Dołącz do czytelników
Brak wyników

Fitoterapia , Otwarty dostęp

26 października 2018

NR 9 (Październik 2018)

Surowce roślinne w redukcji stresu i przemęczenia

0 358

Statystyki medyczne prowadzone w psychiatrii oraz ogólne dane WHO wskazują, że współczesne, cywilizacyjne choroby psychiczne dotykają coraz większą liczbę ludzi. Wśród takich schorzeń plagą wydają się być różnego rodzaju zespoły depresyjne, a także przewlekły stres i stany lękowe. W walce z nimi mogą pomóc surowce roślinne i ich medyczne właściwości.

Szacuje się, że na zaburzenia depresyjne, przejściowe lub chroniczne, choruje blisko 350 mln ludzi na świecie. Charakteryzują się one skomplikowanym zespołem symptomów natury psychicznej i somatycznej, które w ogólnym ujęciu znacząco obniżają jakość życia, nierzadko uniemożliwiając normalne interakcje psychospołeczne. Razem z depresją współwystępować mogą różne dolegliwości fizyczne, lękowe i maniakalne, dlatego od dawna depresję nazywa się „chorobą duszy” lub psychopatologicznym filtrem, przez który osoba chora postrzega rzeczywistość, zniekształcając także dziejący się w jej umyśle dialog wewnętrzny. Depresja może dotknąć każdego, niezależnie od wieku, wykształcenia czy pochodzenia. Można rzec, że przez całe życie ludzka jednostka mierzy się z przeciwnościami w postaci natrętnych myśli, chorób fizycznych i natury mentalnej, a także innymi siłami przyrody, bezlitośnie stawiającymi człowieka w obliczu nieposkromionej i niepohamowanej siły istnienia, np. śmierci bliskiej osoby. Do dziś nie jest do końca poznany mechanizm powstawania utrwalonej, negatywnej odpowiedzi behawioralnej na trudne doświadczenia i doświadczanie życia w ogóle. Dzieje się tak ze względu na zbyt złożoną naturę ludzkiej psychiki i całości procesów mentalnych homo sapiens, dynamicznie sprzężonych ze środowiskiem, w jakim żyją. Wszystkie czynniki składające się na ludzką naturę zdają się przekraczać możliwości całościowego jej zrozumienia przez tradycyjną metodologię naukową. Dlatego leczenie depresji również jest kwestią problematyczną, a także wybitnie osobniczą, gdzie każdy przypadek wydaje się być odrębną księgą. Do 2020 roku depresja ma być najczęstszym rodzajem zaburzenia psychicznego.

Przygotować się na problem 

Podobną plagą współczesnego świata jest chroniczny stres. Coraz więcej ludzi przewlekle doświadcza długotrwałych i głębokich stresujących przeżyć, które mogą negatywnie odbić się na jakości funkcjonowania jednostki. Nadmierna aktywność ciała migdałowatego, które w dużej mierze odpowiedzialne jest za przetwarzanie stresu, prowadzi do zaburzeń neurohormonalnych, które nierzadko destabilizują swobodę działania ludzkiej psychiki. Jak pokazały badania, ludzie żyjący w miastach mają znacznie bardziej aktywne ciało migdałowate, a co za tym idzie – o wiele częściej doświadczają czynników stresogennych niż ludzie żyjący bliżej natury. Hałas, zanieczyszczenia, duże zagęszczenie ludzi i presja społeczna potrafią wywołać chroniczny stres, a przez to zwiększyć ryzyko wystąpienia zaburzeń psychicznych. Szacuje się, że do 2050 roku około 70% populacji będzie mieszkać w miastach, co pokazuje, że środowisko medyczne powinno przygotować się na prawdziwą epidemię schorzeń psychicznych, aby móc efektywnie je leczyć. Realność i powagę tego problemu potwierdzają wszelkie szeroko ujęte statystyki psychiatryczne i dane medyczne.
Można się domyślać, że w przyrodzie, która od milionów lat ewolucyjnie uczy się optymalizowania i przetwarzania przyjemności w żywych systemach, a także uczy się dynamicznego reagowania na ciągłe zagrożenia, pojawią się substancje chemiczne w różnych kombinacjach, które będą mniej lub bardziej selektywnie ukierunkowane w oddziaływaniu na mechanizmy funkcjonujące w zespołach depresyjnych. W naturze znajdziemy zatem wiele roślin i grzybów syntetyzujących w sobie określone związki chemiczne o działaniu antydepresyjnym i adaptogennym, poprawiającym działanie układu nerwowego oraz pamięci. Niektóre działają bardzo silnie, inne są dobrze tolerowane przez człowieka i wykazują umiarkowaną aktywność, która w długotrwałym użyciu okazuje się skuteczna przeciw stresowi, lękom i depresji. W artykule przyjrzymy się kilku takim umiarkowanie działającym surowcom roślinnym, a na końcu opiszę przykład silnie działającego związku.

