Dołącz do czytelników
Brak wyników

Medycyna wschodu

28 lutego 2022

NR 29 (Luty 2022)

Joga twarzy jest podróżą

0 221

Joga wygładza, odmładza, ujędrnia. Działa zgodnie z naturą, osiągając doskonałe efekty bez igły i skalpela. Coraz częściej traktowana z szacunkiem jako metoda fizjoterapii twarzy przy jej chronicznych napięciach, urazach lub niedowładach. Dziś mamy dla Państwa konkretne instrukcje automasażu i ćwiczeń oraz garść ciekawostek z całego świata!

Joga to zawsze podróż w głąb siebie. Wsłuchiwanie się w ciało, w odczucia i emocje, praca z energią. Podobnie jest z jogą twarzy. Można nawet zaryzykować stwierdzenie, że nasza twarz odczuwa szczególnie mocno wszelkie ćwiczenia i masaże z racji sąsiedztwa mózgu i silnie energetycznych czakr. 
Joga twarzy według metody Yogattractive jest jednak podróżniczką także w innym znaczeniu: czerpie garściami z tradycji pielęgnacyjnych z całego świata. W naszym „naszyjniku” z urodowo-terapeutycznych perełek jest wschód i zachód, dużo południa i odrobina północy. 
Podobnie jak joga nie zna granic, a jej „twarzowej” odmianie też nie są straszne wycieczki!

Podróże to także języki 

W tym wypadku spójrzmy na odmienne sposoby opisywania świata, energii, ciała i ducha. W dzisiejszej wędrówce odwiedzimy Chiny, Japonię i Indie, a w następnym odcinku opowieści przeniesiemy się... na polskie Kresy. 
Energię, która zacznie ożywiać nasze twarze, można nazwać chi, praną, albo odwołać się do terminologii Zachodu. Będzie ona płynąć przez meridiany albo nadi, czakry, punkty witalne i receptory narządów wewnętrznych, którymi wprost usiana jest twarz. 
Zadziałamy na układ krwionośny, limfatyczny, hormonalny, na tkanki głębokie od skóry począwszy, poprzez powięź, aż do kości i stawów. W jodze twarzy połączonej z automasażem szukamy wspólnego mianownika dla propozycji z różnych zakątków Ziemi, czyli dla naszego zdrowia i piękna. 

POLECAMY

Zwiedzamy Shaolin albo masaż Wuchu 

Zacznijmy podróż od Chin. Masaż Wuchu cieszy się nieprzerwaną popularnością od 1500 lat. Nigdy nie został zapomniany i do dziś ma rzesze zwolenników!
Jak widać, nie ma nic wspólnego z przemijającą modą. 
Wuchu został opracowany przez mężczyzn dla mężczyzn. Stosowali go mnisi z Shaolin, którzy praktykowali sztuki walki i słynęli z niezwykłej sprawności fizycznej. Forsowne treningi wymagały błyskawicznej regeneracji organizmu i temu właśnie miał służyć masaż. Miał udrażniać przepływ energii przez meridiany, co było uważane za warunek dobrego zdrowia. 

Lecznicze wibracje
Całe ciało pocierane było bambusowymi rolkami, co wytwarzało ciepło, wibracje i wspomagało odnowę biologiczną tkanek. Dziś powiedzielibyśmy, że pobudzało fibroblasty do produkcji kolagenu i elastyny, wymuszając zarazem rozluźnienie mięśni i powięzi. Bo tam, gdzie jest napięcie, trudno mówić o regeneracji. Utrudniony obieg krwi i limfy oraz nieodprowadzony kwas mlekowy nie pozwoliłby dzielnemu mnichowi wstać z pryczy na kolejną walkę. To powinno dać nam do myślenia!

Wuchu dla twarzy
Chińczycy nie zapominali o twarzy: tę masowali wierzchem lub krawędzią dłoni, błyskawicznie pocierając każdy jej obszar po 30 razy w zaledwie 7 sekund. Dlatego masaż zwany jest „głęboko rozgrzewającym masażem wibracyjnym”. Po co to robili? Nie, nie dla urody: głowa i twarz to zakończenia meridianów. Twarz ma więc kluczowe znaczenie zdrowotne dla całego organizmu, a zarazem tendencję do sporych napięć: żuchwy, skroni, czoła... Ten szybki automasaż, do wykonania w 7–10 minut jest odmianą refleksologii i zajmuje się wszystkimi bez wyjątku strefami refleksologicznymi twarzy. 

Niespodziewany efekt uboczny
Mnisi z Shaolin zasłynęli tym, że nie można było odgadnąć ich wieku. Ich skóra pozostawała doskonała przez długie lata. Przypisywano to właśnie automasażowi Wuchu. Dlatego też wzbudził on szersze zainteresowanie, najpierw chińskiej arystokracji, a następnie efekt kosmetyczny został doceniony także przez kobiety. W ten sposób Wuchu rozprzestrzenił się na całe Chiny i ceniony jest do dziś. Od trzech lat także kilka tysięcy Polek nauczyło się jego podstaw na zajęciach!

