Dołącz do czytelników
Brak wyników

Postępowanie w jednostkach chorobowych

26 października 2018

NR 9 (Październik 2018)

Toksyczny Syndrom Błonowy - mechanizm leczenia

0 213

Co łączy tak z pozoru odległe od siebie choroby przewlekłe jak fibromialgia, autyzm, choroba Parkinsona, reumatyzm, choroby krążenia, psychozy, cukrzyca, zapalenie tarczycy, zapalenie jelit czy przewlekłe stany zapalne układu nerwowego? Wspólnym mianownikiem jest Toksyczny Syndrom Błonowy.

U podstaw większości chronicznych zaburzeń przebiegających z przewlekłą komponentą zapalną i autoimmunologiczną może leżeć Toksyczny Sydrom Błonowy (TSB), łączący się z degeneracją błon komórkowych. Problem degeneracji błonowej może dotyczyć wszystkich narządów – od komórek układu nerwowego, poprzez komórki enterocytów tworzących wyściółkę jelita, po endotelium, czyli nabłonek układu krążenia. Przyczyną Toksycznego Syndromu Błonowego jest ekspozycja na biotoksyny oraz toksyny nieorganiczne. 

R e k l a m a

Niszcząca siła biotoksyn

Biotoksyny towarzyszyły nam od zawsze. Są one narzędziem walki międzygatunkowej między organizmami żywymi. Natura zna ich wiele. Należą do nich np. mykotoksyny, produkowane przez grzyby chorobotwórcze, mieszkające w murach zawilgoconych budynków, które uwalniają się ze ścian domów, powodując u nieświadomych niczego mieszkańców ataki astmy, alergie i zagrażające życiu choroby autoimmunologiczne. 
Niektóre bakterie chorobotwórcze, takie jak krętek boreliozy, camphylobacter czy jersinia, rozpadając się, uwalniają LPS-y – czyli liposacharydowe resztki swych ścian komórkowych, czym wywołują zapalenie w miejscach odległych od wniknięcia zakażenia i oszukują układ odpornościowy tak, że atakuje własne tkanki. Reakcja ta znana, jako reakcja Łukasiewicza-Jarischa-Herxheimera,  jest niebezpieczna dla pacjentów rozpoczynających leczenie antybiotykami, gdyż rozpadające się ściany bakteryjne mogą wywołać szok toksyczny. Glista jelitowa produkuje substancję zwaną askarydyną. Sinice, glony zamieszkujące akweny wodne, są często przyczyną groźnych dla życia reakcji alergicznych u osób kąpiących się w jeziorach, gdyż wydzielają cyjanotoksyny. Do biotoksyn zaliczamy także te, które uwolniła działalność człowieka, czyli ksenobiotyki (wytworzone przez człowieka toksyny środowiskowe), takie jak: dioksyny, ftalany, formaldehydy, środki owadobójcze, środki do ochrony drewna, polichlorowane bifenyle (PCB), konserwanty żywności, ekscytotoksyny i kosmetyki: takie jak aspartam (słodziki dietetyczne), barwniki żywności, fluorki oraz metylo- i propyloparaben. Na końcu tej przerażającej listy są wszechobecne w dzisiejszych czasach na skutek rosnącego zatrucia środowiska metale ciężkie – rtęć, arsen, ołów, aluminium i kadm. Substancje te przyjmujemy z pożywieniem lub wdychamy z zatrutym smogiem powietrzem.Wspomniane toksyny mają jedną, wspólną cechę – rozpuszczalne są w tłuszczach, co oznacza, że mogą przedostawać się do wnętrza błon komórkowych, uszkadzając ich strukturę, a następnie przedostając się do wnętrza komórki, niszczyć jej DNA i w rezultacie powodować śmierć komórki. 
Biotoksyny kumulują się w błonach komórkowych ludzkiego ciała, powodując ich sztywnienie i trudne do usunięcia złogi, co skutkuje postępującą degeneracją tych wrażliwych, kluczowych dla życia struktur. Wirusy także obierają za cel niszczenie błon komórkowych w drodze aktywacji enzymu zwanego kaspazą. Po przerwaniu ciągłości błon komórka ginie.

