory ze świeżego ziela jemioły. Stosowanie wyciągu wodnego ze świeżego ziela jemioły w chorobach sercowo-naczyniowych zostało sprawdzone również na modelach zwierzęcych, gdzie uzyskano dobre wyniki przy podaniu doustnym u szczurów normotensyjnych oraz z nadciśnieniem. Istotne były jednak odpowiednia dawka i czas kuracji. Podawanie szczurom z pierwszej grupy 0,4 ml/kg wyciągu przez dwa tygodnie obniżyło ciśnienie tętnicze krwi o 30%, natomiast w drugiej grupie o 38%. Po czterech tygodniach kuracji u szczurów nadciśnieniowych uzyskano obniżenie aż o 58%.
Działanie jemioły na układ krążenia wynika głównie z wieloletniej tradycji stosowania, a także z praktyki dawnej medycyny. Współczesne badania skupiają się raczej na antynowotworowym działaniu standaryzowanych preparatów jemiołowych. Hipotensyjną aktywność można jednak sprawdzić empirycznie na sobie lub bliskich. Wino jemiołowe stosowane w racjonalnych dawkach powinno ujawnić swoje terapeutyczne właściwości. Warto taki specyfik posiadać w domu, ponieważ jest to cenny środek w domowej i praktycznej fitoterapii.

Konwalia majowa Convallaria majalis L.  