Męczennica cielista 
Passiflora incarnata L.

Pochodzi z ciepłych rejonów Ameryki Północnej obszaru południowo-wschodniego, gdzie występuje jako pospolita, dzika roślina kwiecista. Istnieje około 500 gatunków tego rodzaju w rodzinie męczennicowatych (Passifloraceae) i wszystkie wyglądają dość osobliwie. Dlatego też nazywana jest „Kwiatem męki pańskiej” lub „Kwiatem pasyjnym”, ponieważ ludziom, którzy nadali jej tę nazwę, kwiaty rośliny przypominały ciernistą koronę Chrystusa. Chrześcijańska symbolika przypisywana tej roślinie pomagała hiszpańskim misjonarzom sądzić, że jest ona darem od Boga, który nakazuje im gorliwie nawracać Indian. Męczennica była jednak używana od co najmniej kilku tysięcy lat przez rdzenną ludność zamieszkującą obszary jej natywnego występowania. Na pewno znano jej owoce, które występują w obrocie pod nazwą marakuja. W medycynie ludowej była środkiem stosowanym na histerię, bezsenność i nerwicę. Męczennica cielista jest typowym gatunkiem swojego rodzaju i jako jedyna doczekała się oficjalnej monografii i statusu leku roślinnego. Przeprowadzono wiele badań, które potwierdziły skuteczność jej medycznego zastosowania na wielu frontach. Obecnie istnieje duże zapotrzebowanie na męczennicę, dlatego chętnie uprawia się ją na większą skalę w Europie, na terenie której również była tradycyjnie stosowana w lecznictwie. Surowcem leczniczym są ziele, kwiat i owoc męczennicy, z czego największą wartość medyczną ma całe ziele. Dawniej wyciągi z męczennicy miały większe znaczenie w medycynie. Używano ich w kuracjach odwykowych od narkotyków, nikotyny, alkoholu i lekomanii. Z przeglądu prac badawczych można ustalić, że jej główny efekt terapeutyczny oscyluje wokół aktywności przeciwlękowej, przeciwdepresyjnej, uspokajającej, przeciwkaszlowej, przeciwdrgawkowej i wspomagającej kuracje odwykowe. 
Męczennica cielista ma ciekawy skład chemiczny. Ustalono, że jest zasobna w spore ilości (2–3%) flawonoidów (witeksyna, izowiteksyna, orientyna, izoorientyna, apigenina, swertyzyna). Innymi składnikami aktywnymi są maltol (0,05%), glikozydy cyjanogenne (głównie gynokardyna), a także związek flawonowy chryzyna. Zależnie od regionu występowania, sposobu zbioru i suszenia w surowcu mogą występować alkaloidy indolowe z grupy ß-karbolinowych (harman, harmina, harmol), ale ich koncentracja jest bardzo niestała i często występuje zaledwie w śladowych ilościach. Silny zapach rośliny powodowany jest przez obecność olejków eterycznych, na które składa się około 150 różnych związków. Przyjmuje się jednak, że za efekty wywoływane przez męczennicę odpowiada cały kompleks substancji czynnych, na czele z flawonoidami, który wykazuje między sobą dość specyficzny synergizm. W wyciągach wodno-alkoholowych oraz metanolowych z męczennicy odkryto substancję benzoflawonową, która, izolowana, wykazała działanie silnie przeciwlękowe u myszy, a także zmniejszające mechanizmy powstawania uzależnienia oraz objawów odstawiennych od nikotyny, alkoholu, benzodiazepin i kannabinoidów.  Nadal jednak jest sprawą otwartą, jakie dokładnie substancje odpowiadają za efekt przeciwlękowy i uspokajający wyciągów z męczennicy. Ja przychylam się do hipotezy synergistycznej, która zakłada, że to związki synergiczne większości substancji zawartych w roślinie dają wypadkową takiej aktywności. Może mieć to również związek z aktywnością flawonoi-