Błony komórkowe – racja bytu komórki

Dlaczego błony komórkowe są takie ważne? Podobno wszelkie życie rozwinęło się w środowisku wodnym. Cofnijmy się w czasie o 3 miliardy lat – do ery, gdy ziemia była gorącą kroplą magmy, pokrytą wodami praoceanu. To w nich pod pokrywą lodu buzowała „zupa pierwotna”, a w niej unosiły się cząstki aminokwasów, minerały i cukry, z których uformowały się pierwsze komórki, namacalne twory obdarzone zdolnością przetrwania i realizacji własnego celu, którym jest życie.Pojęcie „życia” jest bardzo trudne do zdefiniowania. Najważniejszą jego cechą jest ciągła wymiana materii i energii między żywym organizmem a jego otoczeniem. Czym jednak jest żywy organizm? Postrzegamy go w kategoriach dynamicznego tworu, złożonego z komórek, które wyspecjalizowane są w swoich funkcjach i współpracują razem jak w dobrze zorganizowanym państwie. Jedne są żołnierzami, inne rolnikami, inne pełnią funkcję informatyków zarządzających informacją. Specjalizacja powoduje, że organizują się w systemy, które znamy jako układ krążenia, trawienia, nerwowy itp. Jednak każda komórka jest zalążkiem życia i każda z nich nosi w sobie ów ocean pierwotny, z którego nigdy nie wyszliśmy. 
Czym zatem jest komórka? Każda komórka jest imponująco skoordynowanym i skomplikowanym układem biochemicznym zamkniętym w błonie komórkowej. Właściwie należałoby użyć słowa „chronionym”, gdyż błona komórkowa nie jest bynajmniej nieprzenikalną ścianą, a bardzo złożonym, selektywnie przepuszczającym tworem. Błona komórkowa jest dla komórki tym, czym skóra dla ciała – osłania wnętrze, wypełnione „zupą pierwotną”, w której unoszą się organelle komórkowe oraz inne struktury, w tym mitochondria, czyli nasze baterie, produkujące energię procesów życiowych i jądro, w którym znajduje się DNA. Błona komórkowa stanowi esencję życia. Komórka może przetrwać uszkodzenie innych struktur, możemy nawet usunąć jej jądro – będzie w stanie przetrwać jeszcze kilka miesięcy. Przerwanie błony komórkowej jest jednak dla komórki nieodwołalnym wyrokiem śmierci. Poza oczywistą ochroną skomplikowanego biochemicznego systemu, błony zapewniają transport wszystkich ważnych substancji odżywczych do wnętrza komórki oraz usuwanie substancji toksycznych, gromadzących się w procesach metabolicznych. Z natury błona ma ograniczoną przepuszczalność, jednak rozmieszczony jest w niej system „kanałów” biernie przenoszących jony oraz wyrafinowany system transportu aktywnego, pozwalający na przenoszenie substancji „pod prąd” (bo „wewnątrzkomórkowa zupa pierwotna” musi przetrwać w środowisku, które biochemicznie jest od niej bardzo różne), nie tracąc swoich właściwości. Błony komórkowe są tłuste. Tłuszcz skutecznie rozdziela dwa wodne światy – ten z wnętrza komórki oraz płyny ustrojowe, w których komórki są zanurzone. Dlatego też główna substancja składowa błony, którą są fosfolipidy, musi mieć unikalne właściwości.

Dwoista natura fosfolipidów

Większość substancji, z którymi spotykamy się w przyrodzie, jest albo wodolubna (zdolna do oddziaływania z wodą), albo hydrofobowa – czyli mająca zdolność do odpychania wody. Każdy, kto kiedykolwiek zajmował się gotowaniem, wie, że jeśli zmieszamy w szklance wodę i olej, skutek będzie marny: nie połączą się one w jedno – będą tworzyły niełączące się warstwy. Błona komórkowa musi nie tylko rozdzielać, ale też łączyć obydwa światy. Dlatego tworzące ją fosfolipidy są amfifilowe. Oznacza to, że posiadają obydwie cechy z reguły pojedynczo przypisane do jednej cząsteczki. W tym przypadku jest ona podzielona na dwa regiony — umowna „głowa” jest hydrofilowa, czyli „lubi” środowisko wodne, zaś „ogon” jest hydrofobowy, czyli zawsze będzie dążył od ukrycia się przed cząsteczkami wody. Ta unikalna kombinacja sprawia, że oleisty ogonek cząsteczki zawsze będzie kierował się do tłustego wnętrza błony, a wodolubna główka automatycznie zwraca się w stronę wody – czy to po stronie płynów ustrojowych, czy środowiska wewnętrznego komórki. Zorganizowane tak cząsteczki przypominają ułożone na przemian ząbki zamka błyskawicznego. 
Wśród fosfolipidów centralne miejsce przypada fosfatydylocholinie – której „główka” zawiera cholinę. Fosfatydylocholina należy do klas sfingomielin, podstawowego budulca błon w układzie nerwowym. 
Pomiędzy warstwami fosfolipidów znajdują się tłuszcze, a wśród nich cholesterol i kwasy tłuszczowe nienasycone. Dzięki takiej budowie błona przypomina tratwę, z rozmieszczonymi w niej zbudowanymi z białka kanałami transportowymi i receptorami dla różnych cząsteczek. Tłuszcze nienasycone mają zagięte ogony, zapewniając „tratwie błonowej” odpowiednią elastyczność. W momencie, gdy błony ulegają degradacji, pojawia się w nich nadmiar tłuszczów nasyconych, więc sztywnieją, dzięki czemu owa tratwa zaczyna tracić swoje właściwości. Owe zjawisko, czyli tak zwana płynność błon, zależy głównie od składu lipidowego błony. Cholesterol na przykład przyczynia się do sztywnienia błon, podczas gdy fosfolipidy i nienasycone kwasy tłuszczowe zapewniają ich płynność. Niestety, biotoksyny przyczyniają się do nasilenia degradacji lipidów zarówno bezpośrednio, jak i poprzez zwiększenie produkcji wolnych rodników w organizmie oraz reakcje układu odpornościowego, skierowane przeciwko rozpuszczonym w błonach truciznom. Skutki takich zniszczeń są katastrofalne, prowadzą bowiem do nasilenia procesów zapalnych oraz niszczenia DNA komórkowego przez wolne rodniki, w następstwie prowadząc do nieodwracanych zmian narządowych i zwiększonej podatności zachorowań na raka. Naukowcy potwierdzają, że zaburzenia równowagi między syntezą i degradacją lipidów wiążą się z procesem kancerogenezy. Na skutek z...

Pozostałe 70% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów.

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 6 wydań czasopisma "Naturoterapia w praktyce" w roku + wydania specjalne
  • Nielimitowany dostęp do całego archiwum czasopisma
  • Dodatkowe artykuły i filmy
  • ...i wiele więcej!
Sprawdź

Przypisy