Dołącz do czytelników
Brak wyników

Fitoterapia

26 kwietnia 2022

NR 30 (Kwiecień 2022)

Odporność z natury, czyli o prostych wiosennych sposobach na zdrowie – skarby z łąk i lasów

0 310

Odporność to podstawa naszego zdrowia. Jej się nie leczy, lecz nabywa. Na naszą odporność wpływa wiele czynników: jedzenie, powietrze, woda, jaką pijemy, i środowisko, w którym żyjemy. Zależy nawet od naszej pracy i od tego, w jakiej atmosferze rodzinnej żyjemy. Istotnie wpływa na nią także nasza psychika. Jednym słowem nasza odporność zależy od jakości naszego życia.

Powiadają, że ludzie pozytywnie nastawieni do świata są zdrowsi i dłużej żyją. I mają rację. Endorfiny, umiejętne radzenie sobie ze stresem, wspierają w ten sposób naszą odporność. Najgorsze, co możemy zrobić, to pracować lub żyć w ciągłym stresie. Wiek XXI to czas, gdzie co druga choroba ma podwaliny długofalowego stresu. Nie możemy na to pozwolić! 
Faktem jest, że to, co i jak jemy, ma duży wpływ na nasze zdrowie. Najzdrowsza dieta to taka, gdzie jemy jak najmniej przetworzoną żywność. Idealnie by było, gdybyśmy sami uprawiali warzywa, owoce i przyprawy (hortiterapia), codziennie zażywali kąpieli leśnych (lasoterapia), pracowali w ukochanym miejscu i mieli sporadycznie jakiś problem. Niestety, nasz styl życia, praca i warunki, w jakich żyjemy, nie zawsze pozwalają nam np. uprawiać własne warzywa czy gotować sobie samemu posiłki, a co dopiero znaleźć czas, by zażywać kąpieli leśnych. Nie ukrywam, że nasze zdrowie fizyczne i psychiczne zależy od ustalenia priorytetów. Przez 12 lat mieszkałam w dużym mieście. W kamienicy, bez ogródka. Przez pierwszy rok zachłysnęłam się pizzeriami, restauracjami, naleśnikarniami... I po roku poważnie zachorowałam na grypę. Kiedy ja ogólnie nie choruję. Zastosowałam leczenie domowymi sposobami, ale to było za mało. Okazało się, że ostatni rok żywienia spowodował, że mój organizm miał duże braki. Obyło się bez antybiotyku, ale musiałam zażywać suplementy diety. To uderzyło we mnie jak meteoryt w planetę. Wróciłam do domowego jedzenia, ze składników dobrej jakości, które przywoziłam z domu rodzinnego 
(ze wsi), lub kupowanych na lokalnych ryneczkach. Tak układałam sobie dzień, że miałam czas na samodzielne przygotowanie posiłków. Obiad starałam się gotować na dwa dni. Po miesiącu nabrałam takiej wprawy, że nie odczułam braku czasu na gotowanie. Potem okazało się, że w życiowym pędzie miasta ten czas w kuchni stał się czasem spokoju, przyjemności i odpoczynku. Jedynym problemem było pozyskanie moich ukochanych dzikich roślin jadalnych. Dlatego, gdy jeździłam na weekend do rodzinnego domu na wsi, uzupełniałam zapasy: kisiłam, suszyłam, robiłam pesto. Udowodniłam sobie i innym, że można zadbać o siebie nawet w wielkim mieście.
Oprócz stosowania odpowiedniego jadłospisu powinniśmy także hartować nasze ciało, nie przejadać się i dbać o to, by wykonać 10 tysięcy kroków dziennie. Najlepiej w lesie, gdzie spotkamy spokój, dotlenimy organizm i odpoczniemy od elektroniki. 
Filozofia mojej Babci była taka: by być zdrowym, powinniśmy jeść to, co Matka Natura nam podsuwa. Tak więc, jeżeli będąc na spacerze, zobaczymy takie rośliny, jak POKRZYWA ZWYCZAJNA (Urtica doica), BLUSZCZYK KURDYBANEK (Glechoma hederacea), BRZOZA (Betula), CHRZAN POSPOLITY (Armoracia rusticana) czy PODBIAŁ POSPOLITY (Tussilago farfara), to powinniśmy je zerwać i smacznie zjeść. Badania potwierdziły, że wymienione rośliny mają dobroczynny wpływ na nasze zdrowie, są smaczne i pod ręką.
Bluszczyk kurdybanek (Glechoma hederacea)1 to jedno z zapomnianych ziół w kuchni. Rośnie przez cały rok. Jeżeli zapamiętamy, gdzie rośnie, możemy pozyskać go nawet spod śniegu. To ulubiona przyprawa mojej Mamy. Śmiało można nią przyprawiać mięsa, warzywa korzeniowe, ziemniaki, topinambur. 
Bluszczyk kurdybanek podczas kwitnienia pachnie najintensywniej i ma najostrzejszy smak. Wtedy najlepiej go pozyskać na przyprawę. Suszymy go w przewiewnym miejscu w temperaturze 40oC i następnie przechowujemy w słoiku. Polecam włączyć bluszczyk kurdybanek do jadłospisu, ponieważ można nim bardzo łatwo uzupełnić braki soli mineralnych oraz choliny (czyli witaminy B4, która uczestniczy w tworzeniu oraz utrzymywaniu prawidłowej struktury komórek, kontrolowaniu funkcji mięśni, układu oddechowego, czynności serca oraz pracy mózgu związanej z pamięcią). Poza tym pobudza on układ trawienny, ponieważ zawiera garbniki, saponiny i olejki eteryczne. 
 

