Dołącz do czytelników
Brak wyników

Fitoterapia

24 czerwca 2020

NR 19 (Czerwiec 2020)

Zioła a opalanie – fototoksyczność oraz fotosensybilizacja

122

Ciepłe miesiące sprzyjają korzystaniu ze słońca i spędzaniu wolnego czasu na świeżym powietrzu. O ile opalanie ma swoje plusy, o tyle trzeba korzystać z tej przyjemności bardzo rozsądnie. W tym artykule skupimy się na ciekawym zjawisku, jakim jest reakcja fototoksyczna oraz fotosensybilizacja. Są one wynikiem interakcji stosowania niektórych ziół i intensywnego korzystania ze słońca. Zioła a opalanie – czy jest między nimi związek?

Im więcej mamy dostępnych badań dotyczących bezpieczeństwa opalania, tym większa jest świadomość społeczeństwa na temat kąpieli słonecznych. Coraz więcej ludzi rezygnuje z opalania bez jakiejkolwiek ochrony i o każdej porze dnia. Tak naprawdę spędzanie czasu w pełnym słońcu może przynieść o wiele więcej strat niż korzyści. Nieodłączną zaletą opalania jest synteza aktywnej formy witaminy D w naturalny sposób, która jest niezbędna do właściwego funkcjonowania organizmu. Ponadto rozsądna kąpiel słoneczna poprawia samopoczucie i powoduje atrakcyjny kolor skóry.
A jakie mogą być konsekwencje nieodpowiedzialnego korzystania ze słońca? Przyjrzyjmy się typom promieniowania słonecznego – wyróżniamy promieniowanie UVA, UVB oraz UVC. Niebezpieczne dla człowieka są dwa pierwsze rodzaje. Promieniowanie UVA jest najgroźniejsze, ponieważ występuje o każdej porze roku i niezależnie od pogody. Może przenikać nawet przez szyby okien. Jest odpowiedzialne za negatywne zmiany w naszej skórze. Przyczynia się do zwiększonej aktywności wolnych rodników, które powodują degenerację elastyny i zmniejszenie ilości kolagenu. W efekcie, skóra szybciej pokrywa się zmarszczkami, traci swoją elastyczność i jędrność. Nie bez powodu dermatolodzy i kosmetolodzy uważają, że największym sprzymierzeńcem skóry pozbawionej zmarszczek są wysokie filtry, najlepiej te o wartości SPF 50 lub więcej. 
Z kolei typ UVB stanowi mały odsetek promieniowania, które dociera do ziemi, jednak to ono jest odpowiedzialne za opaleniznę, a przede wszystkim za oparzenia słoneczne. Jest najintensywniejsze w południe, dlatego o tej porze powinniśmy rezygnować z przebywania na pełnym słońcu. 
Jednym z głównych zagrożeń jest jednak niezmiennie nowotwór skóry. Promieniowanie UV predysponuje do zmian barwnikowych na skórze, które mogą przekształcić się w czerniaka. Choroba ta sieje coraz większe spustoszenie, o czym świadczy cykliczny, coroczny 10% wzrost jej wykrywalności. Dlatego tak ważne są regularne wizyty u dermatologa i wykonywanie dokładnej dermatoskopii. Doskonałą prewencją przed nowotworem, jak i przed niebezpiecznymi oparzeniami skórnymi jest oczywiście stosowanie dobrej jakości filtrów. Istotna jest nie tylko wartość SPF, ale także termin przydatności. Dużo osób nie zdaje sobie sprawy, że kosmetyk, który był stosowany poprzedniego lata, aktualnie może być już nieskuteczny, ponieważ jego stabilność uległa osłabieniu. 
Trzeba również pamiętać o ochronie oczu, które są niezwykle wrażliwe na szkodliwe działanie promieni słonecznych. Bardzo istotne jest korzystanie z okularów przeciwsłonecznych, które posiadają szkła z dobrej jakości filtrami, ponieważ niebezpieczne promieniowanie może wywołać zaćmę lub nawet powstanie czerniaka gałki ocznej. Nasz ubiór oraz nakrycie głowy także odgrywają dużą rolę. Warto korzystać z różnego rodzaju czapek i kapeluszy, szczególnie u małych dzieci, u których bardzo łatwo może dojść do przegrzania organizmu, a nawet udaru cieplnego. Z kolei nasz strój powinien być w jasnych kolorach i z jak najbardziej oddychających i przewiewnych tkanin, np. z bawełny lub lnu. 

