Dołącz do czytelników
Brak wyników

Naturoterapia dzieci

8 maja 2018

NR 6 (Kwiecień 2018)

Profilaktyka infekcji nawrotowych u dzieci

0 381

Kiedyś sądzono, że zapis genetyczny jest niezmienny. Dziś wiemy już, że to nie geny decydują o zdrowiu, lecz dynamiczny proces wzmacniania i wyciszania ich ekspresji. To bodźce środowiskowe (emocje, czynniki klimatyczne, dietetyczne i wiele innych) za pośrednictwem genów doprowadzają do choroby. W holistycznym ujęciu fundamentem budowania silnej odporności jest zatem terapia epigenetyczna.

„Prawie zawsze troszczymy się o wyprawkę dla dziecka, znacznie rzadziej o jakość przekazywanych mu sił duchowych, życiowych i prawdziwej wyprawki genetycznej i organicznej”1. Tymczasem zaniedbany epigenom łączy w sobie wszystkie patologiczne skłonności rodziców i ich przodków. 

Terapia epigenetyczna

Na terapię epigenetyczną nigdy nie jest za późno, ale najlepiej przeprowadzić ją u obojga rodziców (lub przynajmniej u matki) nawet na kilka miesięcy (lub dłużej) przed poczęciem dziecka. Wszak zdrowe matki rodzą zdrowe dzieci, lecz proces zdrowienia wymaga czasu. Obecnie coraz dostępniejsze są specjalistyczne badania, takie jak panel DNA czy testy metylacji (jeden z podstawowych procesów uaktywniania i blokowania genów – określone konstelacje wiążą się z predyspozycją do określonych problemów metabolicznych, możliwych do skorygowania terapiami naturalnymi). Na ich podstawie można ułożyć precyzyjny, ściśle dobrany do indywidualnych potrzeb pacjenta plan terapii. Jednak jeśli w rodzinie nie ma szczególnie poważnych obciążeń chorobowych lub w sytuacji mniejszej zasobności portfela z powodzeniem może je zastąpić prosta Analiza Pierwiastkowa Włosa, a w wielu przypadkach wystarczy sam wywiad. Kompleksowym programem oczyszczania epigenomu jest Program Równoważenia Składników Odżywczych (Nutritional Balancing)23. Łączy on w sobie wiele metod, które dobiera się indywidualnie do potrzeb pacjenta, ale ich podstawą jest detoksykacja (ciała i ducha) oraz korekta niedoborów (fizycznych i emocjonalnych).

Zadbana, świadoma ciąża

Ten temat obejmuje postawienie dobra dziecka jako nadrzędnego priorytetu. Zadbana ciąża to przede wszystkim ciąża chciana. Matka, która na wieść o ciąży wpada w panikę, już w tym momencie koduje w dziecku przyszłe problemy i choroby. Akceptacja ze strony ojca też ma tutaj kolosalne znaczenie. Zadbana ciąża to ciąża szczęśliwa, pogodna, pełna radości. To czas, kiedy warto zwolnić, więcej czasu przeznaczyć na to, co lubimy, co sprawia nam przyjemność, co nas rozwesela. Ciężarną matkę trzeba z całych sił chronić przed stresami, przed złymi wieściami, problemami, kłótniami, rozłąką, odrzuceniem, bo te wszystkie emocje i problemy skutkują u dziecka chorobami. Ten psychologiczny aspekt jest najważniejszy. Niby znany, a jednak jak często zaniedbywany. Pozostałe ważne kwestie to: odpowiednia dieta, dobra woda, świeże i czyste powietrze, kąpiele słoneczne, dostateczna ilość ruchu, odpowiednia dawka snu, ochrona energetyczna, w tym unikanie smogu oraz wszelkiej chemii. Tylko w razie konieczności można – bardzo ostrożnie – stosować suplementację. Należy też unikać niekoniecznych badań i zbędnej medykalizacji zarówno podczas ciąży, jak i w trakcie porodu.