dów z męczennicy na system GABA-ergiczny. Ustalono bowiem, że frakcje flawonoidów zawartych w roślinie wykazują znaczące powinowactwo z benzodiazepinową stroną receptora GABA-A, a w badaniach in vitro wykazano, że wyciąg z męczennicy wpływa na aktywność piramidalnych neuronów w hipokampie.
Działanie uspokajające i przeciwlękowe męczennicy zostało dobrze sprawdzone na modelach zwierzęcych. Myszom podawano różne dawki wyciągów wodnych, etanolowych i metanolowych. Zależnie od użytego rozpuszczalnika do ekstrakcji obserwowano różne efekty terapeutyczne. Przykładowo wodny wyciąg z męczennicy cielistej w dawkach 400 mg i 800 mg na kg masy ciała wykazywał efekt uspokajający w teście schodów, gdzie odnotowano mniejszą liczbę wspięć i wejść na schody, ponadto aktywność ruchowa została obniżona w testach swobodnej eksploracji, a także zaobserwowano efekt przedłużający czas snu po pentobarbitalu. W dawce 400 mg/kg wodno-alkoholowego wyciągu ujawnił się wyraźny efekt przeciwlękowy w testach schodów oraz testach jasnego i ciemnego pola. W innych badaniach (Dwahan et.al., 2001) zaobserwowano silne działanie przeciwlękowe metanolowego wyciągu z męczennicy cielistej w dawce 125 mg/kg w teście uniesionego labiryntu (EPM), wykazując efekt porównywalny z podaniem diazepamu w dawce 2 mg/kg. Ci sami autorzy ustalili, że metanolowy wyciąg wykazuje najstabilniejsze efekty przeciwlękowe, czego dowodem było dłuższe przebywanie zwierząt w otwartym ramieniu EPM po podaniu metanolowych wyciągów z łodygi (125 mg/kg), z liści (100 mg/kg), kwiatów (200 mg/kg) i całej rośliny (300 mg/kg). Przy okazji ustalono, że metanolowy wyciąg z liści Passiflora incarnata, oprócz wykazywania aktywności przeciwlękowej w dawce 100 mg/kg, powodował również działanie uspokajające i przeciwdrgawkowe w dawce 200 mg/kg oraz przeciwzapalne w dawce 400 mg/kg, które było porównywalne z aplikacją kwasu acetylosalicylowego w dawce 150 mg/kg. Podobne badania na modelach zwierzęcych wykazały również działanie przeciwdrgawkowe wyciągów z męczennicy, a także wspierające leczenie uzależnień. Myszy uzależnione od morfiny, THC, alkoholu etylowego i nikotyny dobrze reagowały na wyciągi z męczennicy. Szczególnie istotny okazał się tutaj wyizolowany benzoflawon, który hamował głód nikotynowy oraz znacząco redukował objawy odstawienne (nawet po pojedynczej dawce w stosunku do długotrwałej ekspozycji nikotynowej), nie tylko od nikotyny, ale również od morfiny, THC i alkoholu. Benzoflawon z męczennicy, oprócz wysokiej skuteczności działania na zespoły lękowe i inne symptomy fizyczne wynikające z nagłego odstawienia narkotyku, dodatkowo okazał się bezpieczny w długotrwałym stosowaniu oraz sam nie wykazał efektu uzależniającego.
Badania kliniczne randomizowane z podwójną ślepą próbą na obiektach ludzkich również były intensywnie prowadzone. Nas szczególnie interesuje działanie związane z lękiem i stresem. W jednej z prób 36 pacjentów ze zdiagnozowanym zespołem lęku uogólnionego podzielono na dwie grupy, które otrzymywały 45 kropli wyciągu z męczennicy cielistej, oksazepam (30 mg) i placebo. Wyniki pokazały, że poziom lęku w obu grupach utrzymywał się na podobnym poziomie, ale oksazepam powodował więcej skutków ubocznych. Kolejna z prób dotyczyła pacjentów, którzy lękają się zabiegów chirurgicznych, a także podania znieczulenia miejscowego. 
