Dołącz do czytelników
Brak wyników

Kontrowersje w naturoterapii

26 października 2018

NR 9 (Październik 2018)

Kannabinoidy w leczeniu padaczki

0 17

Konopie – chyba najbardziej kontrowersyjna roślina świata – z jednej strony są marginalizowane ze względu na kojarzenie ich z narkotykami, z drugiej – budzą ogromne nadzieje u pacjentów, ponieważ uważane są za lek na dotychczas nieuleczalne choroby. Jaka jest prawda? Jak zwykle, prawda leży pośrodku…

Według oficjalnej taksonomii, konopie należą do rodziny konopiowatych (Cannabaceae, Cannabinaceae) i rzędu pokrzywowców (Urticales). Sprawa komplikuje się, gdy wchodzimy w szczegóły. Od lat funkcjonował bowiem podział na C. indica, C. sativa i C. ruderalis, które różnią się od siebie nie tylko wyglądem, ale też zawartością dwóch najważniejszych kannabinoidów: ∆9-tetrahydrokannabinolu (THC) i kannabidiolu (CBD). Właśnie zawartość THC decyduje o właściwościach psychogennych tej rośliny, z której po przetworzeniu może powstać marihuana bądź haszysz. Najwięcej THC zawiera C. sativa, a najmniej – C. ruderalis. 
C. indica posiada obie te substancje w proporcji 1:1.
Natomiast w 2014 r. John McPartland zaproponował nową klasyfikację na podstawie badań genotypu roślin oraz miejsca ich pochodzenia. Według McPartlanda, C. sativa powinna być zidentyfikowana jako C. indica, ponieważ pochodzi z Indii (stąd indica), C. indica – jako C. afghanica, ponieważ występuje naturalnie w Afganistanie, a C. ruderalis jest tym, co ludzie znali dotąd jako C. sativa1, 2.

Od prehistorii do dziś

Konopie towarzyszyły ludziom już od epoki neolitu. Dowodem na to są skamieniałe nasiona konopi odnalezione w grocie na terenie dzisiejszej Rumunii.
Za pierwszą pisaną wzmiankę o medycznych zastosowaniach konopi uważa się zielnik chińskiego cesarza Shen Nunga, datowany na 2700 r. p.n.e. Co ciekawe, informacje te były prawdopodobnie spisane na papierze z konopi włóknistych, ponieważ to z nich głównie Chińczycy początkowo robili papier. Konopie były uważane za bardzo ważny lek w medycynie chińskiej, ponieważ zawierają w sobie dwa główne pierwiastki – yin i yang.
Inne starożytne cywilizacje także korzystały z konopi, na co dowody można znaleźć w egipskich papirusach czy świętych księgach wedyjskich. Uważa się, że psychoaktywne działanie konopi zostało odkryte właśnie w Indiach i było wykorzystywane do celów religijnych.
Przez wieki konopie były stosowane do celów medycznych z przeróżnych powodów: bólu, zaparć, biegunki, braku apetytu, zaburzeń nerwowych, drgawek czy bezsenności. Konopiami próbowano leczyć takie choroby jak malaria, zapalenie oskrzeli czy migrena12. Czy słusznie?

Co mają w sobie konopie?