Poród naturalny

To kolejny kluczowy moment i wszelkie problemy w tym okresie wyciskają niezwykle głębokie piętno na psychice i fizycznym zdrowiu dziecka. Zapewnienie rodzącej matce spokoju i poczucia bezpieczeństwa jest sprawą życiowej wagi. Tu również konieczne jest unikanie zbędnej medykalizacji, w tym fatalnej w skutkach coraz bardziej nagminnej praktyki podawania zdrowej matce antybiotyku „na bakterię” (bezobjawową, stwierdzoną tylko w badaniu.). Zaburza ona kluczowy moment tworzenia odporności dziecka. Wśród moich pacjentów są dzieci, które wskutek tej zgubnej praktyki rozwinęły silne objawy uszkodzenia flory jelitowej, z zaburzeniami z kręgu autyzmu włącznie, i nie jestem w tych obserwacjach odosobniona4.

Terapia epigenetyczna to wieloczynnikowy system terapeutyczny oparty na stosowaniu metod oraz leków wpływających na epigenom w celu zapobiegania oraz leczenia chorób.
Epigenom to zespół  czynników modelujących ekspresję genów w odpowiedzi na zmieniające się wpływy środowiska. Zmiany te podlegają dziedziczeniu oraz korekcie przez zmiany w sposobie myślenia i stylu życia.  

Podobnie katastrofalne skutki może mieć cesarskie cięcie. Rozwinę ten temat, ponieważ tą drogą przychodzi na świat prawie 50% (!) dzieci. Czasami jest ono wyborem mniejszego zła, ale, niestety, coraz częściej jedynie kaprysem nieświadomej matki. Badania szwedzkich naukowców z Instytutu Karolinska w Sztokholmie pokazują, że zabieg ten może zmienić strukturę DNA dziecka5. Zmiana ta skutkuje przewlekłym uszkodzeniem układu immunologicznego, prowadzącym nie tylko do spadku odporności na infekcje, ale też do znacznie większej podatności na takie schorzenia jak: alergie, astma, zapalenie stawów, choroby jelit, a nawet białaczka6 oraz autyzm7.

Szczególnie zgubne są cesarki „na życzenie”. O ile w przypadku naturalnie rozpoczętego porodu, kiedy operacja pozwala jedynie ominąć jakieś istotne przeszkody, mózg dziecka ma dość czasu, aby odnotować i pozytywnie przetworzyć związany z porodem stres, o tyle podczas „planowanej” cesarki wszystko dzieje się zbyt szybko, aby dziecko zdążyło przeżyć swoje narodziny w sposób, jaki ma zapisany w genach. Nagły, niespodziewany atak z zewnątrz powoduje potworny strach przed śmiercią. Ten strach trwale uszkadza oś przysadka – nadnercza, czego skutkiem jest trwała dysfunkcja odporności. Dziecko staje się nadwrażliwe, bo musi być stale czujne.

