Dołącz do czytelników
Brak wyników

Naturalna pielęgnacja

1 marca 2018

NR 5 (Luty 2018)

Kontrowersyjne składniki kosmetyków

0 31

Stany zapalne, alergie, zaczerwienienia – na te i inne problemy skórne stosujemy przeróżne kosmetyki. Często jednak poprawa po ich zastosowaniu jest tylko chwilowa. Okazuje się, że w skład tych produktów wchodzą szkodliwe substancje, które mogą nawet przenikać przez skórę do krwi i niekorzystnie wpływać na cały organizm.

Z tego artykułu dowiesz się:

Jakich składników unikać w kosmetykach?
Jak czytać etykiety kosmetyków?
Jak zrobić naturalny krem do różnych rodzajów skóry?

 

W swojej ponad dwudziestoletniej praktyce kosmetologa miałam okazję obserwować bardzo różne problemy skórne, z którymi zwracały się do mnie pacjentki. Zawsze wspólnie szukałyśmy najlepszych, indywidualnie dopasowanych rozwiązań w kwestii zarówno zabiegów, które wykonywałam w gabinecie, jak i codziennej pielęgnacji, która jest nieodłączną częścią dbania o dobrą kondycję skóry.

Chcąc przetestować najpierw na sobie większość nowości wprowadzanych na rynek przez firmy farmaceutyczno-kosmetyczne, często wydawałam fortunę. Mimo to byłam rozczarowana, bo krem nie spełniał obietnicy z reklamy, w najlepszym zaś przypadku pielęgnacja pomagała, ale często po pewnym czasie stosowania kremu problem powracał. Takimi samymi doświadczeniami dzieliły się ze mną moje pacjentki.

Chwilowe zażegnanie problemu

Jak to możliwe? Nie zawsze obwiniałam za to produkt, skoro problem został przecież zażegnany podczas stosowania kosmetyku. Okazuje się jednak, że najczęściej mechanizm działania takich kosmetyków jest chwilowy, spowodowany stosowaniem dużej ilości sylikonów, parafiny czy wazeliny. Cera pozbawiona jest uczucia ściągania i tworzy się na niej film dający uczucie, że dany zabieg czy krem zaczyna nam służyć. Niestety, w efekcie przyczynia się do zapychania gruczołów łojowych i niewchłaniania potrzebnych substancji aktywnych. Ta sama sytuacja tyczy się alkoholi, np. etanolu, który sprawia, że produkt łatwo się wchłania, a przy skórach tłustych pozostawia ją matową. Jednak po dłuższym stosowaniu nasza skóra zostaje pozbawiona naturalnej ochrony, czyli płaszcza hydrolipidowego.

W rezultacie cera staje się przesuszona, o czym świadczy ściąganie i silne napięcie po zmyciu tej całej ilości szkodliwych substancji. Stany zapalne, alergie, zaczerwienienia, pieczenia, trądzik – to tylko (a może aż!) objawy zewnętrzne. Niestety, niektóre składniki kosmetyków 
łatwo przenikają przez skórę do krwi, wywołując działanie ogólne na organizm.

Zaczęłam wnikliwie studiować składy tych kosmetyków i w trakcie poszukiwań odpowiedzi na nurtujące mnie pytania trafiłam na artykuły dra Henryka Różańskiego. Okazało się, że w większości gotowych kosmetyków jest mnóstwo toksycznych składników, które nie służą 
naszemu zdrowiu.

Lista dra Różańskiego

Jak pokazują badania prowadzone od 1996 roku przez dra Różańskiego, ilości wchłanianych lub wcieranych przez nas detergentów są przerażające. Opracował listę substancji szkodliwych, które znajdują się w większości preparatów kosmetycznych. Wcierane codziennie w skórę, przenikają do krwi i niekorzystnie wpływają na cały organizm. Jak dowodzi, ma to zgubne skutki w postaci ciągłych wyprysków, przewlekłych stanów trądzikowych, łupieżu, wypadania włosów, a nawet zaburzeń hormonalnych, kłopotów z zajściem w ciążę, a potem problemów z jej utrzymaniem.

Mówi się też, że kobiety w ciągu całego życia zjadają od 2 do 7 kg szminki, a co więcej – podobno niektóre z nich wciąż zawierają śladowe ilości ołowiu.

Teoretycznie kosmetyki mają pielęgnować,  chronić, odżywiać skórę, opóźniać procesy starzenia, na pewno zaś nie szkodzić. Po co w takim razie wprowadzać do kosmetyków związki chemiczne zupełnie obce naszej skórze? Po co nakładać na skórę substancje, które nie są jej do niczego potrzebne? Jak pisze dr Różański, wszystkie te szkodliwe substancje pełnią funkcję jedynie technologiczną.

Do tej pory, oczekiwania rynku i konsumentów były proste: kosmetyk powinien ładnie pachnieć, mieć dobrą konsystencję, ładny kolor, nawilżać i posiadać długi termin ważności. Na szczęście, jesteśmy coraz bardziej świadomi i coraz częściej czytamy etykiety, nie tylko produktów spożywczych, ale również kosmetyków. Warto więc wiedzieć, jakie substancje w składzie kosmetyku powinny wzbudzić nasze podejrzenia.

 

Jak sprawdzić, czy pomadka zawiera ołów?

 Wystarczy posmarować nią wierzch dłoni i potrzeć jej ślad złotym pierścionkiem. Jeśli kolor pomadki czernieje, to znaczy, że zawiera ona ołów.

 

Czego unikać w kosmetykach?

  • SLS, SLES

Obie substancje są bardzo silnymi detergentami. Ze względu na swoją strukturę chemiczną mogą w poważny sposób wpływać na organizm człowieka. Szczególnie podatna na szkodliwe działanie SLS i SLES jest cera ze skłonnością do przesuszania, guzków zapalnych i przebarwień. Obecnie te substancje znajdują się, niestety, w niemal każdym żelu myjącym, szamponie czy płynach do kąpieli.

  • Parafiny

Oleje mineralne, czyli parafiny, są produktem ubocznym destylacji ropy naftowej. Stosowane są jako „wypełniacz”, niemający żadnej wartości odżywczej, zwiększają jedynie objętość kosmetyku w opakowaniu. Skóra lub wło...

Pozostałe 70% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów.

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 6 wydań czasopisma "Naturoterapia w praktyce" w roku + wydania specjalne
  • Nielimitowany dostęp do całego archiwum czasopisma
  • Dodatkowe artykuły i filmy
  • ...i wiele więcej!
Sprawdź

Przypisy