Wraz z rozwojem metod badawczych coraz więcej wiemy o substancjach zawartych w konopiach oraz o tym, jak wpływają one na ludzki organizm. Nasi przodkowie opierali swoje działania na intuicji i obserwacji. My dysponujemy już konkretnymi dowodami na to, że konopie zasługują na miano rośliny leczniczej, ponieważ zawierają w sobie wyjątkową grupę związków chemicznych, nazwaną od łacińskiej nazwy konopi (Cannabis) – kannabinoidami.
Szacuje się, że konopie zawierają od 400 do 530 różnych substancji chemicznych, w tym ponad 80 (a według niektórych – nawet 100) rodzajów kannabinoidów. Dla naszych rozważań najważniejsze są dwa spośród nich: ∆9-tetrahydrokannabinol (THC) i kannabidiol (CBD).
Przełomowego odkrycia, a mianowicie identyfikacji THC w konopiach, dokonało w 1964 r. dwóch izraelskich biochemików R. Mechoulama i Y. Gaoni. Obok THC równie ważnym związkiem jest kannabidiol (CBD), który – w uproszczeniu – ma działanie przeciwne do THC, być może dzięki temu jego zawartość w roślinie ogranicza działanie euforyczne THC. Nie można tutaj jednak mówić o antagonizmie, a raczej o modulowaniu działania. Oba związki wykazują różne właściwości lecznicze, a główną różnicą jest to, że THC działa stymulująco, a CBD – sedatywnie. Dlatego znajdują zastosowanie w odmiennych chorobach.
Należy zwrócić uwagę na fakt, że właściwości terapeutyczne całej rośliny są większe niż suma właściwości poszczególnych składników. Udowodniono to już w 1974 r. pionierskim badaniem, które wykazało, że wyciągi z marihuany powodują efekty 2–4 razy większe niż można przypuszczać na podstawie samej zawartości THC – i to zarówno u zwierząt, jak i u ludzi3. Podobne wyniki uzyskano w innym eksperymencie z myszami, w którym stwierdzono wzrost o 330% siły działania wyciągu z marihuany w stosunku do samego THC4.
Konopie składają się nie tylko z kannabinoidów. Warto wspomnieć tutaj o flawonoidach i terpenoidach, które wpływają na właściwości konopi. McPartland i Russo prześledzili literaturę na ten temat i na tej podstawie dokonali podsumowania, z którego wynika, że tzw. drugorzędne składniki mogą zwiększać korzystne działanie THC. Ponadto inne kannabinoidy i składniki niekannabinoidowe mogą redukować niepokój indukowany THC, zaburzenia cholinergiczne i immunosupresję, natomiast terpenoidy i flawonoidy mogą także poprawiać przepływ mózgowy i aktywność korową, niszczyć patogeny w układzie oddechowym oraz przyczyniać się do działania przeciwzapalnego konopi13.

Mechanizm działania kannabinoidów

Odkrycie kannabinoidów odpowiedziało na pytanie: „Co powoduje, że konopie oddziałują na ludzki organizm?”. Pozostaje jeszcze pytanie: „Jak to robią?”.
Okazuje się, że w naszych organizmach istnieją receptory CB1 i CB2. Co ciekawe, receptory te istnieją, ponieważ organizm wytwarza związki, które z nimi reagują. Zostały one nazwane endokannabinoidami. Związki te mają interesującą właściwość. Wydzielane są przez neuron znajdujący się za szczeliną synaptyczną, a nie – jak w przypadku wszystkich neuroprzekaźników – przed nią. To zjawisko zostało nazwane sygnalizacją wsteczną. Dlatego nie ma w tym przypadku mowy o przekazywaniu sygnału za pomocą synapsy. Chodzi raczej o wpływ na sygnał przekazywany przez neurotransmitery, czyli modulację tegoż sygnału. Endokannabinoidy mogą wzmacniać lub wyciszać sygnał w zależności od tego, czy dotyczy to neuroprzekaźnika pobudzającego (glutaminian, adrenalina, dopamina), czy hamującego (GABA). Dlatego właśnie endokannabinoidy są nazywane neuromodulatorami. W tym mechanizmie upatruje się wyjaśnienia działania przeciwdrgawkowego kannabinoidów pochodzących z konopi.

