Dołącz do czytelników
Brak wyników

Fitoterapia

16 czerwca 2021

NR 25 (Czerwiec 2021)

Naturalne sposoby odstraszania insektów Część I – kleszcze, meszki i komary

46

Ze względu na trwającą na świecie epidemię koronawirusa większość osób spędza urlopy oraz wolne weekendy w naszym rodzimym kraju. Co za tym idzie, każdy z nas będzie się musiał zmierzyć z największą zmorą lata w Polsce, czyli insektami. Ich obecność może nam bardzo uprzykrzyć życie, nierzadko również ukąszenia powodują różne problemy zdrowotne. Dlatego w tym artykule postaramy się rozłożyć na czynniki pierwsze naturalne sposoby ich odstraszania.

Na rynku farmaceutycznym oraz drogeryjnym mamy ogromny wybór produktów, które z lepszym lub gorszym skutkiem chronią nas przed szkodami, które mogą nam wyrządzić insekty. Mimo że w Polsce panuje klimat umiarkowany i nie są nam groźne ukąszenia tropikalnych owadów, to z roku na rok rośnie sprzedaż różnego rodzaju repelentów. Z czego wynika taka tendencja wzrostowa?
Wilgotna, deszczowa aura, która bardzo często utrzymuje się na przełomie wiosny i lata w naszym kraju, sprzyja większej aktywności wszelkiego rodzaju robactwa. Na ogół bytuje ono z nami niezależnie od pory roku, jednak większość uaktywnia się właśnie w cieplejszych okresach w ciągu roku. Insekty, oprócz tego, że przeszkadzają nam w spędzaniu beztroskiego czasu na łonie natury, dodatkowo mogą być sprawcami bardzo nieprzyjemnych objawów. 
 

POLECAMY

R e k l a m a


Co prawda, w naszej szerokości geograficznej nie są one śmiercionośne, przenosząc np. malarię, jednak również mogą być przyczyną do poważnych problemów zdrowotnych. 
U osób szczególnie wrażliwych i podatnych na odczyny alergiczne bardzo boimy się, aby nie nastąpił wstrząs anafilaktyczny. Co prawda, takie objawy mogą kojarzyć się bezpośrednio z użądleniem przez osę lub pszczołę, jednakże warto mieć świadomość, że występują także alergie krzyżowe oraz nieprzewidziane objawy histaminowe. Dla przykładu – dana osoba może spożyć tego samego dnia coś silnie alergizującego, a dodatkowo zostać ukąszona przez wiele komarów. Ten ciąg przyczynowo-skutkowy powoduje, niestety, efekt domina, który może być bardzo poważny w skutkach. 
Dodatkowo, należy także wspomnieć o małych dzieciach. Wszelkiego rodzaju insekty niezwykle „lubią” nasze pociechy, ponieważ są dla nich „łatwymi” ofiarami. W przypadku dzieci, także bardzo boimy się silnych objawów alergicznych, które mogą manifestować się np. obrzękiem powiek, twarzy lub silną wysypką. Jeśli chodzi o ten ostatni objaw, który jest bardzo powszechny, często obserwujemy silny świąd, który prowadzi do powstawania ran. Takie mikrourazy u dzieci są następnie rozdrapywane oraz nadkażane, co w konsekwencji prowadzi do częstych infekcji dermatologicznych o podłożu grzybiczo-bakteryjnym. Ze względu na umiejscowienie i mało zdyscyplinowanego młodego pacjenta schorzenia te są zazwyczaj trudne do wyleczenia. 
 