60 pacjentów (25–45 lat) podzielono na dwie grupy, którym na 90 minut przed operacją podano 500 mg suchego wyciągu z męczennicy oraz placebo. Grupa przyjmująca wyciąg z rośliny miała zmniejszony lęk przedzabiegowy, jednocześnie nie wykazywała zaburzeń psychomotoryki i sedacji. Podobną próbę wykonano na 60 pacjentach z lękiem przed znieczuleniem podpajęczynówkowym, którym podawano 700 mg wodnego wyciągu oraz placebo. Zanotowano znaczącą różnicę w poziomie lęku między dwoma grupami. Ciekawe badanie wykonano również na dzieciach ze zdiagnozowanym ADHD (zespół nadpobudliwości ruchowej z deficytem uwagi). 
34 pacjentów podzielono na dwie grupy, które otrzymywały preparat oparty na męczennicy (0,04 mg/kg) dwa razy dziennie na dobę oraz metylofenidat (1 mg/kg). 
Następnie monitorowano wpływ leczenia na stan pacjentów przez szczegółowe wywiady z rodzicami i nauczycielami, dodatkowo ich stan oceniał psychiatra dziecięcy w 14., 28. i 56. dniu trwania badania. Nie uchwycono różnic między dwoma grupami, co wskazuje, że dwa stosowane leczenia przyniosły taki sam efekt kliniczny, a dodatkowo grupa leczona metylofenidatem częściej notowała zaburzenia łaknienia i nerwowość. Większa była też liczba rezygnacji z leczenia w grupie leczonej metylofenidatem. Model zwierzęcy w kontekście uzależnień sprawdził się też u ludzi. W podwójnej ślepej próbie na 65 osobach uzależnionych od opioidów podawano im 0,8 mg klonidyny oraz 60 kropli wyciągu etanolowego z męczennicy i placebo. W obu grupach osiągnięto porównywalne wyniki w zakresie leczenia fizycznych objawów odstawiennych, ale u pacjentów przyjmujących dodatkowo wyciąg z męczennicy odnotowano znacznie lepszy stan zdrowia psychicznego.
Męczennica cielista jest bardzo cenną rośliną leczniczą. Może być skuteczna w stresie, zapętleniu, nerwicach wegetatywnych, zespołach lękowych, obniżonym nastroju, problemach z adaptacją do warunków otoczenia, zespołach odstawiennych i uzależnieniach. Sprawdza się również w problemach ze snem. Wstępne badania nad wpływem wyciągu wodnego z męczennicy na fazę REM ujawniły, że grupa przyjmująca wyciąg miała przedłużoną fazę REM i czuła się lepiej wypoczęta po przebudzeniu. Grupa „męczenników” odnotowała również polepszoną jakość snu. Ważna jest jednak w tym wszystkim jakość surowca, który używany jest do ekstrakcji. Najbardziej wartościowy surowiec ma co najmniej 2% frakcji flawonoidowej oraz obecne w składzie wyższe koncentracje alkaloidów harmalowych. Sporządzone z takiego surowca wodne, metanolowe i etanolowe wyciągi mają wysoką wartość kliniczną i będą w stanie pomagać na opisane przypadłości. Przyjmowane w zalecanych dawkach są bezpieczne i mają bardzo niskie prawdopodobieństwo istotnych skutków ubocznych. Jest to piękna roślina o wielokierunkowych właściwościach. Postępy badań nad męczennicą trwają i są obiecujące w odniesieniu do choroby Parkinsona, uzależnień i nerwic lękowych. Wyciągi z męczennicy mogą być łączone z wyciągami dziurawcowymi.