Dodatkowo, wydobywając dziecko przez powłoki brzuszne, uniemożliwiamy matce przekazanie mu flory bakteryjnej. Ingerujemy w ten sposób w bardzo delikatne, a zarazem fundamentalne dla przyszłej odporności mechanizmy. Mechanizmy doskonale przemyślane. W pochwie kobiety przed porodem następuje gwałtowny wzrost pałeczek kwasu mlekowego. W czasie porodu dziecko kolonizuje nimi skórę i połyka je. Wkrótce, przystawione do piersi, łyka pierwsze porcje siary. Połknięty z dróg rodnych matki lactobacillus, który w międzyczasie się rozmnożył, teraz pomaga rozłożyć zawartą w pokarmie matki laktozę. Równocześnie wydziela własne antybiotyki, likwidujące z pomocą przeciwciał z siary niechcianych konkurentów (np. szpitalne superbakterie). Niestrawne dla dziecka oligosacharydy siary odżywiają kolejne pionierskie szczepy. Bakterie jelitowe są pierwszym antygenem zewnętrznym, który aktywuje odporność u noworodka. Równocześnie zawarty w mleku Transfer Factor uruchamia i pobudza dojrzewanie limfocytów T, które nie tylko osiedlają się w przewodzie pokarmowym, ale także przemieszczają się do błon śluzowych układów oddechowego i moczowo-płciowego oraz innych narządów. Bakterie jelitowe pobudzają również makrofagi i komórki NK. Stymulują też nabłonek jelitowy do produkcji mediatorów przeciwzapalnych. W tym czasie bakterie skóry matki zasiedlają skórę dziecka. W ten sposób zamykają dostęp dla „obcych” infekcji nie tylko przez zajęcie siedliska, ale także aktywnie, przez produkcję własnej broni chemicznej i biologicznej. Ponadto, podobnie jak flora jelitowa i niezależne od niej drobnoustroje skóry, aktywują obecne w skórze limfocyty T i modulują ich aktywność. Wszystkie te procesy są zaburzone u dziecka, które zamiast na brzuch mamy, trafiło na łóżeczko w sali noworodków.

Karmienie piersią

Przyjmuje się, że powinno się karmić dziecko piersią co najmniej do drugiego roku życia (a wg dra Wilsona, autora książki Jak mieć zdrowe dziecko, nawet do trzeciego roku życia). Karmienie piersią to ogromny temat, na który napisano wiele artykułów i książek. W tym miejscu chciałabym tylko uwypuklić jeden aspekt: kiedy karmisz dziecko, zwróć uwagę na swój nastrój, bo to też przekazujesz dziecku.

Relacje w rodzinie

Należy pamiętać, że żadna superzdrowa dieta, żadne wspaniałe suplementy nie zabezpieczą przed chorobami dzieci z domów, w których nie ma miłości.

Co najmniej do 10. roku życia zdrowie i równowaga dzieci są odzwierciedleniem zdrowia i równowagi rodziców. Konflikty emocjonalne, które powodują u dzieci choroby, tak naprawdę w 90, a może nawet 100% są konfliktami rodziców. Przykładowo emocją programującą choroby dróg oddechowych jest strach. Wiedzieli o tym już starożytni lekarze, a współczesne badania tylko to potwierdziły. Kłótnie, stresy, awantury w najbliższym otoczeniu dziecka mogą zatem wywoływać nawrotowe zapalenia oskrzeli. Do podobnych skutków może prowadzić oddanie dziecka  do żłobka czy przeprowadzka. Dziecko somatyzuje lęk związany z „utratą domu” (terytorium). Nieprzypadkowo Wielką Emigrację wyniszczała gruźlica, a dziś powraca ona wszędzie tam, gdzie ludzie tracą dom. Dlatego kiedy matka zgłasza się z przewlekle chorującym dzieckiem, warto zacząć leczenie od niej. W miarę poprawy stanu matki zwykle poprawia się też stan dziecka.

Państwowe i prywatne instytucje opiekuńcze

Żłobki, przedszkola i szkoły czasami są koniecznością, ale nie jest to naturalne środowisko rozwoju dzieci, zwłaszcza małych. Samo wycofanie dziecka z takiej placówki do domu często jest wystarczającym czynnikiem przerywającym pasmo nawrotowych infekcji. Badania przeprowadzone przez National Jewish Health (NJH) w Denver (Kolorado, USA) wykazały, że ​​dzieci korzystające z edukacji domowej „są szczęśliwsze, zdrowsze, a prócz tego osiągają lepsze wyniki akademickie i społeczne”8. Składa się na to szereg czynników, na których czele stoi znacznie niższy poziom stresu, który, jak wiadomo, jest najsilniejszym znanym czynnikiem blokującym odporność. Nie do przecenienia jest także lepsze zaspokojenie indywidualnych potrzeb w zakresie snu. Skutkuje ono wyższym poziomem melatoniny – hormonu odpowiedzialnego m.in. za odporność na choroby i regenerację DNA. Edukacja domowa stwarza także możliwość znacznie zdrowszej diety. Badania przeprowadzone przez naukowców z Wydziału Żywienia Dzieci na uniwersytecie w Colorado Denver w USA pokazały, że dzięki lepszym nawykom żywieniowym dzieci edukowane w domu są mniej podatne na choroby cywilizacyjne niż ich rówieśnicy ze szkół9.