Receptory CB1 i CB2 

Za pomocą technik znakowania ustalono, gdzie znajdują się największe skupiska receptorów wrażliwych na kannabinoidy. Okazało się, że receptory CB1 zlokalizowane są głównie w mózgu, w takich obszarach jak: hipokamp, móżdżek, jądra podstawne, podwzgórze i kora mózgowa, a także w rdzeniu kręgowym oraz nerwach rdzeniowych i obwodowych. Niewielka ich ilość jest obecna również w układzie krwionośnym, w narządach wewnętrznych (wątroba, nerki, płuca, gruczoły dokrewne) oraz w tkance tłuszczowej i mięśniach szkieletowych.
Natomiast receptory CB2 odkryto głównie w miejscach związanych z układem odpornościowym:  węzłach chłonnych, śledzionie, grasicy, migdałkach, szpiku kostnym oraz komórkach odpornościowych (leukocytach i makrofagach). W warunkach fizjologicznych praktycznie nie ma ich w układzie nerwowym. Jednakże okazuje się, że w wyjątkowych sytuacjach liczba receptorów CB2 w mózgu może wzrosnąć. Zjawisko to opisano w mózgowych komórkach nieneuronalnych (mikrogleju i astrocytach) w sytuacji narażenia mózgu na uszkodzenie (np. przy urazie czy niedotlenieniu). Gdy mózg jest zagrożony, mikroglej zostaje aktywowany, co ma na celu ochronę i naprawę neuronów, choć czasem może doprowadzić do ich wtórnego uszkodzenia. Działanie endokannabinoidów poprzez pojawiające się awaryjnie receptory CB2 ma zapobiegać ewentualnemu uszkodzeniu neuronów lub przynajmniej ograniczać jego skutki.
Wiedza na temat endokannabinoidów i ich receptorów skłoniła naukowców do stworzenia pojęcia układu endokannabinoidowego, któremu przypisuje się rolę „posłańca” pomiędzy układem nerwowym a układem odpornościowym oraz przywracania zaburzonej równowagi (homeostazy). Układ ten bierze też udział w regulacji takich procesów fizjologicznych, jak: łaknienie, odczuwanie bólu czy pamięć. Jednak nie wszystkie efekty działania układu endokannabinoidowego mogą być wyjaśnione tylko pobudzeniem receptorów CB1 i CB2. 
Dlatego podejrzewa się, że tych receptorów może być więcej, 
tylko nie zostały jeszcze odkryte11. Kannabinoidy działają nie tylko poprzez receptory. Z uwagi na swoją budowę chemiczną są rozpuszczalne w tłuszczach, dlatego mogą przenikać przez lipidowe błony komórkowe i wpływać na działanie błonowych enzymów i białek komórkowych. Wykazano doświadczalnie, że jest to mechanizm działania neuroprotekcyjnego kannabinoidów7.

Czy kannabinoidy mogą być lekami?

Od razu odpowiem – tak. Jak już wcześniej pisałam, kannabinoidy mają udowodnione naukowo szerokie działanie na ludzki organizm. Istnieje już szereg badań potwierdzających ich korzystny wpływ na przebieg wielu chorób, zarówno na modelach zwierzęcych, jak i u ludzi. Dysponujemy już nawet lekami zawierającymi kannabinoidy, a nad innymi cały czas trwają badania.
W literaturze naukowej dostępnych jest ponad 13 000 artykułów opublikowanych na temat konopi. Wiemy już naprawdę dużo na temat ich składu chemicznego, działań ubocznych, ale także zastosowania leczniczego. Przegląd literatury fachowej wskazuje, że najbardziej obiecujące efekty terapeutyczne ze stosowania konopi uzyskuje się przede wszystkim w stwardnieniu rozsianym, przewlekłym bólu neuropatycznym, nowotworach oraz zespole Tourette’a. Konopie dają też nadzieję na poprawę jakości życia chorych z padaczką poprzez zmniejszenie częstotliwości napadów.
Zarówno THC, jak i CBD mają określone działanie, które może być wykorzystywane w medycynie. 
THC jest między innymi inhibitorem enzymu cyklooksygenazy, dzięki czemu hamuje syntezę prostaglandyn, co w konsekwencji wycisza stan zapalny. Dużo szersze za...

Pozostałe 70% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów.

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 6 wydań czasopisma "Naturoterapia w praktyce" w roku + wydania specjalne
  • Nielimitowany dostęp do całego archiwum czasopisma
  • Dodatkowe artykuły i filmy
  • ...i wiele więcej!
Sprawdź

Przypisy