POLECAMY

Interakcje lek–promieniowanie UV

Na nasze zdrowie i samopoczucie podczas opalania wpływają także leki oraz przyjmowane zioła. Jeśli chodzi o przewlekłe choroby, z którymi wiąże się regularne przyjmowanie leków, należy zawsze przed rozpoczęciem terapii lub wdrożeniem nowego preparatu, skonsultować się z lekarzem prowadzącym lub farmaceutą w aptece, czy ta konkretna substancja nie uwrażliwia naszego organizmu na słońce. Niestety, lista takich leków jest długa. 
Najpopularniejszy i dosyć powszechny przykład interakcji to antykoncepcja hormonalna. Zawarty w tych preparatach estradiol może powodować m.in. nieestetyczne przebarwienia na skórze. Często też obserwujemy podobne objawy u pacjentów, którzy są w trakcie terapii lekami przeciwdepresyjnymi (amitryptylina) lub lekami przeciwtrądzikowymi np. tetracykliny lub pochodne tretynoiny. Zazwyczaj lekarze i farmaceuci uświadamiają pacjentów pod tym względem i zalecają unikanie słońca oraz przekonują do stosowania kosmetyków z filtrami. 
Tak naprawdę praktycznie każdy lek może wywołać reakcję fotouczuleniową u osób, które są podatne na oparzenia słoneczne. Nierzadko obserwujemy wysypkę lub rumień u pacjenta po zastosowaniu choćby ibuprofenu lub innych substancji z grupy leków NLPZ (niesteroidowe leki przeciwzapalne), które są stosowane powszechnie. 
Jeśli chodzi o zioła, to jest to również rozległy temat. Duża część gatunków może spowodować uwrażliwienie organizmu na działanie promieni słonecznych. Efektem połączenia leków lub ziół z opalaniem mogą być zjawiska fototoksyczności lub fotosensytyzacji.

Na czym polega fotosensytyzacja?

Fotosensytyzacją (określaną też „fotoalergizacją”) nazywamy nadwrażliwość na ekspozycję słoneczną, a konkretniej, na promieniowanie UV. Mechanizm działania tego zjawiska jest bardzo podobny do typowej reakcji alergicznej. Wywołuje ją, zmieniony pod wpływem promieni słonecznych, czynnik, który może być metabolitem określonego leku, pożywienia lub substancji ziołowej. Staje się on antygenem, który powoduje powstanie przeciwciał przeciwko temu czynnikowi. Innymi słowy – organizm indukuje reakcję alergiczną, jeśli zostaną spełnione dwa warunki. 
Po pierwsze, kiedy zażyjemy określony lek lub wypijemy napar z określonego zioła. Po drugie, gdy połączymy te działanie z korzystaniem z promieni słonecznych. Taka sytuacja, czyli ekspozycja na dany czynnik, musi nastąpić parę razy, abyśmy mogli sądzić, że doszło do reakcji fotosensytyzacji. 
Co ważne, reakcja uczuleniowa nie pojawia się natychmiast, tylko po upływie dwóch, trzech dni. Objawy, jakie za sobą niesie, to przede wszystkim fotoalergiczny wyprysk kontaktowy z towarzyszącym świądem, czyli wykwity grudkowe, często wypełnione osoczem. Zmiany mogą obejmować obszar ciała, który nie był eksponowany na słońce. Tak naprawdę, jest to bardzo nieswoista reakcja układu immunologicznego, która potocznie może być nazywana „alergią na słońce”. Bardzo często dermatolodzy nie są w stanie stwierdzić, co wywołało taką reakcję w połączeniu z promieniowaniem UV. Jedyną sensowną poradą dla pacjentów, aby zapobiegać ewentualnej fotosensytyzacji, jest szczególna ostrożność, jeśli chodzi o leki lub regularne korzystanie z ziół, zwłaszcza w przypadku osób, które są uwrażliwione na różnorodne reakcje alergiczne bądź są uczulone na zupełnie inny alergen, np. na roztocza kurzu domowego lub sierść zwierzęcą. Dlatego leczenie ogranicza się głównie do łagodzenia objawów. 
Dermatolog może zaordynować doustne leki przeciwhistaminowe i/lub miejscowe kremy z dodatkiem steroidu. Duża odpowiedzialność leży po stronie pacjenta, który powinien uważnie obserwować organizm i jeśli nie jest w stanie wyeliminować alergenu, który jest niezbędnym dla niego lekiem, należałoby zminimalizować do absolutnego minimum korzystanie ze słońca i stosować bardzo świadomą i skuteczną fotoprotekcję. 
Tutaj, niestety, pojawia się druga strona medalu, ponieważ bardzo często popularne kosmetyki, które zawierają filtry przeciwsłoneczne, posiadają w swoim składzie składniki, które mogą uczulać. Substancje, które pełnią funkcję ochrony przeciwsłonecznej lub niezbędnego konserwantu, również mogą wywołać reakcję fotoalergiczną. Przykładem takiego związku jest kwas paraaminobenzoesowy (PABA). Kiedyś był on bardzo często stosowany jako filtr chroniący przed promieniowaniem UVB na skalę przemysłową. Ze względu na ogromną liczbę uczuleń i opisywanego wcześniej procesu fotosensytyzacji, od 2010 roku na terenie Unii Europejskiej kwas PABA został wycofany jako składnik służący do produkcji kosmetyków. Do dziś stosowana jest jednak jego pochodna, czyli oktylodimetylo-PABA, która u osób bardzo wrażliwych i podatnych może wywołać podobną reakcję i uczulenie. Dlatego tak ważne jest świadome wybieranie terapii i suplementacji przez lekarza lub farmaceutę. 
Natomiast jeśli chodzi o pacjenta, to w jego gestii leży rozsądne wybieranie środków ochronnych oraz odpowiedni styl życia. Uważna obserwacja własnego ciała i samopoczucia oraz wykonanie próby uczuleniowej (nałożenie nowego kosmetyku na niewielką powierzchnię skóry i obserwacja miejsca aplikacji przez ok. 15 minut) może nas skutecznie chronić przed nieprzyjemnymi odczynami alergicznymi. Nadal jednak nie jesteśmy w stanie przewidzieć, jak w tej sytuacji zachowa się układ immunologiczny, kiedy połączymy to z intensywnym korzystaniem ze słońca u osób predysponowanych.