Podstawy Wuchu
Koniecznie zdejmij pierścionki i wiszące kolczyki, aby nie zadrapać skóry i nie zaczepić dłonią o biżuterię. Przygotuj dobry, świeży olejek do masażu. Na zajęciach proponuję Wam gotowe mieszanki terapeutycznych i pięknie pachnących olejków eterycznych, możesz jednak takie cudo przygotować sama. W zależności od preferencji, do olejku bazy dodaj kropelkę mięty lub geranium, lawendy, ylang ylang czy jaśminu. Olejki zapachowe nie nadają się do kontaktu ze skórą – wybieraj dobrej jakości 100% naturalne olejki eteryczne!
Pełen masaż Wuchu nie opuszcza nawet jednej kluczowej strefy refleksologicznej, lecz opisywanie całości masażu byłoby przydługie. Na zajęciach nauczycie się całości, a tymczasem spróbujmy poznać jego podstawy:

  • Zawsze wykonujemy 30 ruchów w obie strony w jak najszybszym tempie, żeby skóra „wibrowała”. Pośrodku twarzy masuje i prawa, i lewa dłoń, po lewej stronie twarzy prawa dłoń i na odwrót.
  • Rozgrzej sporo olejku, pocierając dłonią o dłoń. Przyłóż dłonie do policzków, brody i czoła, a następnie wmasuj w szyję od dołu do góry.
  • Posmaruj olejkiem wierzch dłoni. One też skorzystają z masażu.
  • Przyłóż wierzch dłoni do czoła i posuwistym ruchem pocieraj je tak szybko, jak potrafisz.
  • Wierzchem palców wskazującego i środkowego pomasuj dolną powiekę (prawą palcami lewej dłoni, potem zmiana).
  • Przyłóż wierzch dłoni do góry policzka, masuj obie strony według zasady powyżej.
  • Przenieś się na dół policzka i żuchwę, masuj je wierzchem dłoni. Jest to genialny sposób na napięcia szczęki...
  • Pomasuj wargi – zaczną mrowić, a martwe skórki staną się wspomnieniem!
  • Owal twarzy masujemy, pocierając najpierw naoliwionym wierzchem dłoni podbródek, żeby ujędrnić skłonną do wiotczenia w tym rejonie skórę.
  • Następnie robiąc z wierzchu dłoni „łódeczkę”, masujemy obydwa boki owalu, pod żuchwą.
     
Ajurwedyjskie punkty Marma

 

Chiński sposób na aktywację receptorów ust

 

Chińskie Wuchu dla jędrnych policzków

 

Japońskie ćwiczenie dla oczu i policzków

 

Joga dla gładkiego czoła i górnych powiek

 

Joga twarzy – żegnamy podwójny podbródek

 

Źródło: Zdjęcia z archiwum Olgi Szemley-Goudineau


Co na to fibroblasty?
...czyli komórki odpowiedzialne za syntezę kolagenu i elastyny? Po takim masażu są gotowe do produkcji kolagenu. Muszą jednak mieć z czego to robić! Jeśli masz więcej niż 40 lat, tych „cegiełek” do budowania elastycznych tkanek masz malutko. Czas zacząć dokarmiać fibroblasty, dostarczając im prekursorów kolagenu, czyli budulca, oraz gotowego kolagenu w dawce nie mniejszej niż 5000 mg/dzień. Jeśli chcesz zrozumieć, jak działa kolagen od strony naukowej i świadomie zdecydować, co sądzisz o takiej suplementacji, na stronie Yogattractive znajdziesz mnóstwo filmików i linków do niezależnych opracowań naukowych.

Skąd Chińczyk brał kolagen?

Regeneracja tkanek po wysiłku oraz gojenie wszelkich urazów zawsze oznacza konieczność podaży witaminy C, siarki MSM i właśnie kolagenu. Dotyczyło to naszych walecznych mnichów stosujących Wuchu. Zioła i ekologiczne warzywa z dawnych czasów zapewniały im te dwa pierwsze elementy budulcowe, ale co z tym trzecim? Otóż oni za przysmak uważali... kurze łapy czy też skóry i wnętrzności osła, rzeczywiście pełne naturalnego kolagenu. Gotując z nich „zupy mocy”, wspomagali swoje stawy, mięśnie i ową słynną bezzmarszczkową skórę. Dla większości z nas to jednak pomysł raczej nie do przyjęcia...
Nowoczesną wersją takich zup mocy jest kolagenowy eliksir dla pięknej skóry, gdzie silny hydrolizat oznacza, że niewielka miarka stanowi ich doskonale wchłanialny ekwiwalent. 

Japonia i Indie: ćwiczymy mięśnie twarzy!
Systemów treningu twarzy jest wiele. Różnią się intensywnością, stopniem trudności, starannością w podejściu do szczegółów. Im większą różnorodność zaproponuje Wam instruktor, tym dla harmonijnego rozwoju mięśni twarzy lepiej.

Inspirująca ajurweda
Ta najstarsza medycyna świata zalecała ćwiczenia twarzy. Traktowała je jako terapię i wyraz mądrej troski o piękno ciała – tej świątyni duszy. Punkty zwane marma były aktywowane w pierwszej kolejności przez ruch mięśni twarzy, a dopiero w drugiej kolejności przez nacisk. Punkty te nie są tożsame z punktami akupresury, choć nierzadko się z nimi pokrywają. Przecież „strategiczne” obszary twarzy mamy takie same – niezależnie od rasy i narodowości. 

Suhanu, czyli piękna linia żuchwy
Wiem, że jeśli Was spytam, jakie partie buzi chcecie koniecznie przećwiczyć, usłyszę gromkie i zgodne: „owal”. Tutaj trenują: p...

Pozostałe 70% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 6 wydań czasopisma "Naturoterapia w praktyce" w roku + wydania specjalne
  • Nielimitowany dostęp do całego archiwum czasopisma
  • Dodatkowe artykuły i filmy
  • ...i wiele więcej!
Sprawdź

Przypisy