Dziurawiec zwyczajny 
HYPERICUM PERFORATUM  L.

Występuje dość licznie na terenie Europy, w tym pospolicie w Polsce. Można go spotkać na łąkach, w lasach, przy polach i na obrzeżach leśnych. Należy do rodziny dziurawcowatych (Hypericaceae). W naszym kraju występuje kilka gatunków, w tym krzewiaste gatunki ozdobne, ale w praktyce najbardziej typowym, najlepiej przebadanym i wykorzystywanym w lecznictwie gatunkiem jest dziurawiec zwyczajny. Był znany już od starożytności, a w dawnej medycynie wykorzystywano go głównie jako środek przeciwbiegunkowy, żółciopędny i stabilizujący pracę układu pokarmowego. Jest rośliną słoneczną, nie tylko ze względu kwiatów, ale również dlatego, że lubi słońce. Wyciągi z dziurawca, wystawiane na działanie promieni słonecznych podczas maceracji, są jeszcze efektywniejsze. Poza tym dziurawiec wzmaga syntezę witaminy D w organizmie człowieka. Ma to jednak również swoje negatywne strony. Regularne używanie przetworów z dziurawca uwrażliwia na promieniowanie UV, dlatego należy unikać wówczas bezpośredniej ekspozycji na słońce. Jest to idealna roślina do stosowania po okresie letnim, kiedy przychodzą zimne, szare i wietrzne dni jesienno-zimowe. Obecnie wyciągi z dziurawca polecane są w fitoterapii układu nerwowego. Badania naukowe potwierdziły jego przeciwdepresyjne, przeciwlękowe i uspokajające działanie. Surowcem jest ziele dziurawca – Herba Hyperici, najbardziej wartościowe są górne części łodyg z kwiatami.
Dziurawiec ma bardzo obszerne działanie lecznicze na układ nerwowy, skórę i układ pokarmowy. W tym artykule skupimy się na aktywności ośrodkowej. Szerokie spektrum terapeutyczne rośliny podyktowane jest jej bogatym i zróżnicowanym składem chemicznym. Ziele dziurawca zawiera naftodiantroidy (0,05–0,3%), czyli związki antranoidowe, które nie posiadają właściwości przeczyszczających. Mowa tu o hiperycynie, pseudohiperycynie, protohiperycynie i ich pochodnych. Wykazują one działanie antydepresyjne, przeciwlękowe i przeciwwirusowe. Odpowiadają też za piękną czerwono-krwistą barwę wyciągów uzyskiwanych z rośliny. Im więcej ciemnych, żywicznych kropek na łodydze i kwiatach, tym większą koncentrację substancji czynnych zawierają. Ważnymi związkami są także pochodne floroglucyny o budowie acylofloroglucynowej: hiperforyna i adhiperforyna (2–4%). Hiperforyna posiada charakterystykę fitoncydową (działa silnie przeciwdrobnoustrojowo), działając jednocześnie przeciwdepresyjnie. Dodatkowo w zielu występują flawonoidy: hiperozyd, kwercetyna, izokwercetyna, rutyna, kaempferol, luteolina, glukozyd luteoliny (3–4%), bioflawonoidy (amentoflawon, biapigenina), fenolokwasy (kwasy kawowy, chlorogenowy, ferulowy, wanilinowy), fitosterole, karotenoidy, ksantony, garbniki (7–16%), olejki eteryczne: pinen, geraniol, humulen, 2-metylooktan, n-nonan, n-undekan (0,05–0,9%). Tak ciekawy skład chemiczny zapewnia tworzenie się związków synergicznych, które podnoszą efektywność działania rośliny. Hiperycyna jest inhibitorem monoaminooksydazy (MAO) i katecholo-O-metylotransferazy. Aktywność przeciwdepresyjną łączono więc z obecnością hiperycyny, ale takie działanie wykazywały również wyciągi pozbawione tej substancji. Badania przeprowadzone na modelach zwierzęcych pokazały, że działanie przeciwdepresyjne wykazuje również hiperforyna, która zwiększa dostępność receptorów 5-HT2 w korze czołowej. Dodatkowo, przez zwiększenie napływu sodu w komórkach nerwowych, hamuje wychwyt zwrotny serotoniny w mózgu. Wyciągi z dziurawca zawierające hiperycynę, hiperforynę i ksantony hamują wchłanianie zwrotne dopaminy, kwasu gamma-aminomasłowego (GABA), glutaminianu i noradrenaliny. Dzięki temu preparaty dziurawcowe poprawiają samopoczucie, obniżają poziom stresu, działają adaptogennie, usprawniają procesy przyswajania nowych informacji i reagowania na trudne, stresogenne bodźce oraz ogólnie zwiększają chęć do życia, co może być opisane jako „rozświetlanie egzystencji”.  