Czym różni się fototoksyczność od fotosensytyzacji?

Kolejnym pojęciem, z jakim możemy się spotkać, zgłębiając temat interakcji wybranych substancji z promieniowaniem słonecznym, jest fototoksyczność. Warto zaznajomić się z procesem jej powstawania, aby zrozumieć istotę problemu. Wbrew pozorom, jest to zupełnie inna reakcja niż fotosensytyzacja. Oba pojęcia łączy jedynie wspólny czynnik indukujący, czyli promieniowanie słoneczne. Kiedy ksenobiotyk (pojęciem tym określamy wszystkie substancje, które nie są naturalnymi składnikami organizmu, czyli np. metabolity leków lub ziół, konserwanty spożywcze lub kosmetyki) absorbuje promieniowanie słoneczne UVA, następuje wówczas zmiana stanu kwantowego w jego cząsteczce. Wynikiem tego jest powstanie reaktywnych form tlenu oraz wolnych rodników. Od wielu lat różnorodne badania jasno dowodzą, że to dwie główne przyczyny stresu oksydacyjnego, a co za tym idzie starzenia się organizmu, permanentnego stanu zapalnego lub początku np. choroby nowotworowej bądź autoimmunologicznej. Podczas zjawiska fototoksyczności mamy do czynienia z uszkodzeniem komórek naskórka oraz – niestety – bardzo często głębszych partii skóry przez wolne rodniki. Jeśli chodzi o objawy, to przypominają one do złudzenia oparzenia słoneczne, czyli podrażnienie, zaczerwienienie i ocieplenie skóry. Znikają zazwyczaj po mniej więcej 72 godzinach od pojawienia się. 
Zasadnicze różnice, które utwierdzają nas, że mamy do czynienia z fototoksycznością, a nie z fotosensytyzacją, to szybkość, z jaką powstają zmiany. Podczas fototoksyczności niemal od razu po kontakcie ze słońcem pojawiają się objawy na skórze, które obejmują tylko i wyłącznie miejsca, które były poddane bezpośredniej ekspozycji na promieniowanie UV. Natychmiast ulegają one złagodzeniu, gdy przerwiemy „opalanie”, w przeciwieństwie do fotosensytyzacji, gdzie objawy z czasem stają się coraz silniejsze. Należy także zwrócić uwagę na częstość występowania tych reakcji – zjawisko fototoksyczności jest dużo bardziej powszechne i prostsze do zdiagnozowania. Różnice te wynikają przede wszystkim z zupełnie różnych mechanizmów powstawania. 
Podobnie jak w przypadku fotoalergizacji, najskuteczniejszą ochroną jest wyeliminowanie czynnika, który w połączeniu ze słońcem powoduje takie zmiany. W tym przypadku jest to dużo prostsze ze względu na szybkość pojawienia się objawów. Kiedy stosujemy przewlekle lub okazjonalnie leki, nietrudno jest wskazać przyczynę. Sprawa się komplikuje, jeśli chodzi o żywność lub z pozoru „bezpieczne” zioła. To właśnie one bardzo często są powodem przykrych interakcji zarówno z lekami, jak i z promieniowaniem UV. 

Na jakie zioła powinniśmy szczególnie zwrócić uwagę w kontekście opalania?

Zioła i leki roślinne są znane w medycynie naturalnej od wieków. Ich wszechstronne zastosowanie i skuteczność powodują, że wiele z nich stosuje się powszechnie. Występują bardzo często w formie herbatek, naparów lub wyciągów alkoholowych. Możemy korzystać z nich także w postaci maści bądź kremów do stosowania zewnętrznego. Jednak podczas fitoterapii trzeba często zachować niezbędne środki ostrożności, gdy korzystamy ze słońca. Które gatunki roślin powinny nas szczególnie zainteresować...

Pozostałe 70% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 6 wydań czasopisma "Naturoterapia w praktyce" w roku + wydania specjalne
  • Nielimitowany dostęp do całego archiwum czasopisma
  • Dodatkowe artykuły i filmy
  • ...i wiele więcej!
Sprawdź

Przypisy