POLECAMY


NALEWKA Z ZIELA BLUSZCZYKA KURDYBANKA

3 części ziela bluszczyka kurdybanka zalewamy 1 częścią alkoholu 40%. Odstawiamy na tydzień w ciemne miejsce. Od czasu do czasu potrząsajmy butelką. Po tygodniu zlewamy płyn do butelki.
Dawkowanie: 

  • profilaktycznie na odporność organizmu: 3 krople na wodę przed snem;
  • leczniczo przerywa ataki astmy i zadyszki. Wspomaga leczenie zakażeń i nieżytów dróg oddechowych. Łagodzi alergiczne nieżyty dróg oddechowych (chrypka, kaszel, zapalenie oskrzeli i krtani, zapalenie płuc i zatok): 3 razy dziennie po 5 kropel na wodę.

Wyciąg alkoholowy z ziela bluszczyka kurdybanka powoduje unieczynnienie trucizn powstałych w procesie przemiany materii lub wskutek działania chorobotwórczych bakterii. Jak wiadomo, bakterie jelitowe w głównej mierze są odpowiedzialne na odporność organizmu. Nalewki na zielu z bluszczyka kurdybanka pite w odpowiedniej dawce, w okresie wiosennym i jesiennym, wspierają florę bakteryjną jelit. Lekarstwo na zatrucia ołowiem.

WYCIĄG OLEJOWY Z BLUSZCZYKA KURDYBANKA

Do 2-litrowego słoika wkładamy ziele bluszczyka kurdybanka i zalewamy go ciepłym (ale nie gorącym) olejem słonecznikowym do pełna. Słoik zakręcamy i odstawiamy w ciemne, ciepłe miejsce na tydzień. Po tym czasie wyciąg zlewamy do butelek. Przechowujemy w suchym miejscu. Używać możemy go do sałatek, do maczania chleba, do grzanek.
Wyciąg olejowy z bluszczyka kurdybanka wzmaga wydzielanie żółci, wspomaga odtruwanie i oczyszczanie wątroby. Dawkowanie kulinarne/smakowe.
Napar z liści bluszczyka kurdybanka działa przeciwzapalnie i wzmacnia odporność. 
CHRZAN POSPOLITY2 to bardzo niedoceniana roślinka. Większości kojarzy się z Wielkanocą. Warto o nim pamiętać, tym bardziej że potrafi rosnąć wszędzie. Korzeń utarty pobudza i ułatwia trawienie, gdy go jemy. Zwłaszcza gdy przechodzimy na leśną dietę. 
Korzeń chrzanu można dostać przez cały rok. Dobrze się przechowuje w chłodnym i ciemnym miejscu. Korzeń tarty można kupić w słoikach w większości sklepów. Jedynie liście chrzanu można dostać tylko od kwietnia do lipca. 
Utarty korzeń to panaceum na odmrożenia (przykładamy starty korzeń na chore miejsce), sztywność mięśni (do utartego korzenia dodajemy tłuszcz – powstaje wtedy maść, którą smarujemy mięśnie), rwę kulszową (okład tak jak w przypadku odmrożeń i dieta) i reumatyzm (tak jak w przypadku sztywności mięśni smarujemy maścią). Z korzenia utartego i zasypanego cukrem powstaje natomiast syrop, który jest idealny przy zapaleniu oskrzeli i kaszlu. Chrzan pasuje do mięs, potraw rybnych, mdłych warzyw i tłustych twardych serów. 
 