Jest byliną z rodziny szparagowatych (Asparagaceae), dość powszechną w Europie, Ameryce Północnej i zachodniej Azji. Do 2014 roku była objęta częściową ochroną gatunkową ze względu na dużą eksploatację surowca do celów leczniczych i ozdobnych. 
W niektórych krajach nadal jest chroniona, a w Ameryce Północnej i Japonii uważana jest za gatunek inwazyjny. Ze stanowisk leśnych, gdzie występuje masowo, może być pozyskiwana bez naruszania podziemnego, czołgającego się kłącza. Jest uprawiana ze względu na cenne właściwości. Surowcem mogą być wszystkie nadziemne części rośliny, choć w praktyce pozyskuje się liść konwalii – Folium Convallariae. Surowcem farmakopealnym jest kwiatostan z dwoma otaczającymi go liśćmi lub same liście zbierane przed kwitnieniem. Farmakopea Polska IV wymaga suszenia w temperaturze pokojowej lub 80–110ºC. Do celów farmaceutycznych stosuje się mianowane sproszkowane ziele o stężeniu 0,2% konwalatoksyny. W dawnych farmakopeach (XIX wiek i wcześniej) opisywano głównie kwiatostan konwalii. W Pharmacopoeia Regni Poloniae z 1817 roku oraz Farmakopei Polskiej II również uwzględniano kwiat konwalii – Flos Convallariae.
Konwalia jest pewną w działaniu rośliną, którą można wykorzystać w praktycznej fitoterapii. Substancje czynne zawarte w zielu działają podobnie jak strofantyna, ale są o wiele lepiej wchłaniane z jelit do krwi. Glikozydy konwalii szybko rozkładają się w ustroju, nie ulegają kumulacji w stopniu zbliżonym do glikozydów naparstnicowych. Dlatego przetwory z konwalii dobrze sprawdzają się w umiarkowanych niewydolnościach krążeniowych, a także u osób starszych, które są wrażliwe na glikozydy naparstnicy. Głównymi substancjami aktywnymi w zielu konwalii są glikozydy kardenolidowe, których zawartość wynosi średnio 0,2–0,3%, a w czasie kwitnienia 0,4%. Należy do nich konwalozyd, z którego podczas suszenia powstaje konwalotoksyna. Jej zawartość w liściach wynosi około 0,05%. Jest to najaktywniejszy związek w konwalii, który działa silniej niż digitoksyna. Zespół glikozydów nasercowych w roślinie to około 40 związków. Oprócz konwalozydu bardzo silnie działa lokundiozyd. Istotnymi związkami są również saponiny sterydowe (konwalamarogenina C i konwalaryna) oraz flawonoidy (pochodne izoramentyny i kwercetyny). W kwiatach znaleziono olejek eteryczny bogaty we franezol. Czasem można się spotkać z opisami, jakoby konwalia była rośliną trującą, ale nie jest to prawdą. Odpowiednio dawkowany napar, nalewka lub inne preparaty wywołają konkretny efekt terapeutyczny i nie trzeba obawiać się zatrucia. Ziele konwalii jest jednym z najczęściej stosowanych leków nasercowych, ponieważ działa podobnie do strofantyny i ziela miłka wiosennego. Nalewkę z konwalii warto mieć w domowej apteczce, ponieważ oprócz działania kardiotonicznego i hipotensyjnego potrafi wyciszyć nagłe bóle zamostkowe i stany przedzawałowe oraz znieść nerwicę serca.
Nalewkę z liści lub ziela konwalii – Tinctura Convallariae – sporządza się w proporcji 1 : 5 na alkoholu 70%. Dawkuje się 20–30 kropli 2–3 razy dziennie lub 5 ml raz dziennie przez miesiąc. Jest to bardzo pewny w działaniu lek. Działa uspokajająco, przeciwobrzękowo, przeciwnerwicowo i spazmolitycznie na mięśnie gładkie układu moczowego i przewodu pokarmowego. Aktywność hipotensyjna jest najprawdopodobniej związana z silnym wpływem moczopędnym, co jest bardzo pożądane w niewydolności serca. Dodatkowo nalewka poprawia krążenie obwodowe. Można ją stosować w umiarkowanej niewydolności krążenia, kłuciach za mostkiem, niedoczynności mięśnia sercowego, zaburzeniach czynności serca na tle nerwicowym, a także osłabieniu mięśnia sercowego w wyniku długotrwałego stresu, przebiegu chorób zakaźnych oraz depresji. Według FP II, nalewkę można przygotować również z kwiatów konwalii, gdzie zmiażdżone w moździerzu świeże kwiaty (100 części) zalewa się 120 częściami spirytusu i wytrawia 14 dni, często mieszając w trakcie maceracji. Uzyskaną ciecz należy dokładnie wycisnąć i przesączyć. Taki preparat można dawkować 30–40 kropel 2–3 razy dziennie. Podobnie będzie działał napar z konwalii – Infusum Convallariae, sporządzony z 5 g rozdrobnionego suszu kwiatów, ziela lub liści i przyjmowany w dawce dwóch łyżek naparu trzy razy dziennie.
Zatem warto zrobić sobie nalewkę z konwalii. Szczególnie zalecam, aby osoby starsze zabierały ją ze sobą na dłuższe podróże, spacery po lesie lub górach, ponieważ może się przydać, kiedy nagle wystąpią duszności, zaburzenia rytmu serca, bóle zamostkowe lub uderzenia gorąca, a osoba będzie wtedy z dala od domu lub transportu. Nalewka konwaliowa ma szansę wyciszyć takie objawy i uspokoić człowieka. Ponadto działa ona synergicznie z preparatami z jemioły, głogu, miłka i serdecznika, z kokoryczką, kozłkiem i surowcami zawierającymi kofeinę. Nie należy jej jednak łączyć z wapniem i rezerpiną.

Kokoryczka wonna i Kokoryczka wielokwiatowa Polygonatum odoratum (Mill.) Druce i Polygonatum multiflorum (L.) All. 

Kokoryczki należą do rodziny liliowatych (Liliaceae). W medycynie ludowej korzystano głównie z tych dwóch gatunków. Jest dość pospolitą rośliną w naszym kraju, można ją spotkać w świetlistych lasach liściastych i mieszanych oraz w borach mieszanych i świeżych borach sosnowych. Jest piękną rośliną, dlatego polecam posadzić ją w ogródku, wówczas nie będziemy niszcz...

Pozostałe 70% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów.

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 6 wydań czasopisma "Naturoterapia w praktyce" w roku + wydania specjalne
  • Nielimitowany dostęp do całego archiwum czasopisma
  • Dodatkowe artykuły i filmy
  • ...i wiele więcej!
Sprawdź

Przypisy