Innym czynnikiem blokującym odporność u dzieci w instytucjach edukacyjnych jest nienaturalny w każdym wieku przymus siedzenia w ławce przez wiele godzin, w  dodatku w dusznych i często toksycznych pomieszczeniach. Badania przeprowadzone przez Politechnikę Lubelską wykazały, że problem przekraczania norm zanieczyszczeń dotyczy ponad 80% badanych placówek (w wynikach pojawia się m.in. pięciokrotnie przekroczona norma stężenia dwutlenku węgla, ponadto ponadnormatywne stężenia rozmaitych alergenów, takich jak: zarodniki pleśni i grzybów oraz toksyn, których źródłem bywają meble, podłogi, środki stosowane do sprzątania i konserwacji itp.)10.

Zadbana ciąża to przede wszystkim ciąża chciana. Matka, która na wieść o ciąży wpada w panikę, już w tym momencie koduje w dziecku przyszłe problemy i choroby. 

Badania przeprowadzone m.in. przez New York State Health Departament wykazały korelację pomiędzy stanem utrzymania budynków szkolnych a hospitalizacją z powodu chorób dróg oddechowych11.
Dzieci domowej edukacji spędzają na świeżym powietrzu znacznie więcej czasu niż ich zamknięci w szkolnych murach rówieśnicy. Skutkuje to m.in. znacznie wyższym poziomem wit. D, która, jak wiadomo, jest fundamentem sprawnie działającego układu odpornościowego. Ponadto dzieci te jedzą, kiedy są głodne, piją, gdy są spragnione, i załatwiają się, gdy czują potrzebę, a nie wtedy, gdy akurat jest pięciominutowa przerwa. A przecież powstrzymywanie mikcji to jeden z istotnych czynników spustowych infekcji dróg moczowych.
Rodziny homeschoolingowe są w mniejszym stopniu narażone na problemy w relacjach, a rodzice, wbrew pozorom, są z reguły mniej przeciążeni napiętym grafikiem rozmaitych obowiązków. Wszystko to stwarza lepszy klimat do rozwoju dobrego zdrowia u dzieci12. Powołuję się na źródła, ale piszę też z własnego doświadczenia, jako mama trójki absolwentów nauczania tradycyjnego i dwójki – domowego.

Szczepienia

Szczepienia to bez wątpienia gorący temat. Jako lekarzowi nie wolno mi wypowiedzieć na ten temat zdania niezgodnego z oficjalnym stanowiskiem Izby Lekarskiej. Mogę jedynie zachęcić rodziców, aby przed podjęciem decyzji zapoznali się z bogatą literaturą tematu, zwłaszcza zawartością strony stopnop.pl. Warto też odwiedzić pobliską przychodnię (albo lepiej – oddział zakaźny szpitala pediatrycznego) i sprawdzić, jakie dzieci leżą tam chore: szczepione czy nieszczepione. W przypadku problemów zdrowotnych u dzieci szczepionych warto prześledzić temat „odtruwania szczepionek”, czyli detoksykacji dostosowanej do historii szczepień danego dziecka.

Dieta

...

Pozostałe 70% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów.

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 6 wydań czasopisma "Naturoterapia w praktyce" w roku + wydania specjalne
  • Nielimitowany dostęp do całego archiwum czasopisma
  • Dodatkowe artykuły i filmy
  • ...i wiele więcej!
Sprawdź

Przypisy