Ciekawostka

Gdy w sadzie rośnie chrzan, hamuje on rozwój grzybni na drzewach. Korzenie hamują promieniowanie dodatnie, np. w miejscach żył wodnych.


DOMOWE MASŁO CHRZANOWE 

Ubijamy 4 szklanki śmietany 30–36% do momentu, aż uzyskamy masę gęstą i plastyczną. Odstawiamy na 5–10 minut, by od masła oddzieliła się maślanka. Odcedzamy masło przez gęste sito. Następnie zasypujemy miękkie jeszcze masło (na sicie) szklanką posiekanych liści chrzanu, solimy do smaku i ugniatamy ubijaczką do ziemniaków. W ten sposób pozbędziemy się płynu, a przyprawa dokładnie połączy się z masłem. Gdy uzyskamy ładną i gładką konsystencję masła, formujemy kształt, jaki chcemy. Przechowujemy w lodówce.
* Można użyć suszonych liści chrzanu.
UWAGA! Nie stosować za często, jeśli występują problemy z nerkami.
Na wiosnę i jesień warto jeść chrzan tarty na surowo lub w rozgrzewających i wzmacniających zupach, ponieważ jest naturalnym antybiotykiem. 

ZUPA POKRZYWOWA Z CHRZANEM 

Dokładnie umyty korzeń chrzanu (20 cm) pokroić w kostkę. Umyte i osuszone liście pokrzywy, lebiody i dzikiej marchwi drobno posiekać. W sporym rondlu stopić masło, dodać posiekaną zieleninę, wymieszać i dusić ok. 10 minut, po czym zalać gorącym wywarem, doprowadzić do wrzenia, przykryć i gotować na niewielkim ogniu ok. 5–6 minut. Dodać pokrojony korzeń chrzanu. Lekko przestudzić, zmiksować, podgrzać, doprawić do smaku solą i pieprzem. 
 


PODBIAŁ POSPOLITY3 to bylina o długich kłączach, rozchodzących się płytko pod ziemią. Kwitnie na przedwiośniu, tworzy najpierw piękne żółte kępy kwiatowe. Po przekwitnieniu pojawiają się liście. Podbiał (kwiat i liście) ma działanie wykrztuśne, przeciwskurczowe, powlekające, ściągające, przeciwzapalne i w niewielkim stopniu przeciwbakteryjne. Sam kwiat w sałatkach działa pobudzająco na apetyt i przeciwpotnie. Kwiat w postaci okładu (papki) leczy stany zapalne skóry.
W postaci syropu (z liści lub kwiatów) stosuje się go przeważnie przy chorobach dróg oddechowych, takich jak: astma, zapalenie oskrzeli, nieżyt oskrzeli, podrażnienie dróg oddechowych u palaczy.
U mnie w domu podbiał bardzo często jest stosowany w postaci suszonej i pity w postaci herbaty w okresie rekonwalescencji po przebytej grypie czy przeziębieniu.

HERBATA Z SUSZONEGO ZIELA PODBIAŁU

Susz zalewamy wodą, doprowadzamy do wrzenia. Odstawiamy na 15 minut. Odcedzamy i pijemy po jednej łyżce stołowej przed każdym posiłkiem.

SYROP Z KWIATÓW PODBIAŁU*
Kwiaty lekko gnieciemy i kładziemy do szklanego pojemnika warstwami: kwiaty, cukier, kwiaty, cukier itd. Kończymy cukrem. Pojemnik zakręcamy i odstawiamy w ciepłe miejsce, ale nie na słońce. Jak kwiaty puszczą sok – tak po ok. tygodniu – zlewamy płyn do butelki. Przechowujemy w chłodnym miejscu. Można dodać 1 łyżeczkę alkoholu, by nam się nie popsuł. 
Z użytych kwiatów można zrobić nalewkę**. Zalewamy je alkoholem i odstawiamy na tydzień. Po tym czasie wszystko przecedzamy i butelkujemy. Nalewka ma działanie napotne, pomaga wydalić flegmę i zmniejsza kaszel.
Dawkowanie: 5 razy dziennie.
* Taki syrop można zrobić z liści podbiału. Ma takie samo działanie.
** Nalewka z liści po syropie będzie bardziej śluzowata.