R e k l a m a


Kiedy już wiemy, jakie mogą być konsekwencje niekontrolowanej aktywności owadów, warto zaznajomić się ze sposobami, które pozwalają odstraszyć je w sposób skuteczny i w miarę bezpieczny. Ten ostatni epitet skłania nas do zastanowienia się, czym różnią się od siebie składniki, które wchodzą w skład preparatów chroniących nas od insektów, powszechnie uznawane za bezpieczne od tych toksycznych.
W miarę postępu cywilizacji oraz urbanistyki coraz popularniejszy staje się temat ekologii oraz powrotu do natury, który może mieć odzwierciedlenie niemalże na każdej płaszczyźnie naszego życia. Substancje lecznicze, pielęgnujące, kosmetyczne lub odżywcze pochodzenia naturalnego to już praktycznie codzienność. Świadomy konsument, klient lub pacjent mogą dokonać wyboru, jakimi produktami chcą się otaczać w swojej codziennej rzeczywistości. Coraz częściej decyzja pada na substancje pochodzenia naturalnego, ekologicznego i bez jakichkolwiek zanieczyszczeń. Jest to oczywiście skorelowane z ceną tych dóbr, które siłą rzeczy są droższe niż produkty ogólnie dostępne. Jednak obecnie już mało kogo zraża cena, jeśli wagą jest ich przyszłe zdrowie i lepsze samopoczucie. Często też zdarza się, że substancje pochodzenia naturalnego nie przynoszą pożądanego rezultatu „na już”. Zazwyczaj na efekt ich działania trzeba odczekać cierpliwie pewien czas oraz być przy tym systematycznym i dokładnym.
Analogiczna sytuacja dotyczy naturalnych sposobów odstraszania różnego rodzaju insektów. Są one coraz częściej wybierane po porównaniu ich z produktami, które zawierają w swoim składzie substancje syntetyczne. Szczególnie ma to znaczenie, gdy korzystają z nich dzieci, osoby starsze lub kobiety w ciąży oraz karmiące piersią. 
„Sprawcą” całego zamieszania jest bowiem DEET, czyli dietylotoluamid. Zalicza się on do syntetycznych repelentów. Repelent to popularna nazwa środka, który powstrzymuje insekty od zbliżania się do miejsca ich zastosowania, spowalnia ich lot i „zniechęca” do ukąszenia ludzi. Badania mówią, że mechanizm działania dietylotoluamidu polega na zmianie i modyfikacji biochemicznej receptorów węchowych u owadów. Z racji, że ten zmysł jest dla nich niezbędny, aby mogły wyczuwać ofiarę, ludzie stają się dla insektów „nieobecni”. Ze względu na swoją dużą skuteczność działania są one bardzo popularne na światowym rynku. Należy natomiast zwrócić uwagę, że ten związek chemiczny posiada również tyle samo wad co i zalet. 
Europejska agencja EPA (Environmental Protection Agency) zarejestrowała trzy substancje czynne (Insect Repellents Help Prevent Malaria and Other Diseases Spread by Mosquitoes), które uważa się za skuteczniejsze od naturalnych środków. Są to opisywany DEET, ikarydyna (KBR 3023) oraz IR3535. Agencja ta rekomenduje, aby użycie DEET-u było praktykowane tylko w określonym stężeniu. Oznacza to, że taki preparat nie powinien przekraczać 50% zawartości DEET-u w odniesieniu do całkowitej zawartości specyfiku. Takie ilości tej substancji czynnej mogą już stwarzać potencjalne zagrożenie dla dzieci i dorosłych. Kolejną sprawą są produkty wątpliwej jakości pochodzące np. z Chin. Są one podróbkami preparatów, które pierwotnie mają zawierać w swoim składzie DEET. Tak naprawdę nie wiemy, co się w nich znajduje, oraz przede wszystkim nie możemy stwierdzić, czy ten skład jest całkowicie bezpieczny. Jeśli już więc decydujemy się na zakup określonego typu preparatu, kupujmy go w sprawdzonych miejscach, najlepiej w drogeriach lub aptekach. Bardzo często takie nielegalne, a jednocześnie niebezpieczne procedery mają miejsce na podmiejskich ryneczkach lub ogromnych targowiskach. Napisy na etykietach opisywanych produktów są zazwyczaj w języku innym niż angielski, co pozwala na uśpienie czujności większości konsumentów, a szczególnie jeśli są to osoby starsze. 
Bardzo ważną rzeczą, na którą musimy zwrócić uwagę, rozważając zastosowanie repelentów z dodatkiem dietylotoluamidu jest jego potencjalna toksyczność. Do tej pory przeprowadzono wiele badań, które sugerują szkodliwe działanie tej substancji w kontekście neurotoksyczności. Na świecie zanotowano nawet parę przypadków paraliżu, który był spowodowany przedawkowaniem tego składnika. W świecie nauki jest także kilka badań, które mówią o szkodliwym wpływie tego repelentu na płodność. Ze względu na owe przesłanki w 2014 r. europejska agencja EPA dokonała podziału preparatów ze względu na stężenie DEET-u. Wynika z niego, że tego typu specyfiki są bezwzględnie przeciwwskazane u dzieci poniżej 2. miesiąca życia oraz u kobiet ciężarnych. Z kolei stosowanie dietylotoluamidu o stężeniu większym niż 50% jest rekomendowane jedynie u osób pełnoletnich. 
DEET jest stosowany powszechnie od ponad 50 lat, więc do tej pory zaobserwowano także wiele przypadków ciężkich podrażnień skóry oraz błon śluzowych. Dlatego też należy go aplikować jedynie na otwartej przestrzeni oraz na ubrania. Ma on również zdolność do niszczenia tworzyw sztucznych. Jest to cenna informacja dla posiadaczy wózków lub np. kijków trekkingowych. 
DEET ze względu na swoją wodoodporność, powszechność, łatwość zastosowania oraz najwyższą skuteczność zapewne jeszcze przez długi czas będzie dostępny na światowym rynku repelentów. Należy mieć jednak świadomość, że jest to substancja potencjalnie toksyczna, ma swoje jasne przeciwwskazania oraz wytyczne odnośnie do stosowania. Mając na uwadze trend powrotu do natury oraz bycia ekologicznym, powinno się go wyeliminować ze swojego życia lub używać go sporadycznie, gdy sytuacja naprawdę tego wymaga. Wraz z rozwojem nauki oraz większej świadomości społeczeństwa, istnieje coraz więcej naturalnych alternatyw, które pozwolą wyeliminować stosowanie toksycznych repelentów w naszym codziennym życiu.