Badania na szczurach pokazały, że podawanie 300 mg wyciągu dziurawcowego (standaryzowanego na zawartość 0,3% hiperycyny i 4,1% hiperforyny) zwiększają o 40% stężenie dopaminy już po godzinie od aplikacji. Hiperforyna przedłuża również aktywność tego neurotransmitera w ośrodkowym układzie nerwowym.
Działanie przeciwdepresyjne, przeciwlękowe i adaptogenne zostało dobrze udokumentowane na modelach zwierzęcych oraz w warunkach klinicznych na ludziach. Przebadano blisko 5400 pacjentów z umiarkowaną i łagodną depresją, którym podawano standaryzowane wyciągi z dziurawca zwyczajnego. Ponad połowa przeprowadzonych badań jednoznacznie wykazała, że terapie z udziałem dziurawca dawały taką samą efektywność jak leczenie inhibitorami wychwytu zwrotnego serotoniny (SSRI). Dodatkowo wykazano znacznie mniejszą liczbę niepożądanych interakcji w porównaniu do farmakologicznych leków depresyjnych. Wiązało się to również z lepszą tolerancją terapii oraz ze zmniejszoną liczbą konieczności jej przerwania. Zatem łagodne i umiarkowane epizody depresyjne mogą być z powodzeniem leczone za pomocą wyciągów z dziurawca. Sprawdzą się również jako terapia wspomagająca bardziej wymagające zaburzenia, a także w wyrzutach gniewu, przygnębieniu czy okresach nasilonego stresu. Aby terapia okazała się skuteczna, konieczne jest przyjmowanie preparatów z dziurawca przez dłuższy czas (minimum 4–6 tygodni). Jednak, by uzyskać działanie przeciwdepresyjne rośliny, ważna jest forma przyrządzania wyciągu. Głównie chodzi o rozpuszczalnik. Wyciągi wodne (np. napary) będą zawierały głównie flawonoidy, biflawonoidy, garbniki i kwasy fenolowe, które usprawnią metabolizm i wywrą działanie na układ pokarmowy (korzystnie przy kolkach jelitowych, wątrobowych, nerkowych). Natomiast by uzyskać opisaną aktywność na układ nerwowy, należy sporządzić wyciągi olejowe lub alkoholowe, dzięki czemu uzyskamy odpowiednie stężenie pochodnych floroglucyny i naftodiantronów w roztworze. Można też użyć gotowych preparatów standaryzowanych na obecność powyższych związków. Poza tym wyciągi z dziurawca wchodzą w synergię z innymi preparatami roślinnymi. Jednym z przykładów jest połączenie dziurawca z opisaną wyżej męczennicą. Istnieją prace, które udowadniają wydajną synergię między wyciągami z męczennicy i dziurawca w kontekście aktywności antydepresyjnej. Męczennica znacząco podnosi terapeutyczny potencjał dziurawca, dzięki czemu możliwe jest uzyskanie antydepresyjnej aktywności przy niższej dawce, co ma duże znaczenie w obliczu fotouczulającego efektu Hypericum oraz potencjalnych interakcji z innymi lekami. Dziurawca nie powinno się łączyć z teofiliną, cyklosporynami, warfarinem i glikozydami naparstnicy (obniża ich aktywność). Stosowanie złotego ziela może obniżać również efektywność zażywanych środków antykoncepcyjnych. Nie można łączyć preparatów dziurawcowych z lekami z grupy SSRI, ponieważ istnieje ryzyko wystąpienia zespołu serotoninowego.
Ziele dziurawca jest bardzo cennym surowcem leczniczym. Jego me...

Artykuł jest dostępny dla zalogowanych użytkowników.

Jak uzyskać dostęp? Wystarczy, że założysz konto lub zalogujesz się.
Czeka na Ciebie pakiet inspirujących materiałów pokazowych.
Załóż konto Zaloguj się

Przypisy