SAŁATKA Z PODBIAŁU I SEZAMU 

Składniki:
1 szklanka liści podbiału, 1 szklanka liści pokrzywy, ½ szklanki liści szpinaku, 3 łyżki sezamowego ziarna, łyżka masła, 2 łyżki sosu sojowego, 1 kieliszek koniaku.

Przygotowanie: 
Umyte liście podbiału wrzucić na 2–3 minuty na lekko osolony wrzątek, odcedzić, przelać zimną wodą, osuszyć, pokroić w grube paski. Na gorącej patelni uprażyć ze szczyptą soli 3 łyżki ziarna sezamu. W rondelku stopić łyżkę masła, wrzucić zieleninę: 1 szklankę liści pokrzywy, ½ szklanki liści szpinaku, liście podbiału, podgrzać, wyłożyć na ogrzaną salaterkę, skropić sosem sojowym i kieliszkiem koniaku, posypać ziarnami sezamu, wymieszać. 

POKRZYWĘ ZWYCZAJNĄ4 zna każdy z nas. Jest zdrowsza od niejednej łąkowej piękności. Znajduje zastosowanie zarówno w kuchni i ziołolecznictwie, jak i w kosmetyce. U mnie w domu pokrzywa dodawana jest do rosołu, zupa pokrzywowa jest co najmniej raz w tygodniu. Uwielbiamy ją w cieście pokrzywowo-czekoladowym, galaretce na słodko i w galantynie wegańskiej. Chwaściaki, pesto, makaron, kluski – dzięki takiej diecie nie chorujemy, a z katarem radzimy sobie w 3 dni. 
UWAGA! Pokrzywę (w każdej postaci) można stosować maksymalnie 25 dni, potem należy zrobić 14 dni przerwy.
W kuchni wykorzystuje się całe pędy młodej rośliny lub młode liście, które dodaje się do zup, sałatek, jajecznicy, farszów i past kanapkowych. W ziołolecznictwie wykorzystuje się korzeń, liście i nasiona pokrzywy. 
Nasiona pokrzywy zbieramy od sierpnia, suszymy je i od września jemy jedną łyżeczkę na wzmocnienie organizmu. U nas w domu jemy je w mieszance musli lub z jogurtem.
Pokrzywa spożywana w dowolnej postaci wspiera leczenie układu moczowego, ma działanie wzmacniające, obniża ciśnienie tętnicze i wspomaga pracę układu pokarmowego. 
Zewnętrznie stosuje się ją do leczenia ran, w stanach zapalnych jamy ustnej, błon śluzowych oraz w celu zniwelowania łojotoku i wypadania włosów. 
W kosmetyce pokrzywa wchodzi przede wszystkim w skład produktów do pielęgnacji tłustej cery i przetłuszczających się włosów.

ZUPA POKRZYWOWA Z LESZCZEM 

Sprawioną, dokładnie umytą i osuszoną rybę natrzeć solą, owinąć w liście chrzanu/kobylaka, odłożyć w chłodne miejsce na 1–2 godziny. Zagotować 1,5 litra wody, włożyć rybę i gotować na bardzo małym ogniu ok. 20–25 minut.
Miękką rybę wyjąć. Wywar zostawiamy. Po przestudzeniu ryby usunąć ości i pokroić ją na kawałki. 
W rondelku stopić masło, dodać posiekaną zieleninę i chwilę dusić, po czym połączyć z przecedzonym wywarem z ryby, gotować ok. 5 minut. Bardzo dokładnie utrzeć jogurt z twarożkiem, wlać do zupy, dobrze wymieszać, dodać pokrojoną rybę, podgrzać (nie gotować). Doprawić do smaku solą i pieprzem. 
Pokrzywa w takiej postaci odżywia organizm i tym samym wzmacnia jego odporność. Dostarcza niezbędnych substancji czynnych w okresie wiosennego osłabienia organizmu.
Zupa z pokrzywą...

Pozostałe 70% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 6 wydań czasopisma "Naturoterapia w praktyce" w roku + wydania specjalne
  • Nielimitowany dostęp do całego archiwum czasopisma
  • Dodatkowe artykuły i filmy
  • ...i wiele więcej!
Sprawdź

Przypisy