 

Ogólne wskazówki chroniące nas przed większością owadów

Bez względu na to, przed jakim rodzajem insektu chcemy się uchronić, istnieje parę uniwersalnych zasad, których należy przestrzegać, spędzając czas na świeżym powietrzu.
Na początek należy zwrócić uwagę na naszą odzież. Im większa powierzchnia ciała jest zakryta, tym mniejsze jest prawdopodobieństwo ukąszenia przez owady. Preferowane są ubrania, które zawierają w swoim składzie naturalne tkaniny, np. len lub bawełna. Także jasne kolory odzieży powodują, że owady tak chętnie nas nie atakują. 
Ciekawym aspektem jest także nasza dieta. Okazuje się bowiem, że związki lotne, które zawarte są np. w czosnku, korzeniu chrzanu lub cebuli, skutecznie odstraszają komary. Substancje chemiczne, które są swoiste dla człowieka, np. feromony, składniki potu lub dwutlenek węgla, to najprostsze metody, dzięki którym owady mogą nas zidentyfikować. Prostym wnioskiem, który wynika z tego zdania jest świadomość, że kiedy np. uprawiamy sport na świeżym powietrzu lub jesteśmy w ciąży, stajemy się „łatwiejszym kąskiem” dla różnego rodzaju insektów. Siłą rzeczy, w obu tych stanach życiowych wymiana gazowa jest bardziej intensywna, więc więcej dwutlenku węgla zostaje przez nas wydalone. Mając tę świadomość, możemy lepiej się przygotować i chronić przed negatywną aktywnością owadów. 
Kolejnym aspektem jest naturalna ochrona pomieszczeń. Moskitiery w oknach lub w dziecięcych wózkach okazują się bardzo dobrym sposobem ochrony. W swoich domach możemy się wspomagać posiadaniem określonych gatunków roślin. Ciekawym zjawiskiem naturalnych odstraszaczy owadów są aspekty botaniczne. Okazuje się bowiem, że np. Plektrantus koleusowaty (Plectranthus 
coleoides), potocznie nazywany kocimiętką, lub Pelargonia pachnąca (Pelargonium graveolens) mogą skutecznie odstraszyć owady – w tym przypadku komary. Jeśli chodzi zarówno o dzieci, jak i dorosłych ważne jest także dokładne obejrzenie ciała po całym dniu przebywania na świeżym powietrzu. Szczególnie ma to sens w kontekście ochrony przeciwkleszczowej, aczkolwiek nie tylko. Im wcześniej odkryjemy jakąkolwiek zmianę po ukąszeniu owadów, tym szybciej możemy zadziałać. Istotne jest to również w przypadku dzieci, kiedy zadziałamy wcześniej niż poczuje ono świąd. 
W przypadku stosowania naturalnych metod musimy pamiętać, aby działać synergicznie. Stosowanie się do ogólnych zasad, a dodatkowo posługiwanie się ziołowymi substancjami daje dużą gwarancję sukcesu.  

