Dołącz do czytelników
Brak wyników

Postępowanie w jednostkach chorobowych

20 grudnia 2017

NR 2 (Sierpień 2017)

Jak walczyć z bezpłodnością?

0 40

Coraz więcej par chcących stworzyć pełniejszą rodzinę słyszy diagnozę: „bezpłodność”. Osobiście bardzo nie lubię takiej formy skreślania par na wstępie. Zupełnie inaczej w głowie pacjentki mogłyby zabrzmieć słowa – „Pani ciało wymaga troszkę dłuższego przygotowania się do ciąży, każdy człowiek jest inny. U Pani możemy pracować nad tym nawet kilka miesięcy” – niż diagnoza szpitalna, bezosobowo wpisana na karcie szpitalnej: „Bezpłodność pierwotna” lub „Idiopatyczna bezpłodność”.
 

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Czy nasza płodność zależy od wewnętrznej motywacji?
  • Jakie metody manualne wykorzystuje się w leczeniu bezpłodności?
  • Jak przeprowadzić skuteczną fitoterapię wspomagającą płodność?

Lekarze bez opamiętania, po krótkim czasie pracy z pacjentem, przyklejają tę przerażająco brzmiącą łatkę swoim pacjentom. Jedna z moich pacjentek (26 lat) krótko po poronieniu usłyszała od swojego lekarza prowadzącego mało budujące stwierdzenie: „Teraz to zostało Pani tylko cudowne poczęcie, ma Pani może jedną owulację na rok w dobrych porywach”. Załamana, trafiła do mnie. Spytałam, dlaczego zostało cudowne poczęcie, skoro była już w ciąży i ma chociaż tę jedną owulację? Zaproponowałam, byśmy spróbowały jak najlepiej przygotować ją do świadomej ciąży, stymulując przez ten czas organizm do owulacji ziołami, akupunkturą i ćwiczeniami. Być może z jednej owulacji dojdziemy stopniowo do dwóch lub trzech? Niestety, pacjentka została tak zastraszona przez ginekologów, że wybrała w pierwszej kolejności drogę zastrzyków hormonalnych, tabletek, kapsułek, stymulacji… Po roku nadal nic się nie wydarzyło. Takich pacjentek mam najwięcej. Po przejściach, zabiegach, iniekcjach, wielu nieudanych próbach inseminacji. Z obniżoną samooceną, utratą poczucia kobiecości, depresją, kłopotami w związkach, w pracy, w relacjach z koleżankami, które są w ciąży lub dopiero co urodziły dzieci. Jest to tylko część kłopotów, które pojawiają się na drodze kobiety pragnącej dzielić swoje życie z kolejną istotką.

Najważniejsze meridiany, w obrębie których należy pracować, to meridian wątroby, który dochodzi bezpośrednio do macicy, a także meridian śledziony i nerek. Dla osób, które stosują akupunkturę, niezwykle istotny jest meridian Ren Mai, nazywany inaczej meridianem regulującym cykl rozrodczy.

Niestety, wokół par dotkniętych problemami z zajściem w ciążę, tak jak w przypadku pacjentów nowotworowych, pojawia się nagle kilkunastu pseudospecjalistów, którzy gwarantują skuteczną terapię, suplementy, bioenergoterapię, zioła, masaże, hormony z najróżniejszych zakątków świata, naciągając przy tym pacjentów. Część spośród nich być może działa wspierająco i pomaga w jakiś sposób, aby ciało kobiety przygotować do zajścia w ciążę, jednakże nigdy nie wolno gwarantować 100-procentowego efektu! Każde ciało jest inne, każdy pacjent dysponuje innymi zasobami naprawczymi, inną wiarą, psychiką. Nie należy zakładać, że wszystko na pewno się uda dzięki jednemu cudotwórcy. Takie podejście to oszustwo i naciąganie ludzi na pieniądze. Największą pracę zawsze robi sam pacjent! Zmieniając swoje przyzwyczajenia, tok myślenia, dietę, cykl dobowy, stwarzając przestrzeń wokół siebie do tego, aby terapeuta mógł pomóc.

Budować wewnętrzną siłę

Ogromnym zderzeniem w komunikacji z pacjentem była dla mnie praca z lekarzem Balijskim, Mangku Made – każdy pacjent otrzymuje od niego wielką dawkę pozytywnych informacji i emocji: wszystko będzie dobrze, wszystko się uda, na pewno sobie z tym poradzisz, masz w sobie wystarczająco dużo siły. Nigdy nie obiecuje, że wyleczy pacjenta, tylko buduje wewnętrzną siłę człowieka, robiąc przy tym swoją część pracy – za pomocą ziół rosnących na jego ziemi, masaży, refleksoterapii, zabiegów oczyszczających. Na co dzień staram się pracować podobnie, inspirując się takimi właśnie lekarzami.

Dookoła siebie mamy bowiem wiele narzędzi, którymi możemy się posiłkować, jednak w pierwszej kolejności zawsze należy uruchomić wewnętrzną siłę pacjenta, ponieważ każdy organizm ma ogromne zasoby samoregulacji i autonaprawy.

Terapeuta zawsze nadaje tylko kierunek działania. Nikt za pacjenta nie ugotuje ziół, nie wypije ich, nie pójdzie wcześniej spać czy nie pojedzie na zabieg.

Jakimi narzędziami posiłkujemy się na co dzień, pracując z parami starającymi się o dziecko?

Akupunktura

Stosuję ją przede wszystkim w celu wyregulowania układu hormonalnego oraz pobudzenia macicy do regularnych krwawień...

Pozostałe 70% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów.

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 6 wydań czasopisma "Naturoterapia w praktyce" w roku + wydania specjalne
  • Nielimitowany dostęp do całego archiwum czasopisma
  • Dodatkowe artykuły i filmy
  • ...i wiele więcej!
Sprawdź

Przypisy