Kleszcze

W Polsce z roku na rok odnotowuje się stały wzrost incydentów związanych z ukąszeniem przez kleszcze. Są to bardzo podstępne i niepozorne pajęczaki, które mogą wyrządzić wiele złego w naszym organizmie. Dlatego tak ważna jest wyżej wymieniona profilaktyka oraz bezpieczne sposoby odstraszania tych owadów. Należy znów wspomnieć tutaj o kwestii ubioru, gdyż w kontekście kleszczy jest ona niezmiernie istotna. Zwierzęta te bytują głównie w wysokich trawach, wyczuwają człowieka przez zapach lub drgania w trawie, rzadko jest to przypadek, że kleszcz znajdzie się na naszym ciele, z reguły jest to raczej „przemyślana” strategia. Ważne jest zatem, aby ubiór w miarę możliwości zakrywał stopy, głowę, szyję oraz kończyny. Chodzi o te części ciała, które śmiało odkrywamy w miesiącach letnich. 
W przypadku kleszczy nie aż tak bardzo boimy się miejsc po ukąszeniu, obrzęku lub późniejszego świądu. Najniebezpieczniejsze są jednak powikłania późniejsze, które zdarzają się coraz częściej. Mianowicie może być to borelioza, odkleszczowe zapalenie mózgu lub babeszjoza. Dlatego, jeśli mimo zastosowania wszystkich środków ostrożności, przydarzy nam się „nieproszony gość”, należy go usunąć z powierzchni ciała za pomocą specjalnie do tego przeznaczonych narzędzi i obserwować miejsce wkłucia. To, czego nie wolno robić, to na pewno polewać ani dezynfekować jakimikolwiek płynami obszaru ciała, na którym bytuje kleszcz. Może to spowodować jego wymioty i tylko pogorszy sytuację. Ze względu na coraz większą „popularność” powikłań odkleszczowych, należy później uważnie obserwować miejsce, gdzie został znaleziony kleszcz oraz ogólne samopoczucie. Jeśli jakiekolwiek objawy będą wzbudzać nasz niepokój, należy udać się do lekarza w celu dalszej, ewentualnej diagnostyki. 
Kleszcze są bardzo wrażliwe na różnego rodzaju zapachy. Potrafią one wyczuć nawet niedaleką obecność swojej potencjalnej ofiary, czyli zbliżającego się człowieka. Z drugiej zaś strony zostało to wykorzystane do stworzenia mieszanek zapachowych, które będą je odstraszały. Nośnikiem tych wonnych substancji są olejki eteryczne. Kleszcze bardzo nie lubią np. olejku z trawy cytrynowej, mięty pieprzowej lub słodkich migdałów. Taką mieszankę można śmiało zastosować na skórę przed planowaną wycieczką do lasu. Jest to doskonała alt...

Pozostałe 70% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 6 wydań czasopisma "Naturoterapia w praktyce" w roku + wydania specjalne
  • Nielimitowany dostęp do całego archiwum czasopisma
  • Dodatkowe artykuły i filmy
  • ...i wiele więcej!
Sprawdź

Przypisy